Facebook
Reklama Let's GO Pikachu i Eevee



Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
24.09.2018, 1:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2018 1:29 przez LigierVaro.)
Post: #1
Tongue Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Podwaliny pod ten temat położyliśmy już w temacie Co was zastanawia ze względu na nietypowe uzależnienie Johto od Kanto. Tutaj dyskutujemy o historycznych oraz potencjalnych wojnach pomiędzy regionami, a jest o czym:
- hipotetyczna wojna Johto- Kanto, na którą hinty dawał Surge
- hipotetyczna wojna Kalos- Unova, na którą również były hinty.
- co kto sobie wymyśli

Parę założeń wstępnych dla konfliktów wymyślonych:
- Historie wszystkich generacji dzieją się w tym samym czasie, tj. w ciągu np. pół roku.
- Powód nie musi być dobry, kraje są nastawione względem siebie agresywnie. W przypadku Kanto, Johto, Sinnoh i Hoenn, które wydają się egzystować na jednym kontynencie, można dopuszczać inwazję.
- Z każdego regionu bierzemy to co najlepsze, czyli w Hoenn istnieje i mega ewolucja, i postacie z ORAS i postacie z battlefrontiera, ale:
a)Hoenn, Kalos i Alola mogą walczyć ze sobą przy użyciu mega ewolucji dowolnie. Dla konfliktów z innymi regionami mega ewolucji mogą używać jedynie u siebie. tj Kalos nie może użyć mega ewolucji do inwazji na Kanto, ale może się nią bronić na własnym podwórku.
b)Tak samo sprawa ma się z Alolą i ruchami Z, nie mogą nimi zaatakować.
- Legendarne pokemony nie mieszają się w konflikt, jeśli nie wynika to z ich natury/powołania (Zygarde), albo nie jest kanoniczne, że ktoś je złapał (vide Nate i Zekrom/Reshiram)
- Protagoniści bez potwierdzonych teamów składają team dowolnie z pokemonów występujących w ich regionie

Jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia do założeń lub chciałby coś dodać, to śmiało. Ciężko w pojedynkę takie coś ogarnąć :v

Kolejnym ważnym aspektem jest armia każdego regionu. W grę wchodzą postacie, które jakkolwiek wyróżniły się w grach i nie są przeciętnym Bug Catcherem. Dla ułatwienia zadałem sobie parę chwil trudu, a więc mamy:

Kanto
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
Johto
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
Hoenn
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
Sinnoh
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
Unova
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
Kalos
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
Alola
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
Mam nadzieje ze nikogo nie pominąłem, a osoby, które moim zdaniem mogłyby nie wziąć udziału w konflikcie oznaczyłem "?". Jeśli ktoś ma uwagi co do założeń w poście, to śmiało Tongue

(23.09.2018 21:26)Waren78657 napisał(a):  No ale wracając do liczb Surge w momencie gdy go poznajemy pi razy drzwi między 35-45 lat, może nawet pod 50, ale trzymajmy się iż średnio 40 wiemy też, że wojna była przynajmniej ponad 12 lat wcześniej, czyli ok wiek by miał bo około 28, jak dla żołnierza ze stopniem porucznika jak znalazł wiek nawet 25 czyli można założyć, że wojna byłaby na okrągło około 15 lat wcześniej (wszystko to założenia, ale nie biorę liczb z powietrza, szacuję ;P ) Tak więc patrząc na wiek E4 z Kanto i Johto, którzy też są z Kanto to 3 Agatha, Bruno i Koga, w obronie Johto więc mogli stać tylko Ci z sinnoh gdzie wiekiem pasuje tylko Bertha, Lucian i Flint mogli conajwyżej jako zaopatrzenie gdzieś służyć, bo byli wtedy nastolatkami. Dobrze teraz Gym liderzy pójdą pod nóż, (dotychczasowy wynik to 3 do 1 dla Kanto) w Kanto z niewymienionych warunki spełniają Surge(niespodzianka), Blaine i Giovanni ( przestępca przestępcą, ale może i patriota ;P), zaś że strony Jotho i Sinnoh mamy Chucka i Pryce'a, oraz Byrona i Crasher Wake'a, a Fantiny nie ma co się zastanawiać bo to Kalosianka, także ogólny wynik na końcu co do powiedzmy kadry dowódczej to: 6-5 dla Kanto, jeśli zaś jeśli chodzi o Frontier Brainy wiek mają tylko Palmer i Argenta, co daje nam 7-6 dla Johto/Sinnoh, ostatecznie nie jest to duża przewaga, a to tylko ludzie, którzy przeżyli
Ciekawe wyliczenia jeśli chodzi o przeszłość :o ale mniej więcej się zgadzam, tylko nastolatkowie w takiej sytuacji mogli właśnie na dobre 'odpalić' i zdobyć uznanie.

(24.09.2018 0:17)pokemonek123 napisał(a):  It is also mentioned in Unova's history that they have been at war, which Lt. Surge also mentions in the Generation I games and their remakes."[/i]
Pytanie czy chodzi o tą samą wojnę, bo sama Unova infrastrukturalnie trzyma się świetnie, ani śladu dawnych konfliktów. Myślę, że chodzi jednak o wojne dłuuuuuugo przed tą, o której wspominał Surge. Nie jest też powiedziane że walczył/ odegrał jakąś większą role, w grze chyba tylko było z Raichu go uratował.
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Waren78657
24.09.2018, 2:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2018 2:31 przez Waren78657.)
Post: #2
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Tak, po pierwsze świetna robota z podwalinami tematu, ale co do założeń są pewne nieścisłości, mianowicie pierwsze co mi się rzuciło w oczy to przytoczenie Zygarde'a, ten nie mieszały się w konflikt jeśli ekosystem by nie ucierpiał, a przenajmniej nie obierał by stron tylko walił we wszystkich jak leci, no chyba, że to miałeś na myśli a ja źle zrozumiałem to przepraszam,
Druga rzecz, to megaewolucje, w Kanto też są już obecne wraz z wsadzeniem ich do LGP/LGE, Inna sprawa iż jest teoria dwóch linii czasowych jednej z, a drugiej bez mega ewolucji, także możnaby założyć iż każdy z regionów powinien mieć do niej dostęp jeśli się posługujemy tą linią czasową, każdy region ma u siebie poki, które są w stanie megaewoluować (Johto- Beedril, Ampharos, Steelix; Sinnoh-Alakazam, Steelix, Garchomp; Unova- Audino, Steelix Loppuny; a to tylko przykłady) stąd nie powinno się tego zabierać innym regionom, zaś ruchy z mogą być czasami niezbędne by Alola miała jakiekolwiek szanse, że względu na to iż to bardzo mały i mało ludny zakątek z 4 miastami 3 miasteczkami i dwoma wiochami, z czego tylko Hau'oli jest miastem z prawdziwego zdarzenia,
Co do zaś potencjału wojskowego to w tym dziale na bulbie można znaleźć, wszystkie rodzaje trenerów ile ich było w jakiej grze, oraz nawet jakie mieli póki, oraz na jakim lvlu, jedyny problem tutaj z grami z Johto, bo tam nie ma rozróżnienia, którzy stoją w Johto, a którzy w Kanto i choć to sporo roboty jest to całkiem możliwe by zmierzyć potencjały wojskowe regionów,
Lub można też użyć szacunków wg danych z lore gdzie populacje wynoszą:
Kalos-868
Unova-949
Sinnoh-755 (Platinum)
Kanto-391 (LG/FR) 364 (HG/SS)
Alola-392 (jeden więcej niż w Kanto, pewnie przez emigrację naszego bohatera do Aloli;P)
Johto-452
Hoenn-694
(Powiem, że nieco zaskoczyły mnie te wyniki) No do tego i tak wiemy też, że nie wszyscy pójdą walczyć trzeba będzie zrobić im prawdopodobne piramidy wieku populacji i wyliczyć, w razie gdyby wyszły śmiesznie małe liczby przy tym sposobie można do wszystkich populacji dodać zero na końcu umowne ;P
Och już czuję niezłą zabawę jak wejdą jeszcze ukształtowanie terenu, bliskość regionów, potencjalne sojusze polityczne, możliwości bojowe poków, czy nawet pogoda (niektórzy mogą czasem sobie połamać zęby na Sinnoh jak Napoleon z Hitlerem na Rosji)

[Obrazek: RhOX9uj.gif]
Odpisz
24.09.2018, 9:18
Post: #3
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
(24.09.2018 2:27)Waren78657 napisał(a):  Tak, po pierwsze świetna robota z podwalinami tematu, ale co do założeń są pewne nieścisłości, mianowicie pierwsze co mi się rzuciło w oczy to przytoczenie Zygarde'a, ten nie mieszały się w konflikt jeśli ekosystem by nie ucierpiał, a przenajmniej nie obierał by stron tylko walił we wszystkich jak leci, no chyba, że to miałeś na myśli a ja źle zrozumiałem to przepraszam,
Druga rzecz, to megaewolucje, w Kanto też są już obecne wraz z wsadzeniem ich do LGP/LGE, Inna sprawa iż jest teoria dwóch linii czasowych jednej z, a drugiej bez mega ewolucji, także możnaby założyć iż każdy z regionów powinien mieć do niej dostęp jeśli się posługujemy tą linią czasową, każdy region ma u siebie poki, które są w stanie megaewoluować (Johto- Beedril, Ampharos, Steelix; Sinnoh-Alakazam, Steelix, Garchomp; Unova- Audino, Steelix Loppuny; a to tylko przykłady) stąd nie powinno się tego zabierać innym regionom, zaś ruchy z mogą być czasami niezbędne by Alola miała jakiekolwiek szanse, że względu na to iż to bardzo mały i mało ludny zakątek z 4 miastami 3 miasteczkami i dwoma wiochami, z czego tylko Hau'oli jest miastem z prawdziwego zdarzenia,
Odpowiem Ci na oba za jednym zamachem. Oczywiście masz rację co do mega ewolucji i kryształów Z, więc niech tak będzie. I tutaj przechodzimy do Aloli, o której wspominałeś bo ten region ma najwięcej handicapów ze wszystkich na ten moment. Po pierwsze Tapu biorą udział w obronie Aloli każdorazowo, i tutaj jest to przykład sytuacji, jaką chciałem zasugerować przy tym Zygarde. Jest to ogromne wsparcie dla drużyny Alolańskiej, którego nie ma zapewnionego np. takie Johto. Druga rzecz to Ultrabestie - kanonicznie Hau i Sun mają przynajmniej po jednej, przy czym ten drugi IMO powinien mieć liczone wszystkie - , które występują tylko i wyłącznie w Aloli i reszta świata niekoniecznie będzie wiedziała, jak z nimi walczyć, a najmniejszy błąd daje tym kosmitom boosta. W dodatku Sun może sprowadzić ich niezliczoną ilość. Alola to pułapka :v

(24.09.2018 2:27)Waren78657 napisał(a):  Kalos-868
Unova-949
Sinnoh-755 (Platinum)
Kanto-391 (LG/FR) 364 (HG/SS)
Alola-392 (jeden więcej niż w Kanto, pewnie przez emigrację naszego bohatera do Aloli;P)
Johto-452
Hoenn-694
(Powiem, że nieco zaskoczyły mnie te wyniki)
Coraz drastyczniej to wygląda dla Kanto, ciężkie chwile dla genwunnersów jak ja :/
Generalnie prawda jest taka, że Unova z każdym 1vs1 raczej wyszłaby z tarczą, no bo 13 liderów, Alder, wonderkid Benga, mistrz świata Nate, przecież to jakiś kosmos :o a w szafie ciągle siedzi dwóch wybrańców tj. Hilbert i N. Do Kanto, Johto wchodzą jak po swoje, nie ten poziom. Kalos to dłuższa rozkmina.
Jednakże skoro już przeszedłeś do takich spraw jak taktyka i ukształtowanie terenu, to Sinnoh i Hoenn mogliby przy masie szczęścia ogarnąć.

Sinnoh jako region byłby masakryczny do ogarnięcia z powodu właśnie ukształtowania terenu. W dodatku parę legend nie lubi, jak ktoś im brudzi w jeziorku. Pozostaję też sprawa Lucasa, który potencjalnie może mieć Giratine, przynajmniej. Jedynym problemem jest to, że niby strzelb mają tam dużo, to E4, Cynthia, Palmer i Lucas właśnie to trochę mało przeciw takiej jakości ze strony Unovy.

Hoenn z kolei to niesamowity potencjał na taktyki. Too much water może być sporym wyzwaniem dla gości, a cała wojna może skończyć się gorzej niż 4/10. Niech taki Aarune postawi bazy w odpowiednich miejscach, to przy odrobinie szczęścia do partyzantki i odpowiednich match-upach, Hoenn może taką wojnę nawet po chwili wygrywać. Czy na dłuższą metę? Wątpie, najsłabszym punktem tej armii jest E4 - niestety kompletne kasztany, Drake też. Ten słaby punkt może przeważyć, ale każdego prócz Unovy Hoenn u siebie zatopi.
Chociaż może przeceniam Unove? Chętnie zobaczyłbym jakieś kontrargumenty.
Odpisz
24.09.2018, 11:04
Post: #4
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Unova jest najdalej położonym od poprzedniej czwórki (nie liczę teraz na chwilę Aloli i Kalos) regionem, dlatego też ma ograniczoną mobilność armii, nie może przystąpić do full-scale ataku bez zostawiania, swojego terenu golutkiego jak pierwsi ludzie, tak więc siłą uderzeniowa musiałaby być odpowiednio mniejsza, oczywiście to samo się tyczy innych regionów atakujących ich, jednak takie Johto, Kanto, czy Sinnoh może w obrębie sąsiadów ruszyć wszystkie siły gdyż stać ich na szybki odwrót, z Hoenn by było trochę ciężej bo wyspierze, ale dalej, mają zdecydowanie bliżej. No i jeszcze ta rzecz, że jeśli korpus ekspedycyjny Unovy będzie zbyt duży to Jakoś momentalnie wchodzi od zaplecza i robi im jesień średniowiecza. Tutaj nie widzę jakoś poza Kalos vs. Unova, prowadzenia wojny bez sojuszy.
Plus zapomniałeś, że są tacy trenerzy jak Phantina (Kalos), czy Phoebe (Alola) którzy by mogli w razie czego walczzeyć po innych stronach konfliktu ale mogą wskazywać też na jakieś dawne sojusze, czyli np. wyspiarze z Hoenn i Aloli się trzymają razem, jak Sinnoh może mieć jakieś układy z Kalos

[Obrazek: RhOX9uj.gif]
Odpisz
24.09.2018, 23:31
Post: #5
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
(24.09.2018 11:04)Waren78657 napisał(a):  Unova jest najdalej położonym od poprzedniej czwórki (nie liczę teraz na chwilę Aloli i Kalos) regionem, dlatego też ma ograniczoną mobilność armii, nie może przystąpić do full-scale ataku bez zostawiania, swojego terenu golutkiego jak pierwsi ludzie, tak więc siłą uderzeniowa musiałaby być odpowiednio mniejsza, oczywiście to samo się tyczy innych regionów atakujących ich, jednak takie Johto, Kanto, czy Sinnoh może w obrębie sąsiadów ruszyć wszystkie siły gdyż stać ich na szybki odwrót, z Hoenn by było trochę ciężej bo wyspierze, ale dalej, mają zdecydowanie bliżej. No i jeszcze ta rzecz, że jeśli korpus ekspedycyjny Unovy będzie zbyt duży to Jakoś momentalnie wchodzi od zaplecza i robi im jesień średniowiecza. Tutaj nie widzę jakoś poza Kalos vs. Unova, prowadzenia wojny bez sojuszy.
W sensie Kalos? Jeśli Calem ma Hoope, to może prowadzić ataki z zaskoczenia najefektywniej ze wszystkich i faktycznie, tu Unova ma problem, ale zawsze można zostawić paru kozaków, a za resztę podstawić Zoroarki. Pytanie też czy mówimy o otwartym wypowiedzeniu wojny czy inwazji znienacka.

Rozumiem, że sojusze dobrałeś na podstawie podobieństw regionów? Wtedy rzeczywiście mielibyśmy Kanto-Johto, Sinnoh-Kalos, Hoenn-Alola i Unova-Orre. I takie sojusze mają sens, ale tu wracamy do tego od czego zaczeliśmy, czyli dlaczego Johto nie ma własnej ligi, a jedynie podległą z Kanto, z którym wydaję się mieć jednak niezłe relacje.
Odpisz
25.09.2018, 0:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.09.2018 0:40 przez Waren78657.)
Post: #6
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Tak chodziło o Kalos autokorekta jest czasami upierdliwa, a te dwa sojusze Alola-Hoenn i Sinnoh-Kalos oparłem o to iż w Hoenn jest w Elite 4 Phoebe, którą w grach określono iż jest zza granicy, a po ujawnieniu hawajskiej Aloli można stwierdzić iż po pochodzi właśnie stamtąd, zaś w Sinnoh gym liderką jest Phantina, gdzie w animcu mówiła z francuską wymową, a jak wiemy Kalos jest oparte na Francji, tu można się też posunąć do tego o czym pisał pokemonek123 iż Surge jest z Unovy, czyli mielibyśmy Unova-Kanto, a jeśli Kanto miałoby takiego sojusznika to już przestaje dziwić czemu Johto jest mu podległe.
Orre zaś nie nazwałbym regionem sensu stricte tak jak pozostałe z jego populacją ledwie 113 luda, do tego jeśli uznajemy regiony z poza core games, to do nich musimy dorzucić Holon, Orange Archipelago, Decolore Islands, Sevii Islands gdzie tutaj mamy jeszcze jedną zmienną jako, że wg Bulbapedii:
Kanto
Sevii Islands
Johto
Hoenn
Sinnoh
Orange Archipelago
Są częścią tzw. Pokemon Nation
Oraz osobno Ranger Union:
Fiore
Almia
Oblivia
Będące całkiem blisko Sinnoh (dosyć przekonujące spekulacje), podejrzewam, że to poprostu autonomiczne mikroregiony złączone w jedną unię ze względu na ich charakter, ale także politycznie zależne od makroregionu Pokemon Nation, raczej nie brałyby udziału w jakichkolwiek konfliktach.
Także tu walki między regionami nabierają statusu wojen wewnętrznych jeśli bierzemy pod uwagę nowy konflikt przynajmniej przy 4 pierwszych regionach i archipelagach wchodzących w skład Pokemon Nation, jest to całkiem możliwe, że utworzenie tego tworu jakim jest Pokemon Nation, było wynikiem poprzedniej wojny, co do Kalos, Unovy, Aloli, Decolore oraz Orre i Holon nie znamy ich przynależności, ale można spokojnie założyć iż są przynajmniej dwie nacje, po byłej wojnie Kalosiańsko-Unovskiej, choć można też zrobić inne założenie iż w wyniku tamtej Wojny oba regiony złączyły się w jeden twór państwowy o bliżej nieznanej nazwie i charakterze. Dlatego trzeba nieco zmienić założenia jak będą przebiegały konflikty, oraz jakie cele będą przyświecać poszczególnym regionom, czy to np. walka o niepodległość, czy walka o dominację w makroregionie ( przez to rozumiem zlepek regionów obok siebie), o zagarnięcie technologii, czy może wywołana poprzez wpływy organizacji przestępczych na rządy by służyły ich celom.
Do tego zauważyłem, że dużo skupiasz się na E4 i Gym liderach oraz silnych trenerach, gdzie fakt mogą dawać dużą wartość dodaną ale ilość przeciętnego żołnieża też się liczy i nawet taki posiadający w swym arsenale Legendy czy mityki może paść jeśli pójdzie na niego przeciwnik, czy to z przewagą liczebną, czy dobrym Matchupem gzie taki Hoopa, zależnie czy Unbound, czy zwykły będzie miał 4x weaknessy na bug, lub ghost i dark, co sprawia, że np. żołnież z dobrze wyszkolonym Scizorem, czy np. Gengarem może stawić mu czoła.

P.S.Mapa Makroregionu Pokemon Nation wg Bulbapedii
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)

[Obrazek: RhOX9uj.gif]
Odpisz
25.09.2018, 1:38
Post: #7
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
(25.09.2018 0:22)Waren78657 napisał(a):  Orre zaś nie nazwałbym regionem sensu stricte tak jak pozostałe z jego populacją ledwie 113 luda, do tego jeśli uznajemy regiony z poza core games, to do nich musimy dorzucić Holon, Orange Archipelago, Decolore Islands, Sevii Islands.
O Holon nie wiem zbyt wiele poza tym, że mają Delta Pokemony, tak samo niewiele mówią mi Decolore prócz narzekań widzów anime na BW xD. Wypadało by w takim razie ustalić co uznajemy za kanon prócz gier, gdzie pokemony przesłane z Orre miały cośtam specjalnego wpisane w Met, ale ogarniam o czym mówisz jeśli idzie o wielkość regionu. Anime generalnie odpuściłem sobie gdzieś na etapie hoenn, więc ciężko mi będzie tutaj coś nawiązać. Holon w każdym razie też bym sobie odpuścił - za mało danych o nich mamy, wyspy pomarańczowe pamiętam, a sevii wchodzi w skład Kanto IMO.

Za to:
(25.09.2018 0:22)Waren78657 napisał(a):  Oraz osobno Ranger Union:
Fiore
Almia
Oblivia
Nie wiedziałem za bardzo jak ich ugryźć, podobnie jak Orre. Jeśli znasz te gry o rangersach i byłbyś w stanie wymienić mi wyróżniające się,ważne postacie w taki sposób jak ja w pierwszym poście, to chętnie nadrobie lekturę o nich, bo tych gier nigdy na oczy nie widziałem. Myślę, że śmiało można ich jakoś w dyskusje włączyć.

(25.09.2018 0:22)Waren78657 napisał(a):  Dlatego trzeba nieco zmienić założenia jak będą przebiegały konflikty, oraz jakie cele będą przyświecać poszczególnym regionom, czy to np. walka o niepodległość, czy walka o dominację w makroregionie ( przez to rozumiem zlepek regionów obok siebie), o zagarnięcie technologii, czy może wywołana poprzez wpływy organizacji przestępczych na rządy by służyły ich celom.
Ciężko będzie biorąc pod uwagę fakt, że kompletnie nic nie wiemy o tym, kto sprawuje władze faktyczną nad regionem i jaki to jest system. Znając japończyków, regiony mają coś na kształt pana feudalnego, przynajmniej pierwsze cztery. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że mistrz regionu ma na głowie wszystkie sprawy związane stricte z pokemonami i rozgrywkami w danym regionie, podobnie jak rozwiązanie problemu ze złym teamem. Możemy sobie zawsze wyznaczyć generałów, natomiast ciężej będzie znaleźć lepszy powód niż walka o dominację, technologie, próba zagarnięcia legend czy niepodlegość, jeśli rzeczywiście dołączymy do zabawy te mniejsze regiony i wyspy.

(25.09.2018 0:22)Waren78657 napisał(a):  Do tego zauważyłem, że dużo skupiasz się na E4 i Gym liderach oraz silnych trenerach, gdzie fakt mogą dawać dużą wartość dodaną ale ilość przeciętnego żołnieża też się liczy i nawet taki posiadający w swym arsenale Legendy czy mityki może paść jeśli pójdzie na niego przeciwnik, czy to z przewagą liczebną, czy dobrym Matchupem gzie taki Hoopa, zależnie czy Unbound, czy zwykły będzie miał 4x weaknessy na bug, lub ghost i dark, co sprawia, że np. żołnież z dobrze wyszkolonym Scizorem, czy np. Gengarem może stawić mu czoła.
Znaczenie ma to na bank, dlatego fajnie że te liczby przedtem przytoczyłeś, bo do szczegółów będą potrzebne. Skupiam się na ważniejszych graczach, bo to oni w ostatecznym rozrachunku powinni być decydujący, a ilość randomów w zasadzie potwierdzają rozkład sił, jaki uzyskamy przy porównaniu jakości + ilości tych znaczących.
Odpisz
25.09.2018, 2:44
Post: #8
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Co do pokemon Ranger niestety też nie grałem, ale wszystko jest do wygrzebania na bulbie czy serebii, jednak jak wspominałem, to niewielkie regiony, raczej o znaczeniu parków narodowych, muszę jeszcze trochę przestudiować ten temat
Zaś co do struktury władzy w żadnym miejscu nie pojawia się ani grama informacji, jednak wg najbardziej sensownych teorii ta jest sprawowana przez korporacje jak np. Silph Co. czy Aether, co jakby nie patrzeć jest dosyć spójne, w każdej grze w każdym regionie jakaś korporacja się pojawia, inna teoria też jest iż władza jest trzymana przez włodarzy ligi pokemon lub oba jedno jest organem wykonawczym drugie łoży środki finansowe, a cała idea ligi pokemon to szkolenie żołnierzy na ewentualne przyszłe konflikty (wszystko kręci się wokół zawodów pokemon, darmowa służba weterynaryjna na każdym kroku, najwięcej wskazuje na to iż rządzą korporacje poprzez włodarzy ligi jako wykonawców), z czym mielibyśmy do czynienia w naszych założeniach.
Odrazu mamy też dzięki temu na wypadek wojny wyraźny podział (w większości przypadków) wojskowy, każdy region miałby po 4 armie z Elite 4 jako genrałami i championem jako głównodowodzącym, pod każdym mogłoby służyć 2 gym liderów każdy mający pod sobą jeden korpus, każdy gym lider ma pod sobą trenerów których trzeba normalnie pokonać w gymach w grze zanim dojdziemy do lidera, to dowódcy dywizji i brygad
Do tego można dla specjalnych trenerów, jak wymieniłeś wcześniej zrobić jednostki specjalnego przeznaczenia, jak oddziały specjalne, desantowe, dywersyjne, zwiadu lub wywiadu/kontrwywiadu,
Oczywiście że względu też na to w jakim typie się specjalizują gymy czy liderzy z E4 mamy do czynienia z marynarką/piechotą morską (Water type), lotnictwem (flying type oraz niektórzy trenerzy z dragon type), jednostki saperskie (ground, rock type), wojska pancerne (steel type, ewentualnie rock), jednostki specjalne do walk w warunkach leśnych (grass type), artyleria (fire, rock type), piechota (normal type, oraz wszystkie typy którym nie uda się dać specjalnego przeznaczenia), wywiad (Psychic type, Dark type), jednostki medyczne (fairy type, grass type, niektóre normal type, niektóre Psychic type [wszystko zależnie od składu pokemonów]), zwiad (ghost type), kontrwywiad (Psychic, dark type), oddziały specjalne z bronią chemiczną (poison type) itp.
Wystarczy pogrupować jaki region ma kogo i ile, po czym rozłożyć ich przeznaczenie (czasem może być cały korpus Psychic type, ale Nie trzeba wszystkiego dawać do wywiadu, a część jako jednostki medyczne czy wsparcie piechoty lub artylerii)

[Obrazek: RhOX9uj.gif]
Odpisz
26.09.2018, 1:23
Post: #9
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
(25.09.2018 2:44)Waren78657 napisał(a):  Co do pokemon Ranger niestety też nie grałem, ale wszystko jest do wygrzebania na bulbie czy serebii, jednak jak wspominałem, to niewielkie regiony, raczej o znaczeniu parków narodowych, muszę jeszcze trochę przestudiować ten temat
Ciężko z Bulbapedii wyciągnąć w tym przypadku info, albo to ja nie mam cierpliwości, większość jest napisana dość skrótowo. Jeśli byśmy to ogarnęli w taki sposób, żeby wydobyć najważniejsze postacie i choćby jednego ich pokemona-sygnaturkę, to byłoby super. Nie mówiąc już o info nt. regionu i jego 'atrakcji'.
Jakbyś coś miał na ten temat to daj znać, sam też się będę rozglądał.

(25.09.2018 2:44)Waren78657 napisał(a):  Zaś co do struktury władzy w żadnym miejscu nie pojawia się ani grama informacji, jednak wg najbardziej sensownych teorii ta jest sprawowana przez korporacje jak np. Silph Co. czy Aether, co jakby nie patrzeć jest dosyć spójne, w każdej grze w każdym regionie jakaś korporacja się pojawia, inna teoria też jest iż władza jest trzymana przez włodarzy ligi pokemon lub oba jedno jest organem wykonawczym drugie łoży środki finansowe, a cała idea ligi pokemon to szkolenie żołnierzy na ewentualne przyszłe konflikty (wszystko kręci się wokół zawodów pokemon, darmowa służba weterynaryjna na każdym kroku, najwięcej wskazuje na to iż rządzą korporacje poprzez włodarzy ligi jako wykonawców), z czym mielibyśmy do czynienia w naszych założeniach.
Odrazu mamy też dzięki temu na wypadek wojny wyraźny podział (w większości przypadków) wojskowy, każdy region miałby po 4 armie z Elite 4 jako genrałami i championem jako głównodowodzącym, pod każdym mogłoby służyć 2 gym liderów każdy mający pod sobą jeden korpus, każdy gym lider ma pod sobą trenerów których trzeba normalnie pokonać w gymach w grze zanim dojdziemy do lidera, to dowódcy dywizji i brygad
Do tego można dla specjalnych trenerów, jak wymieniłeś wcześniej zrobić jednostki specjalnego przeznaczenia, jak oddziały specjalne, desantowe, dywersyjne, zwiadu lub wywiadu/kontrwywiadu,
Oczywiście że względu też na to w jakim typie się specjalizują gymy czy liderzy z E4 mamy do czynienia z marynarką/piechotą morską (Water type), lotnictwem (flying type oraz niektórzy trenerzy z dragon type), jednostki saperskie (ground, rock type), wojska pancerne (steel type, ewentualnie rock), jednostki specjalne do walk w warunkach leśnych (grass type), artyleria (fire, rock type), piechota (normal type, oraz wszystkie typy którym nie uda się dać specjalnego przeznaczenia), wywiad (Psychic type, Dark type), jednostki medyczne (fairy type, grass type, niektóre normal type, niektóre Psychic type [wszystko zależnie od składu pokemonów]), zwiad (ghost type), kontrwywiad (Psychic, dark type), oddziały specjalne z bronią chemiczną (poison type) itp.
Wystarczy pogrupować jaki region ma kogo i ile, po czym rozłożyć ich przeznaczenie (czasem może być cały korpus Psychic type, ale Nie trzeba wszystkiego dawać do wywiadu, a część jako jednostki medyczne czy wsparcie piechoty lub artylerii)
W temacie władzy chyba musimy założyć powyższe, dodałbym jeszcze centrum dowodzenia np. w starych bazach, zostawionych przez złe teamy. W skład sztabu wchodziliby mistrzowie, profesor, osoba od storage system, może jacyś lokalni naukowcy właśnie z korporacji?

Generalnie, masz jakieś zainteresowania zbieżne z tematyką wojenną/strategią? ;P Bardzo płynnie i swobodnie operujesz tematem.

Co prawda ciężko byłoby wyliczyć wszystkich bug catcherów, bird keeperów itd. Ale te liczby z drugiego posta to liczba mieszkańców danego regionu, postaci tam przebywających czy aktywnych trenerów? Trochę by to rozwiązało.
Odpisz
26.09.2018, 3:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.09.2018 3:09 przez Waren78657.)
Post: #10
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Właśnie popatrzyłem tak dla przykładu na info z pierwszego rangera, co można się dowiedzieć
a) ta część dzieje się w Fiore, region górski z 4 miastami położonymi pośród nich, dokładniej to 3 pośród nich a 4-te na wyspie, każde reprezentuje inną porę roku, w regionie nie używa się pokeballi, tylko jak to Rangerzy Capture Stylerów, mogących czasowo "okiełznać" dzikiego pokemona, fajnie pokazane jest działanie tego cacka w animcu w kinówce z Manaphy, region wzorowany jest na okolicach Neapola, populacją jest nieznana, ale biorąc pod uwagę, że jak to już wspominałem rezerwat przyrody, to raczej niewielka, do kilkudziesięciu osób, celem regionu jest zachowanie poków w naturalnym habitacie i ochrona ich przed kłusownikami, raczej mało prawdopodobny byłby konflikt zbrojny inny niż samoobrona
b) znalazłem przykładowe postaci jak Spencer czy Solana/Lunick (Postacie gracza) lecz nie są trenerami, mają po jednym partnermonie (za koleją Spearow, Plusle/Minun), reszta na określony czas za pomocą Stylera, także bojowo nie są zbyt silni, choć styler daje im potencjał jeśli mają dostępność w pobliżu przydatnego dzikiego mona, Dla ścisłości partnermony mają teoretycznie balle, ale tak jak Ashowy Aż raczej do nich nie wchodzą.


Co do baz operacyjnych myślę, że to raczej specyficzne dla każdego regionu, jak np. w Hoenn baza ukryta w jaskini brzmi nieźle tak, centrum rakietowe myślę, że brzmi jeszcze lepiej, tak samo w Aloli fajnie Po Town obarykadowane wielkim murem, ale za to infratruktura wewnątrz woła o pomstę do Arceusa, dlatego Aether corp, albo obserwatorium na Mount Hokulani byłyby dobrym wyjściem, także i to już w prawie każdym regionie, Siedziby E4, najczęściej są w trudno dostępnych miejscach, i całkiem dobrą infrastrukturą. Inna sprawa, że przydaje się więcej niż jeden sztab, by wrazie czego móc się przemieścić, zresztą nie wiadomo, czy linia frontu w danym momencie nie pochłonie nam pierwotnej lokalizacji ;P

Co do hobby i upodobań, to interesuje się w skrócie wszystkim co ciekawe, a wiadomo, że każdy "duży chłopiec" lubi wojnę to i ta nie uszła mojemu zainteresowaniu, plus polecam przeczytać kiedyś "Sztukę Wojny" Sun Tzu (można w pdfie ściągnąć fajną wersję z dodatkowymi komentarzami, co jest przydatne przy dosyć archaicznym sposobie przekazu, wkońcu pisał starożytny dowódca chiński, nawet jak ktoś się nie interesuje strategią i wojskowością znajdzie parę przydatnych rad życiowych, a i do dziś jest lekturą obowiązkową na akademiach wojskowych, i w szkołach oficerskich, aż sobie ją chyba jeszcze raz łyknę [nie jest specjalnie długa])

Te liczby to oficjalna populacja wszystkich mieszkańców regionu, dlatego mówiłem coby dobrze było w tym przypadku dla uwiarygodnienia dodać 0 na końcu każdej z liczb, bo nawet zakładając, że 60% populacji byłoby w wieku pozwalającym aktywnie uczestniczyć w działaniach wojennych i bierzemy każdego bez względu na płeć i czy ma dyfteryt czy nie ;P to dalej w takim Kanto byłoby to trochę ponad 200 trenerów, a może i to nawet nie (szczególnie jakbyśmy poprostu policzyli trenerów z każdej gry zamiast kierować się populacją), a i 5-10% trzeba odjąć bo ktoś też musi pracować gdy inni walczą, a starcy i dzieci wszystkiego nie obskoczą, stąd 200, a 2000 to ta druga liczba brzmi sensowniej mimo że to dalej byłby zaledwie pułk, ale wiadomo można przeskalować, na nasze potrzeby wszystkie liczby, szczególnie by przydzielić naszym trenerom jakieś sensowne oddziały bo armia 50 ludzi jeszcze podzielona na dwa korpusy, czy nawet już bezpośrednio na dywizje, a potem jeszcze na brygady to by wychodziło, że te brygady byłyby wielkości jednej drużyny, a po drodze przecież jeszcze pułk, batalion, kompania, pluton i sekcja ;P

[Obrazek: RhOX9uj.gif]
Odpisz
27.09.2018, 20:12
Post: #11
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
(26.09.2018 3:09)Waren78657 napisał(a):  Właśnie popatrzyłem tak dla przykładu na info z pierwszego rangera, co można się dowiedzieć
a) ta część dzieje się w Fiore, region górski z 4 miastami położonymi pośród nich, dokładniej to 3 pośród nich a 4-te na wyspie, każde reprezentuje inną porę roku, w regionie nie używa się pokeballi, tylko jak to Rangerzy Capture Stylerów, mogących czasowo "okiełznać" dzikiego pokemona, fajnie pokazane jest działanie tego cacka w animcu w kinówce z Manaphy, region wzorowany jest na okolicach Neapola, populacją jest nieznana, ale biorąc pod uwagę, że jak to już wspominałem rezerwat przyrody, to raczej niewielka, do kilkudziesięciu osób, celem regionu jest zachowanie poków w naturalnym habitacie i ochrona ich przed kłusownikami, raczej mało prawdopodobny byłby konflikt zbrojny inny niż samoobrona
b) znalazłem przykładowe postaci jak Spencer czy Solana/Lunick (Postacie gracza) lecz nie są trenerami, mają po jednym partnermonie (za koleją Spearow, Plusle/Minun), reszta na określony czas za pomocą Stylera, także bojowo nie są zbyt silni, choć styler daje im potencjał jeśli mają dostępność w pobliżu przydatnego dzikiego mona, Dla ścisłości partnermony mają teoretycznie balle, ale tak jak Ashowy Aż raczej do nich nie wchodzą.
Czyli raczej by statystowali, bo z tego co widzę podobnie rzecz ma się w Oblivii i Almii. Przydałby się ktoś, kto w to grał żeby realnie to ocenić.

(26.09.2018 3:09)Waren78657 napisał(a):  Co do baz operacyjnych myślę, że to raczej specyficzne dla każdego regionu, jak np. w Hoenn baza ukryta w jaskini brzmi nieźle tak, centrum rakietowe myślę, że brzmi jeszcze lepiej, tak samo w Aloli fajnie Po Town obarykadowane wielkim murem, ale za to infratruktura wewnątrz woła o pomstę do Arceusa, dlatego Aether corp, albo obserwatorium na Mount Hokulani byłyby dobrym wyjściem, także i to już w prawie każdym regionie, Siedziby E4, najczęściej są w trudno dostępnych miejscach, i całkiem dobrą infrastrukturą. Inna sprawa, że przydaje się więcej niż jeden sztab, by wrazie czego móc się przemieścić, zresztą nie wiadomo, czy linia frontu w danym momencie nie pochłonie nam pierwotnej lokalizacji ;P
Tutaj już przechodzimy do szczegółów takich jak miejscówki strategiczne, które narażone byłyby ostro na atak. I obok wszystkich labów, to byłby właśnie takie miejscówki jak siedziba silphu, obserwatorium na Hokulani czy power plant w Kalos. Dla założeń to ważne, ponieważ nie wyciągniemy żadnego fajnego pola bitwy do rozwałki. I tutaj dalej sądzę, że Hoenn ma jednak handicap w postaci ukrytych baz czy znikających wysp i wieży.

(26.09.2018 3:09)Waren78657 napisał(a):  polecam przeczytać kiedyś "Sztukę Wojny" Sun Tzu
Coraz więcej osób mi mówi ostatnio o tej książce, chyba teraz jest na topie. Zainteresuje się pewnie niebawem.

Założenia sensowne. Tylko ciężko będzie teraz zliczyć i pogrupować aktywnych trenerów bez spacerków po regionach :v Poszukam, może jakiś pasjonat cyferek odwalił za nas robotę.
Odpisz
27.09.2018, 23:39
Post: #12
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Fakt Hoenn ma sporo ukrytych miejscówek, to daje im przewagę obronną, inna sprawa, że takie placówki zawsze będą narażone na atak, ale te co podałem są też trudno dostępne, armia najpierw musiałaby tam dojść, w wielu nawet desant wodny nie wchodzi w grę, ani za bardzo atak piechoty, tylko desant z powietrza, gdzie miejscówki w górach idealnie nadają się dla lodowych poków, które można uznać za swoistą obronę przeciwlotniczą, bo skuteczna i na flying, i na dragon, jedynie parę poków jak Aerodacyl czy Skarmory, na które też znajdą się kontry jak ice water, czy na Skarmory dodatkowa drużyna fire typów


Aktywnych trenerów da radę policzyć łącznie nawet z ich pokami i lvlem, poza jak już mówiłem Johto, to jedyny region gdzie trzeba by ich było policzyć ręcznie, jeśli byśmy wzięli wariant 1:1 z gry wyjęty, a tak jak mówię drugi wariant zakłada tylko, że mnożymy populację przez 10 lub jak kto woli 100 też można nie zmieni to wiele, poza jeszcze lepszym rozplanowaniu jednostek, podkładamy do tego piramidę demograficzną, najlepiej analogiczną do regionu w prawdziwym świecie, na którym bazowany był dany obszar tak dla Unovy piramidę dla Stanu Nowy Jork
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
, czy dla Kalos regionu Île-de-France lub Nawet Samej prefektury Paryskiej, następnie, podkładamy naszą ogólną populację pod procentarz z piramidy, wychodzi nam jaka jest liczba osób zdolnych do walki, zdolnych do innych działań okołowojskowych, oraz niezdolnych, następnie odliczamy z tych już zdolnych do walki od 5-20%, mimo iż są w wieku zdolnym do walki nie przystąpią do niej, że względu na zdrowie, istotną rolę dla społeczeństwa ( np. pracownicy elektrowni, czy rząd w postaci naszych korposzczurów, czy też inni ludzie muszących zostać na stanowiskach by to wszystko nie rypło), jak już mamy takie wyliczenia wiemy ile żołnierzy mamy do dyspozycji, następnie przydzielamy ich pod dowódców jak już wcześniej ustaliliśmy gym liderów i ich pomocników, ustalamy im wtedy pokemony analogiczne do dowódców z ewentualnymi dopełnieniami, bo napewno na wypadek wojny, każdy by dołapał do wymaganej 6 wg mnie no i można też dodać im poki z ich regionu, które mają fajną wartość bojową, a nie są na liście, żadnego z trenerów, ale oczywiście to już kwestia konsultacji

Kurcze to by był świetny materiał na grę planszową, lub strategiczną ;P

[Obrazek: RhOX9uj.gif]
Odpisz
30.09.2018, 11:19
Post: #13
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
(27.09.2018 23:39)Waren78657 napisał(a):  Fakt Hoenn ma sporo ukrytych miejscówek, to daje im przewagę obronną, inna sprawa, że takie placówki zawsze będą narażone na atak, ale te co podałem są też trudno dostępne, armia najpierw musiałaby tam dojść, w wielu nawet desant wodny nie wchodzi w grę, ani za bardzo atak piechoty, tylko desant z powietrza, gdzie miejscówki w górach idealnie nadają się dla lodowych poków, które można uznać za swoistą obronę przeciwlotniczą, bo skuteczna i na flying, i na dragon, jedynie parę poków jak Aerodacyl czy Skarmory, na które też znajdą się kontry jak ice water, czy na Skarmory dodatkowa drużyna fire typów
Czyli Alola jako region pozbawiony zbytnio trenerów lodowych byłaby tu na straconej pozycji w defensywie pomimo posiadania dwóch pokaźnych gór, dość krucho.

(27.09.2018 23:39)Waren78657 napisał(a):  [..] jak już mamy takie wyliczenia wiemy ile żołnierzy mamy do dyspozycji, następnie przydzielamy ich pod dowódców jak już wcześniej ustaliliśmy gym liderów i ich pomocników, ustalamy im wtedy pokemony analogiczne do dowódców z ewentualnymi dopełnieniami, bo napewno na wypadek wojny, każdy by dołapał do wymaganej 6 wg mnie no i można też dodać im poki z ich regionu, które mają fajną wartość bojową, a nie są na liście, żadnego z trenerów, ale oczywiście to już kwestia konsultacji
Czyli które? Np. taki Nidoking, którego w grach nie ma właściwie nikt? Pytam bo nabrałem wątpliwości czy full teamy na taką okoliczność to jednak dobra opcja, czy lepszą nie byłoby np. ograniczenie się do tego jednego partnera, który najczęściej ma ruchy pokrywające jego słabości. Byłoby to pewnie jakieś rozbrojenie, bo o ile asem takiej Cynthii jest Garchomp, to kluczowy dla walki jest ten przeklęty Spiritomb. Sam nie wiem, ale ustalenie pokemona- sygnaturki dla każdego trenera byłoby o niebo łatwiejszym zdaniem.

(27.09.2018 23:39)Waren78657 napisał(a):  Kurcze to by był świetny materiał na grę planszową, lub strategiczną ;P
No to co, jutro z rana zarejestrować spółkę, zrzuta na sublicencje i rysujemy :v
Odpisz
30.09.2018, 16:14
Post: #14
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Alola ma Mount Lanakila, która jest ośnieżona i dwupoziomowa, jest tam trochę fajnych ice type'ów jak sneasele czy frosslass, czy sandshrew alolan

Powiem tak zawsze warstwie dowódczej można zostawić takie teamy jakie mają, a reszta może mieć rzeczywiście po jednym poku lub dwóch predefiniowanych dla każdego oddziału np. dla oddziału dowodzonego przez jednego z podnóżków Sabriny może być Hypno i Abra, dla następnego oddziału już inaczej np. Kadabra i Drowzee, każdy mógłby mieć inną specjalizację np. pierwszy podany przeze mnie oddział byłby dobry w rozpoznaniu najpierw przedzierasz się przez pozycję wroga ewentualne czujki po drodze usypiasz hipnozą i dobijasz dream eaterem lub zostawiasz, albo ostatecznie porywasz do dalszego przesłuchania, potem zbierasz Informacje na temat np. rozmieszczenia wrogich jednostek po czym ewakuujesz się teleportem Abry

Nie wiem czy tak tanio by to wyszło ta sublicencja mogłaby być naprawdę droga, nieporównywalnie do przychodów ze sprzedaży, szczególnie, że działamy na rynku o słabej popularności produktów Nintendo, a na każdy inny kraj trzeba nową licencję, lub podmiotu który już takową posiada, lecz wtedy masz obcinkę zysku że względu na pośrednictwo, trzeba by mocno ugryźć temat, ale osobiście zrobiłbym to nawet i pro bono jako żeby samemu w coś takiego zagrać, na konwencie, czy pokemeetcie mogłoby się naprawdę nieźle sprawdzić

[Obrazek: RhOX9uj.gif]
Odpisz
2.10.2018, 9:24
Post: #15
RE: Wojny pomiędzy regionami - pogdybajmy
Widzę, panowie, że naprawdę ciekawa dyskusja się tu toczy. Chciałbym, jako dość obeznany z grami z serii Ranger, dorzucić swoje o tych regionach. A mogłyby narobić zamieszania. Potencjału wojskowego jako takiego nie mają wcale, bo styler na Pokemony złapane przez trenerów nie na 99,99% nie działa (nie wiem, jak to było rozwiązane w anime, nie oglądałem). Przyłączenie do drużyny wysokopoziomowego, potężnego Pokemona, który w sumie jest w stanie wykonać dla nich dosłownie jeden atak, ma znaczenie marginalne dla siły bojowej. Ale te regiony mają coś innego. Technologię, która, przy odpowiednich założeniach/modyfikacji, rozpiernicza armie regionalne od środka. Dobrze zamaskowane urządzenia, które robią wrogim wojskom siekę z mózgów i wprowadzają kompletny chaos w szeregach plus, powiedzmy, prowadzenie zdalnego ostrzału z siedlisk ognistych pokemonów, położonych poza zasięgiem urządzeń. W tej technologii przoduje przede wszystkim Almia. Dokładnie już nie pamiętam szczegółów, ale Pokemony "opętane" przez te maszyny robiły się bardzo agresywne.

FC: 4227-3480-7541
IGN VI Gen : Ravy
IGN VII Gen: Alciel

Operacja Shiny Dex rozpoczęta.
Odpisz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości