Facebook
Odwiedź stronę dystrybutoraReklama Sun i Moon
Najnowsze tematy na forum



,,Droga do Jedności"
9.03.2017, 11:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 9.03.2017 13:28 przez Prorok_Raven.)
Post: #16
RE: ,,Droga do Jedności"
Wreszcie docieramy do lidera Big Grin Będąc szczerym, walka z Brockiem zbytnio emocjonująca nie była, co widać w tym rozdziale. Mam jednak nadzieję, że udało mi się mimo wszystko zgrabnie ją opisać. Smile Poza tym mogę przyznać, że zostały nam jeszcze tylko dwa rozdziały napisane na zapas, a potem lecimy z pisaniem na bieżąco. Big Grin
Miłego czytania. :3

Rozdział 4

- Przyszedłem wyzwać cię na pojedynek! – krzyknąłem do lidera sali miasta Pewter.

Brock, bo tak mój przeciwnik miał na imię, był skośnookim mężczyzną o stojących brązowych włosach i lekko ciemnej karnacji. Na sobie nosił pomarańczową koszulę i czarne spodnie, a do pasa przypięte miał dwa pokeballe. Na twarzy lidera malował się pogardliwy uśmieszek.

- Rozumiem – mężczyzna skinął głową. – To twój honor trenera każe ci mnie wyzwać, choć wiesz, że przegrasz. Mimo to nie mam powodów, aby nie przyjąć twego wyzwania. Powodzenia, młody trenerze.

- Powodzenie przyda się tobie –odparłem i wyciągnąłem miecz z pochwy. – Przygotowałem się odpowiednio do tej walki.

- Przed tobą była tu jedna dziewczyna, niejaka Lily. Ona także tak mówiła, a potem uciekała do Pokecentrum, razem ze swoim biednym Charmanderem.

- Ja nie jestem na tyle głupi, aby walczyć z tobą z pomocą ognistego Pokemona.

- Domyślam się – Brock uśmiechnął się i odpiął pokeballa od pasa. – Zobaczymy jak sobie poradzisz z Geodudem, tak na początek.

- Nie doceniasz mnie - odpowiedziałem spokojnie i wypuściłem Zannah. – Pokażemy ci, na co nas stać.

Squirtle od razu przyjęła pozycję bojową i czekała na moje komendy. Ja stałem z mieczem w obu rękach i czekałem na pierwszy ruch Brocka. Jeśli chciałem wygrać tę walkę z klasą, musiałem być cierpliwy.
W końcu doczekaliśmy się i Geodude wykonał pierwszy atak – ruszył na nas z całą mocą. Zannah pięknie wyminęła przeciwnika, a ja wykonałem odpowiednią kombinację ruchów mieczem, co dało jej znak, żeby użyła bąbelków, które zadały kamiennemu stworkowi niemało obrażeń.
Nie daliśmy Pokemonowi odetchnąć. Tak jak na treningu w Lesie Viridian, Squirtle atakowała seriami bąbelków, żeby Geodude nie miał szans na odpoczynek, a Brock nie mógł przemyśleć swojej strategii.
Atak Zannah był nie do odparcia. Mój stworek non-stop strzelał salwami wodnego ataku , przez co Pokemon lidera szybko padł.

- Powodzenia – powtórzyłem za Brockiem i schowałem miecz do pochwy. – Naprawdę myślałeś, że byle Geodude może mieć szansę z moją Zannah? Proszę cię, równie dobrze mógłbyś mi dać odznakę już teraz.

- Doprawdy? – lider spojrzał na mnie z niechęcią. – Pierwszy raz widzę trenera, który nie okazuje szacunku mistrzowi sali.

- Jeśli mistrz nie okazuje szacunku wyzywającemu, to dlaczego ten miałby jego szanować? – odpowiedziałem, przyglądając się Brockowi. Im dłużej przebywałem w tej sali, tym mniejszą miałem ochotę się tu znajdować.

- Hmm, widziałem kiedyś trenera podobnego do ciebie. Bardzo podobnego.

- Luz – wzruszyłem ramionami. – A teraz wysyłaj do walki drugiego Poka i kończmy to starcie.

- Wedle życzenia, Adam – lider odpiął od pasa drugi pokeball i uwolnił z niego ogromnego Onixa.

- Pokaźna sztuka – szczerze pochwaliłem Pokemona. – Rzadko się spotyka tak duże osobniki.

- Najlepszy z mojej drużyny – odpowiedział dumnie lider. – Z nim nawet twoja maszyna do zabijania Geodude’ów nie ma szans.

- Zobaczymy – uśmiechnąłem się, tym razem z szacunkiem. – Poradzimy sobie, prawda Zannah?

Squirtle odpowiedziała wesołym piskiem i stanęła w pozycji bojowej, tak jak i ja.

- Zaczynajcie! – zawołałem.

Tym razem Onix też działał bez komend. Niespodziewanie zaczął ryć tunel w głąb podłogi – to nas zaskoczyło. Zannah stała jak wryta, nie wiedząc co robić.

- Spokojnie, maleńka – starałem się uspokoić stworka. – Spokojnie...
Czekaliśmy, aż kamienny wąż pojawi się w naszym polu widzenia, lecz Pokemon Brocka długo trzymał nas w niepewności. Nie miałem pojęcia, co chce osiągnąć. Przecież przedłużanie walki nawet jemu nie pomagało.

W końcu Onix wyszedł z ukrycia i, nim się spostrzegłem, owinął moją Squirtle wokół swojego ogona. Na twarzy mojego stworka rysował się wręcz agonalny ból, za to Brock uśmiechał się dumnie.

- I co teraz? – spytał lider, po czym krzyknął do Onixa. – Mocniej!

Pokemon jeszcze ciaśniej przycisnął moją Squirtle ogonem, której łzy zaczynały napływać do oczu. Byłem zdezorientowany, moja cała pewność siebie uszła. Teraz chciałem tylko, żeby Zannah przestała cierpieć.

Stworek patrzył na mnie...Zdziwionym wzrokiem? Zupełnie jakby oczekiwał, że wydam mu komendę, dzięki której się uwolni. Jego oczy nie mówiły ,,Pomóż mi” tylko ,,Na co czekasz”. Popatrzyliśmy sobie przez chwilę w oczy, po czym doznałem oświecenia. Nie wiem, skąd miałem pewność, że Zannah zna ten atak, ale nie miałem czasu teraz zastanawiać się nad tym.

- Wodna Broń, teraz! – krzyknąłem, a Squritle, dosłownie w ułamku sekundy po moim poleceniu, wykonała atak.

Z pyszczka Pokemona zaczął lać mocny strumień wody, lecz Onix nie dawał za wygraną i ściskał mojego stworka coraz mocniej. Zannah też nie próżnowała i zwiększyła ciśnienie strumienia. Między naszymi Pokemonami toczyła się teraz walka woli, kto wytrzyma dłużej. Ten pojedynek mógł teraz zakończyć się na dwa sposoby: Albo Onix zmiażdży moją Squirtle albo to ona pozbawi go sił, dzięki Wodnej Broni.

- Nie poddawaj się maleńka – szepnąłem.

- Na co czekasz?! – krzyknął Brock. – Kończ to, Onix!

Pokemon posłuchał swojego pana i ścisnął moją Squirtle z całych sił, a ona...Zwyczajnie wyślizgnęła się z jego uścisku, po czym w powietrzu zaatakowała wodną bronią oczy węża. Kamienny stworek krzyknął z bólu, a Zannah atakowała go dopóki nie wylądowała gładko na ziemi.

- Zwycięstwo jest nasze! – ucieszyłem się. – Jeszcze trochę i padnie, nie przestawaj!

Nawet nie musiałem jej tego mówić. Zannah sama atakowała zaciekle Onixa ze wszystkich stron, nie dając ani jemu ani Brockowi chwili wytchnienia. Wygrana była tylko kwestią czasu.

- Kamienny Grób! – krzyknął lider, a Onix, zaczął natychmiast rzucać kamieniami w mojego stworka, lecz Squirtle zgrabnie ominęła trzy pierwsze głazy, lecz czwarty leciał prosto na nią, a ona nic nie robiła, stała tylko w miejscu i patrzyła na lecącą skałę.

- Zannah, uciekaj! Co ty do cholery robisz?!

Nagle zrozumiałem, co mój Pokemon ma w planach, mimo to Squirtle czekała na pozwolenie. Kiwnąłem głową, a stworek rozbił lecący kamień mocnym strumieniem wody, po czym zaczął skakać po odłamkach, aby dostać się na wysokość twarzy Onixa. Gdy udało się jej to, Zannah ponownie zaatakowała ślepia węża Wodną Bronią.

Ten ruch zakończył walkę. Onix padł, a Squirtle skoczyła wprost w moje ramiona.

- Byłaś wspaniała – pochwaliłem Pokemona, głaszcząc go po głowie. - Jestem z ciebie dumny.

- Powinieneś – powiedział lider, chowając węża do pokeballa. – Zasłużyła na porządny obiad.

- Dostanie go – zapewniłem Brocka. – A ja na nic nie zasłużyłem?

- Odznaka Głazu jest twoja – poinformował mnie lider, wyciągając z kieszeni malutki srebrny przedmiot, po czym wręczył mi go. – Oficjalny dowód Ligi Pokemon na to, że mnie pokonałeś. Jeśli mogę coś doradzić, następna sala, do której warto zajrzeć znajduje się w Cerulean. Powodzenia.

- Dziękuję – kiwnąłem głową i już miałem wychodzić z sali, gdy przypomniała mi się jedna rzecz. Spojrzałem na Brocka i spytałem. - Ta dziewczyna z Charmanderem...Nie wiesz, gdzie się udała?

- Nie pytam każdego, kto stąd odejdzie, dokąd zmierza. Ale na twoje szczęście wiem, że udała się na Górę Księżycową. Interesowało ją złapanie Clefairy.

- Clefairy? – zdziwiłem się, Lily nigdy nie gustowała w typowych słodziakach. Może zamierza niszczyć swoich przeciwników Metronomem – Dzięki za tę informację. Trzymaj się, Brock.

Wyciągnąłem dłoń do lidera, a ten ją uścisnął i uśmiechnął się.

- Ty także, Adam.

I tak o to w radosnej atmosferze opuściłem salę miasta Pewter i udałem się do Centrum Pokemon, aby moja Zannah mogła zregenerować siły.
Po wizycie w klinice zacząłem szukać noclegu, chciałem się umyć i wyprać ciuchy, co niewątpliwie było konieczne po kilkudniowej przeprawie przez Las Viridian.

Na szczęście znalazłem dobrą starszą panią, która zgodziła się mnie przenocować. Dzięki jej gościnności ogarnąłem wszystkie sprawy, a w zamian następnego dnia pomogłem w pracach ogrodowych, co niezmiernie ucieszyło staruszkę.

- Dziękuję, że przygarnęła mnie pani – powiedziałem na pożegnanie, kłaniając się przy tym.

- Drobiazg, kochanieńki – staruszka uśmiechnęła się do mnie życzliwie.

– Jakże mogłabym nie przyjąć pod swój dach przyjaciela mojego męża?

- Męża? – zdziwiłem się. – To znaczy, że pani jest żoną pana...

- Do widzenia, Adam – przerwała mi kobieta. – I pilnuj kamienia, który dał ci mój mąż.

- Umm...Dobrze – powiedziałem tylko i ruszyłem w dalszą drogę. – Do widzenia!

Już miałem się udać w kierunku Drogi 3, kiedy nagle zadzwonił mój pokegear. Mama chciała się ze mną skontaktować.

- Tak? – powiedziałem, po czym po chwili dodałem. – Co...
Zamarłem na moment, patrząc tępo przed siebie.

Najważniejsze informacje o trenerze:
Imię: Adam
Wiek: 15 lat
Drużyna:
Zannah (Squirtle) - otrzymana w Pallet Town
Mycha (Rattata) - złapana na Route 1
Furiatka (Mankey) - złapana na Route 22
Świnka (Pidgey) - złapana na Route 2
Odznaki: 1
Zgony: 0

Z góry mogę powiedzieć, że teraz czekają nas jeszcze dwa ,,cięższe" rozdziały, w których Adam nie będzie miał łatwego życia, ale gdy tylko przez nie przebrniemy, to nasz bohater trochę odpocznie. Mam nadzieję, że ten chapter Wam się podobał. Smile

EDIT: Kolejne rozdziały będą w postaci linku do bloga tak jak jest to w ficu ,,Ash i Serena na tropie" Mam nadzieję, że zbytnio Wam to nie przeszkodzi, a mi pomoże w rozpędzeniu strony. Smile
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: abuk6837, malva, TheKillerPL
10.03.2017, 14:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.03.2017 15:13 przez Prorok_Raven.)
Post: #17
RE: ,,Droga do Jedności"
Nowy rozdział. Mała uwaga, tutaj połączyłem rozdział 3 i 4 w jeden, zaś na blogu były to osobne rozdziały. Zapraszam więc Was na rozdział 6 Smile

http://prorokstories.blogspot.com/2017/0...zia-6.html

EDIT: Przy okazji daję już rozdział 7 i odtąd wszelkie chaptery będą się pojawiały regularnie - raz na tydzień. Liczę, że te dwa rozdziały spodobają się Wam. Smile

http://prorokstories.blogspot.com/2017/0...zia-7.html
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: malva, abuk6837
18.03.2017, 18:13
Post: #18
RE: ,,Droga do Jedności"
Mam przyjemność zachęcić Was do przeczytania kolejnego rozdziału ,,Drogi do Jedności". Tym razem jesto to chapter poświęcony treningowi. Miłego czytania Wink

http://prorokstories.blogspot.com/2017/0...zia-8.html
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: abuk6837, TheKillerPL
3.05.2017, 21:04
Post: #19
RE: ,,Droga do Jedności"
Walkę o drugą odznakę czas zacząć! Z góry przepraszam, że kazałem Wam tyle czekać na ten chapter i za wszelki brak aktywności z mojej strony, ale niekiedy takie braki twórcze u mnie występują. Mam nadzieję, że to zrozumiecie. A tymczasem miłego czytania Smile
~ Prorok

http://prorokstories.blogspot.com/2017/0...zia-9.html
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: malva
9.05.2017, 16:54
Post: #20
RE: ,,Droga do Jedności"
Rozdział 10...Czyli o spotkaniu rywali! Na początek pragnę się Wam pochwalić, gdyż jest to obecnie najdłuższy rozdział tego opowiadania, liczący ponad 3900 słów, co jest dla mnie wielkim osiągnięciem. ( Choć znam autorkę, która takie rozdziały pisze na codzień...To o Tobie, malva :v). Myślę, że od następnego rozdziału spróbuję odbiec od fabuły gry, abyście dostali coś nowego, a nie to, co już wszyscy znacie. Zobaczymy czy mi się uda. A tymczasem zapraszam Was do przeczytania dziesiątego rozdziału ,,Drogi do Jedności". Miłego czytania Wink

http://prorokstories.blogspot.com/2017/0...ia-10.html
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: malva
17.05.2017, 9:12
Post: #21
RE: ,,Droga do Jedności"
Przeczytałem wiele fan ficów, ale Twoje to jakiś fenomen :O
Odpisz
17.05.2017, 19:19
Post: #22
RE: ,,Droga do Jedności"
(17.05.2017 9:12)ChazzRey napisał(a):  Przeczytałem wiele fan ficów, ale Twoje to jakiś fenomen :O

Cieszę się,że tak uważasz Smile Ale chętnie poznam powody takiej opinii, żebym wiedział, co Cię przyciągnęło , nie obrażę się także za słowa krytyki, jeśli masz powody do takowej.
Odpisz
29.06.2017, 13:21
Post: #23
RE: ,,Droga do Jedności"
Rozdział 11 Drogi do Jedności...Czyli walka o trzecią odznakę! I nie tylko...tak jak obiecałem, rozwinąłem niektóre wątki, lecz musiałem jeszcze pozostać w szablonie gry. Nie martwcie się jednak! W przyszłym rozdziale zaczynamy odbiegać od historii znanej z Cartridge'a :3 Tymczasem zapraszam Was do przeczytania jedenastego rozdziału ,,Drogi do Jedności". Miłego czytania Wink
~ Prorok

P.S Przepraszam za długi brak rozdziału jak i za to, że następny też szybko się nie pojawi, gdyż będę odcięty na długo od laptopa, więc w najbliższym czasie pojawiać się będą tylko wiersze. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Smile

http://prorokstories.blogspot.com/2017/0...ia-11.html
Odpisz
19.11.2017, 0:32
Post: #24
RE: ,,Droga do Jedności"
Ogłaszam...koniec opowiadania :/ straciłem save'a z gry(czyt. tablet musiał iść do formatu przez głupiego wirusa) i nie mam już możliwości kontynuowania przygód Adama. Dziękuję wszystkim czytelnikom, którzy śledzili losy tego młodego dziwaka.
Kocham Was Big Grin
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: malva


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości