Facebook Twitter
Kalendarium

Gry Sword i Shield
Polska premiera: 15.11.2019 (za WYDANO! dni)

Sword i Shield promo



Muzyka w Pokémon Sun i Moon
22.10.2016, 21:32,
#1
Music  Muzyka w Pokémon Sun i Moon
Witajcie po kilku miesiącach mojego całkowitego milczenia. Przestałam tu pisać jakoś od lipca, co było spowodowane kilkoma czynnikami, ale tym głównym było to, że się po prostu rozleniwiłam. Wink Nie będę ściemniać, że mnogość zajęć spowodowała moją nieobecność "ciałem" na forum, bo prawda jest taka, że gdybym naprawdę chciała, to czas by się znalazł, by choć od czasu do czasu naskrobać tu kilka postów. Inna sprawa, że moje zainteresowanie Pokémonami może nie tyle przygasło (jest ono wciąż we mnie i tak łatwo nie zniknie), co przegrywało z innymi pasjami, na których bardziej się skupiałam. Potrzebny mi był pewien impuls, który by mnie zmusił do zalogowania się i napisania czegoś, a pojawił się wraz z demem. A patrząc na nazwę tematu, wiadomo o co chodzi. Każdy, kto mnie zna, wie do czego doprowadza połączenie pasji do Pokémonów z moją największą miłością, czyli muzyką - długim, niekończącym się postem. Wink
Przez ten czas, gdy się nie odzywałam, oglądałam wszystkie zwiastuny, tak te angielskie, jak i japońskie, ale starałam się unikać wszystkich leaków (co nie do końca było możliwe, bo nawet tytuły czy miniaturki filmów na YouTubie, co nieco zdradzały), a teraz kiedy mamy demo od kilku dni, spoilerów do jakich można dojść grzebiąc w jego kodzie. Zaglądałam na forum czasami, ale szybko zauważyłam, że o owych leakach wszędzie tu piszecie, mimo że jest od tego specjalny temat, i raczej powinnam zrezygnować z dogłębnego czytania, by nie dowiedzieć się za dużo. Wystarczy mi, że oficjalne zwiastuny zdradzają zdecydowanie byt wiele. Dlatego jeśli wrócę do normalnej aktywności na forum, to raczej już po premierze Sun i Moon i to na pewno nie od razu, gdyż wraz z europejską premierą gier, zaczyna się Puchar Świata w skokach narciarskich, a ta pasja zeżre dużo mojego czasu (a nie ograniczam się do samego oglądania zawodów). Tym bardziej, że tegoroczny sezon zapowiada się wyjątkowo ciekawie dla polskiego kibica (nowy trener główny, który wprowadził sporo zmian, a wyjątkowo przypasował jednemu zawodnikowi, co do którego polscy fani żywią spore nadzieje, bo u niego efekty przyszły natychmiastowo i pozwoliły mu zdominować sezon letni, a wiele wskazuje na to, że to nie koniec, szczyt możliwości jeszcze przed nim). Dlatego przynajmniej przez ostatni weekend listopada będę grać niewiele. Choć Ruka koło Kuusamo, to bardzo wietrzne miejsce i nader często dzieją się tam takie rzeczy. Wink


Muzyka w demie mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła, miałam co do niej jakieś oczekiwania, ale było lepiej, niż to sobie wyobrażałam (choć nie bez gorszych momentów). Mam zupełnie inne odczucia, niż po zagraniu w demo Omega Ruby i Alpha Sapphire, które muzycznie było bardzo rozczarowujące i niestety wpisało się w to, jak odbieram ścieżkę dźwiękową z pełniej wersji. Było zupełnie nie tak, jak miałam chciałam, zbyt zachowawczo, za mało kreatywnie, nie wspominając już o pewnych uproszczeniach (tego, co zrobił Shota Kageyama z muzyką contestową nigdy nie wybaczę, ten kiczowaty i koszmarnie brzmiący dance całkowicie zepsuł radość z zabawy w Contesty). Jeśli w pełnej wersji Sun i Moon zostanie zachowana ta jakość z dema, to ten soundtrack bezproblemowo pobije u mnie muzykę z szóstej i piątej generacji . Smile Dlatego tym bardziej chciałam założyć temat o muzyce, głupio by było, gdyby Sun i Moon nie miały go, kiedy pod tym względem zapowiadają się lepiej od poprzednich gier, które takowe wątki mają i o których się rozpisywałam.
Dodatkowo wiele świadczy o tym, że Go Ichinose i Hitomi Sato wracają do Pokémonów, jako dość płodni twórcy, kiedy tego pierwszego nie było w grach szóstej generacji wcale, a tej drugiej bardzo niewiele (zwłaszcza w ORAS). Bez oficjalnego potwierdzenia niczego nie można być pewnym, ale w wielu utworach ich styl jest za silnie widoczny, bym nie mogła nie wierzyć w to, że te dwa nazwiska pojawią się w napisach końcowych. Wydaje mi się, że ci dwoje oraz Minako Adachi stanowią trzon kompozytorski gier zaczynających siódmą generację, z pomocą Junichiego Masudy (tematy bitewne, choć najpewniej nie wszystkie, potwierdzone przez niego jest tylko to, że on napisał motywy dzikich Pokémonów, trenerów i Legend, z zaznaczeniem, że od czasów Black/White, aranżacje są kogoś innego, czuję że tym razem samego Ichinose) i Hideaki Kurody. Ten ostatni do tej pory odpowiadał tylko za bardzo pojedyncze utwory z ORAS. Co prawda stworzył soundtrack do Tembo the Badass Elephant, małej platformki Game Freak, ale poza kilkoma kawałkami (całkiem niezłymi zresztą), go nie znam, bo nigdzie w internecie nie można go wysłuchać w całości. Szkoda. Powoduje to, że Kuroda wciąż stanowi dla mnie zagadkę i nie potrafię rozpoznać jego stylu, dlatego być może niektóre utwory, które przypisuje innym, mogą okazać się jego. A co do Shoty Kageyamy, to tego pana już w grach Game Freak raczej nie usłyszymy (chyba że gościnnie, ale lepiej nie Wink). W końcu nie po to zwolnił się z firmy wraz z końcem 2013 roku, żeby wciąż mi psuć muzykę z ukochanej growej serii. A w ORAS był obecny, bo praca nad rimejkami zaczęła się, kiedy jeszcze był w Game Freak zatrudniony, a swoją część soundtracku mógł skończyć wcześniej, albo równie dobrze dokończyć poza firmą. Patrząc na jego stronę internetową, widać że ma co robić, komponuje do innych gier jako wolny strzelec, w tym gościnnie do Pokkén Tournament, oraz jakiejś pokémonowej giereczki na smartfony (Comaster to się zwie, czy jakoś tak). Widać, że znajomości jakie ma dzięki pracy w Game Freak, pomagają mu znaleźć jakąś fuchę w The Pokémon Company i dobrze, byle tylko się trzymał z daleka od głównej serii. Tongue


Zacznę od utworu, którego w demie co prawda nie ma, ale nie sposób go pominąć. Tym bardziej, że Pokeli ma na swoim kanale nieźle zmiksowaną wersję, choć jak przyznaje niekompletną, i nie do końca pozbawioną efektów dźwiękowych. Jest to motyw regionu Alola, łączący plemienny chór z orkiestralnym utworem, stanowi piękną wizytówkę Sun i Moon. Tego typu wokale dodają soundtrackowi charakteru, dzięki nim będzie on miał swoją cechę charakterystyczną. Melodia jest wyjątkowo piękna, ona jak i orkiestracja bardzo w stylu Go Ichinose, dlatego jemu przypisuję jej autorstwo. Zresztą tyle tu jego słyszę, że nie mogę nie odnieść wrażenia, że po odejściu Kageyamy, wraca na należne mu miejsce reżysera dźwięku i znów staje się bardzo płodnym kompozytorem, jak za swoich najlepszych czasów (trzecia i czwarta generacja). Temat tropikalnej Aloli stał się moich ulubionym regionalnym motywem, przebijającym nawet ten Sinnoh (i mimo że ten utwór uwielbiam, to w DPPt jest wiele jeszcze lepszych, co tylko świadczy o tym, jak dobry to soundtrack). Poza tym zaraz po włączeniu dema po raz pierwszy, przy wyborze wersji językowej, można usłyszeć wstęp do tego utworu, ale bez chóru, dzięki czemu doskonale słychać te śliczne smyczki i bębny, co bardzo mnie cieszy. Pełna wersja będzie w pełnej wersji (Wink), więc nic straconego.

Niestety temat rodzinnego miasteczka jest... nudny. Zainteresował mnie, gdy usłyszałam go po raz pierwszy w słabej jakości i kiedy był zagłuszany gadaniną w gameplayu podczas E3, ale jak usłyszałam go w całej okazałości, pokazał że oferuje bardzo niewiele. W moim odczuciu jest mocno niedorobiony. Linia melodyczna jest bardzo nijaka, rozmyta, zupełnie niepozostająca w pamięci. Aranżacja też nie pomaga, bo nic ciekawego się tu nie dzieje. Ciepły, tropikalny klimat pasuje do Aloli i nie słucha się tego źle, tylko że ja oczekuję od Pokémonów czegoś więcej, niż tylko nieabsorbującej muzycznej tapety. Utwór jest miły dla ucha, ale nudny. Tak bym go określiła jednym zdaniem. Przez tę nijakość nie mam w ogóle pomysłu, kto mógł ten utwór skomponować.
To jeden z niewielu aspektów, w których Kalos muzycznie u mnie wygrywa. Vaniville Town uwielbiam, to śliczne maleństwo i moja ulubiona kompozycja Shoty Kageyamy. Nie przepadam za tym kompozytorem, ale kilka utworów mu się udało, w tym ten, jest on jak na niego, niezwykle subtelny i lekki, a także pozbawiony przesadnej ckliwości. Pewnie dlatego tak mi się podoba, bo jest nie w jego stylu. Wink

Motyw Hau'oli City w wersji dziennej jest podobny do startowego miasteczka, ale dużo lepszy. Zachwytów brak, aranżacyjnie to nic specjalnego, ale melodia w końcu jest interesująca w jakimś stopniu i nie mogę jednak oprzeć się pewnemu urokowi tego połączenia ukulele z gitarą akustyczną. Ukulele to jeden z tych instrumentów, którego bardzo chciałam usłyszeć w Aloli, dlatego mimo wszystko cieszy mnie ten utwór.
Ale to jeszcze nic w porównaniu do nocnej wersji. Kiedy dowiedziałam się o jej istnieniu, specjalnie czekałam do wieczora, by móc usłyszeć ją najpierw w grze. I zostałam przemile zaskoczona. Spodziewałam się tylko czegoś odrobinę zmienionego, a tu kompletnie inna, o wiele lepsza, aranżacja, nadająca utworowi zupełnie nową jakość. Zakochałam się od razu w tym klimatycznym jazzie na klasyczne trio z fortepianem, rewelacyjną, soczyście jazzową, perkusją i kontrabasem. To jest nawet lepsze od Jubilife City w tym samym stylu z XY, które mnie wzruszyło, gdy usłyszałam w grze pierwszy raz. To pokazuje, jak bardzo istotna w muzyce jest aranżacja, jak bardzo może zmienić nasze postrzeganie tej samej kompozycji (i na lepsze, i na gorsze).
Kompozytorem mogłaby być Hitomi Sato bądź Go Ichinose. Wychodzę z założenia, że obie wersje zaaranżowała ta sama osoba, to wtedy tylko tę dwójkę biorę pod uwagę. Klasyczny jazz to raczej nie jest bajka Minako Adachi. Bardziej się skłaniam ku Hitomi Sato, bo ona najbardziej lubi fortepianowe trio, choć dzienna wersja odrobinkę bardziej kojarzy mi się z Ichinose.
Oczywiście w tym powrocie nocno-dziennych wersji (choć chyba tylko w tematach miastowych), wielu doszukuje się dowodów na nadchodzące remake'i Diamond i Pearl, jak i we wszystkim, co ludziom się kojarzy z Sinnoh. Standard. Ja mam nadzieję, że to jeszcze nie ich czas. Właśnie z tego powodu, że tak kocham Sinnoh, nie chcę tych rimejków w tej generacji. Im dłużej poczekają z tym, tym lepiej dla nich. Także ze względu na muzykę, chcę najpierw te żywe instrumenty w pokémonowych soundtrackach. Choć to nocne miasto mnie do ewentualnych remake'ów pozytywnie nastawiło. Tak bym sobie w nich wyobrażała nocno-dzienne utwory, ze zmienioną aranżacją, a nie tylko lekko spowolnionym tempem, obniżoną tonacją i czasem delikatnej zmianie w instrumentalizacji, jak to było w większością utworów w Diamond i Pearl.
Jeśli wszystkie nocne utwory mają być lepsze od dziennych, to utwierdza mnie to w przekonaniu, by kupić Moon, żeby móc słyszeć je grając w dzień. Wciąż nie mam zamówionej swojej kopii, pewnie będę czekać do ostatniej chwili, jak w przypadku Alpha Sapphire, to się jeszcze pozastanawiam.

O tematach dzikich Pokémonów i trenerów pisałam już wcześniej, ale i tak ich nie pominę.
Pod względem instrumentarium to wciąż ten sam schemat: elektronika, elementy orkiestralne, gitary elektryczne (nie w każdym utworze, ale często), elektroniczny bądź elektryczny bas, no i zwykły zestaw perkysyjny (akustyczny lub elektroniczny). Bo oczywiście żadnej odmiany w postaci np. w pełni symfonicznego utworu bitewnego (bez elektroniczno-gitarowych wstawek) dla trenerów czy Pokémonów stworzyć nie można. Wild Pokémon Battle ma co prawda sporo tego fortepianu, wracają też kotły, co stanowi lekką nowość w stosunku do jego odpowiedników z Kalos czy Unovy, ale żeby mnie zachwycić trzeba czegoś zupełnie innego niż zwykle. Utwór mi się podoba, ale to tyle, do najlepszych nigdy nie będzie należał, jak zresztą prawie wszystkie motywy dzikich Pokémonów, za bardzo ten schemat mi się osłuchał. Dodatkowo drażni mnie ten elektroniczny bas, po prostu nie znoszę go i poza muzyką stricte elektroniczną, nie podoba mi się, gdy go się wciska.
Trainer Battle jest słabsze. Trochę ten utwór u mnie zyskał, ale wciąż uważam, że główna linia melodyczna jest banalna i trochę głupia, a syntezatory w tym utworze brzmią koszmarnie plastikowo. Zdecydowanie lepiej brzmi druga część tego kawałka i to ona go w moich uszach ratuje przed całkowitym "zjechaniem".
Totem Pokémon Battle jako agresywniejsza wersja tego pierwszego utworu, najlepiej się prezentuje z całej trójki, jest najciekawsza aranżacyjnie. Tylko że nie jestem osobą, która się zachwyca takim efekciarstwem. Jest dobrze, ale to nie to, co lubię najbardziej.

O nowej aranżacji Pokémon Center piszę z bólem serca, to najbardziej rozczarowujący muzyczny moment w demie. Początek jest niezły, tropikalny, ale potem ta głupia elektronika wszystko niszczy, zwłaszcza druga część utworu jest beznadziejna, irytująca. Dodatkowo nie ma tu żadnej modyfikacji linii medycznej, jak w RSE (Go Ichinose) czy DPPt (Hitomi Sato), a jako że samą melodię uważam za słabą, jest to dla mnie wada. Właśnie przez to wszystkie Pokémon Center od HGSS w górę mnie nudzą (nawet to z ORAS, Minako Adachi totalnie zniszczyła to, co było piękne w oryginale). Banalne aranżacje tylko uwypuklają nieatrakcyjność linii melodycznej. Dlatego ciężko mi uwierzyć, że Sato czy Ichinose za to odpowiadają, po nich spodziewam się czegoś bardziej kreatywnego, a jeśli tak jest, to tym bardziej mi przykro. Sad Wygląda na to, że nic się nie zmieni i Pokémon Center z oryginalnego Hoenn i Sinnoh, to jedyne wersje tego utworu, które naprawdę lubię. Zwłaszcza w tej pięknej jazzowej balladzie jestem zakochana od dawna (kolejny dowód na to, jak aranż jest niezwykle istotny). Sun i Moon też by się przydała lepsza nocna aranżacja, ale skoro nie ma jej w demie, to nie możemy na to liczyć. Sad

Utwór użyty w demie podczas misji polegającej na robieniu zdjęć, zdaje się krzyczeć "skomponował mnie Go Ichinose!" Jak w żadnym innym przypadku, jestem tak bardzo przekonana, co do autorstwa, że będę niezwykle zdumiona, gdybym się pomyliła. Tego typu klimatów jest pełno w jego grze Pocket Card Jockey, posłuchajcie chociażby tego. Albo porównajcie, jak dęciaczki w tle są niezwykle podobne do tych z tego albo tego. To jest stuprocentowy Go Ichinose, styl nie dający się pomylić z żadnym innym. W którymś japońskim zwiastunie był ten kawałek użyty i już wtedy to dostrzegłam.
Mimo to ten utwór mnie niespecjalnie ujął. Szczerze mówiąc nie wiem, jak go ugryźć. Z jednej strony mnóstwo tu tej cudownie radosnej iście ichinowskiej energii, którą tak lubię, w utworze sporo się dzieje, ale brakuje mi tego czegoś, co powoduje u mnie głębsze emocje podczas słuchania jego muzyki. Go Ichinose lubię najbardziej, ale przez to też najwięcej od niego oczekuję, a tutaj coś nie zagrało do końca. Pewnie to ta przeciętna melodia. Gitarowe solo jest nawet ciekawe, bas jest świetny, ale to trochę za mało. Brakuje tej magii, jaką potrafi wytworzyć w niejednej własnej kompozycji.
Jeśli już mój ulubieniec ma wplatać motywy podobne do tego, co zaprezentował w grze o pasjansie i koniach, to poproszę takie dzieła jak to. Rewelacyjny jazz prowadzony przez mój ukochany saksofon altowy z solówką. To jest to, co u niego uwielbiam.

O Ferry Terminal wspominam trochę z konieczności, bo to dość istotny utwór z dema. Ot taka nudna elektronika, nic ciekawego dla mnie. Takie rzeczy zdarzają się czasem Hitomi Sato, choć nie wykluczam, że mogła to skomponować Minako Adachi, lub kto inny.

Teraz przechodzę do motywów Teamu Skull. Nie jest to poziom Galaktycznych (bo przede wszystkim nie jest to jazz Wink), ale z ulgą stwierdzam, że muzyka złego zespołu w końcu wraca do dobrego poziomu, porównywalnego z Plasmą. Zresztą jest do niej stylistycznie najbardziej podobna, a kto odpowiadał za muzykę niebitewną i aranżacje battle theme'ów, jak nie Go Ichinose? To właśnie o nim myślę, gdy słyszę ich kawałki, zwłaszcza że dodatek w postaci odrobiny wokalu jest tym, co on zaczął wplatać już jakiś czas temu, także w Pocket Card Jockey.
Encounter theme przez niektórych wyśmiewany jako kiepski rap, mnie zaciekawił od samego początku, już w jakimś zwiastunie. Nie jestem przekonana, czy to naprawdę rap, bo poza wokalem nic mi się z nim nie kojarzy, ale nie będę udawać, że się na tym gatunku muzyki znam, bo nie znam. Nie słucham i nie lubię, ale może właśnie dlatego tak mi się ten kawałek podoba? Bo jeśli to "słaby" rap, to ma większe szanse na trafienie w moje gusta, skoro ten "dobry" mnie nie rusza? Zresztą wokal jest tu najmniej istotny, liczy się przede wszystkim warstwa instrumentalna, a ta jest znakomita. Podoba mi się miks utworu, brzmi on dość przestrzennie, gitara jest swietna. I tak oto osoba, która nie przepada za elektroniką, bardzo polubiła muzykę tych śmiesznych gibających się gości, pod tym względem znacznie przebija Flarę. Mimo to ten utworek nie wygra u mnie z tym tematem Plasmowców z BW2. To po dziś dzień mój ulubiony stricte elektroniczny utwór w Pokémonach.
Po raz drugi po XY mamy sytuację, gdy prawie wszystkie utwory poświęcone złemu zespołowi są różnymi aranżacjami jednego motywu (a przynajmniej te trzy z dema), stąd raczej ze stuprocentową pewnością można wykluczyć Masudę jako autora tematów bitewnych. Motywy Flare'y napisała w całości Minako Adachi.
I właśnie te battle theme'y dały mi nadzieję, że muzyka bitewna w Sun/Moon będzie o niebo lepsza od tej z szóstej generacji, którą uważam za najgorszą w historii serii. Już te dwa utwory biją nie tylko ją na głowę, tematy dzikich Pokémonów i trenerów z tej generacji także.
Motyw Gruntów jest dynamiczniejszy, głośniejszy i bardziej elektroniczny, choć z odrobiną symfonicznych elementów w postaci smyczków i dęciaków.
A mimo to, o wiele bardziej podoba mi się aranżacja Adminów, spokojniejsza, bardziej bym powiedziała wyszukana. Najwspanialsze są tutaj te delikatne zmiany tempa, nie są one tak gwałtowne i częste, jak w tym utworze, ale zdecydowanie zwracają uwagę. Jak na battle theme ten kawałek jest momentami bardzo wolny, co niezmiernie mi się podoba, to lekki powiew świeżości. Poza tym nie ma tutaj tej ściany dźwięku, jak często w kawałkach bitewnych z XY czy OR9AS, efektownej na zewnątrz a pustej w środku. Dynamika brzmienia jest fantastyczna, każdy nawet najmniejszy dźwięk, jest przemyślany, jest istotny. I jeszcze ta milsza dla mojego ucha akustyczna perkusja i elektryczny bas, momentami naprawdę znakomity.

Jeśli ujezdżanie Pokémonów ma calkowicie zastąpić rower czy rolki, to nie mam nic przeciwko (w demie uwielbiam jeździć na Taurosie), zwłaszcza w takiej oprawie muzycznej. Próbując gatunkowo przypisać ten utwór, na myśl przychodzi mi bluegrass (taki przykład), czyli taka pochodna country, albo tak trochę także gypsy jazz (jak to). Te gatunki muzyki lubią solowe skrzypce, które są tu bardzo urokliwe, banjo czy kontrabas. Poza tym przypomina mi on bardzo zapomniany i niedoceniany motyw z minigierki z podziemii Sinnoh, za którym wręcz szaleje (zwlaszcza za tą szaloną fortepianową solówką). Między innymi dlatego sądzę, że Go Ichinose jest autorem tej uroczej kompozycji.

Malasada to coś, co sobie wymarzyłam w Sun i Moon, o czym tu nawet kiedyś pisałam, a mianowicie latynoski jazz w tropikalnym sosie, bo oprócz instrumentów typowych dla latin jazzu, jest tu także hawajska gitara stalowa oraz tzw. steel drums. Początkowo trudno mi było nazwać instrument grający linię melodyczną przez dłuższy czas, zastanawiałam się, czy to nie jest czasem saksofon sopranowy, ale w końcu mnie olśniło - to trąbka z tłumikiem (muted trumpet), po raz pierwszy w Pokémonach, a o niej od dawna marzyłam i w końcu się doczekałam! Miałam z tym problem, bo te syntetyczne instrumenty brzmią momentami troszkę dziwnie, gdyby to były żywe instrumenty, byłoby mi łatwiej je rozpoznać. I jest jeszcze jeden bardzo istotny i niezwykle mnie cieszący instrument - puzon. W szóstej generacji bardzo mi brakowało konkretnych partii puzonowych, właściwe tego bardzo ważnego kuzyna trąbki nie dało się wyczuć. Pamiętam kilka fajnych puzonowych motywów tylko w Sinnoh. Na szczęście tutaj się to zmienia, puzon na chwilę staje się głównym instrumentem. W którymś z nowszych zwiastunów można usłyszeć fragment innego jazzowego utworu, w którym jest dość spora solowa partia puzonu. Kompozytor - jak jazz to pewnie Hitomi Sato albo Go Ichinose, ale raczej ta pierwsza.

O temacie Haua piszę, bo to alternatywna aranżacja jego battle theme'u, a więc kolejny znak mówiący, że Junichi Masuda za to nie odpowiada, a który kilka miesięcy temu tak chwaliłam za bycie czymś zupełnie nowym w muzyce bitewnej. Kolejny radosny latynoski jazz. Wersja niebitewna nie jest już tak interesująca, ale też przyjemna. Znów mam problem z głównym instrumentem, troszkę to brzmi jak saksofon sopranowy, ale chyba za bardzo bym chciała usłyszeć tu saksofon, a to pewnie jakiś inny tłumik na trąbce. Za to na pewno jest tu puzon w tle i fletnia pana (pan flute) w drugiej części utworku. Kompozytor - tak jak pisałam przed miesiącami przy utworze bitewnym - Go Ichinose.

Ten utwór w pełnej wersji będzie najpewniej grać w jaskiniach. To była miłość od pierwszego usłyszenia. Mam przeogromną słabość do takich mistycznych kompozycji. Minimalistycznych, ale niezwykle klimatycznych. Sądzę że skomponowała to Sato, choć i Adachi i Ichinose byłoby na to stać. Ale dlaczego upieram się przy niej? Ta przecudna waltornia kojarzy mi się bardzo z tą z Route 12 z Unovy, a nawet z tą, co słyszymy momentami w Distortion World (wcale nie żartuje Wink). Natomiast dzwony obecne przez prawie cały utwór, są tak podobne do tych z Reversal Mountain albo ze wstępu do Abyssal Ruins. Wszystko to bardzo klimatyczne kompozycje tej pani i każdą z nich uwielbiam, tak jak to.
Dodam, że i mnie skojarzyło się to z muzyką z Pokémon Mystery Dungeon, jak z moim ulubionym utworem z tej serii - Waterfall Cave.

Dwa ostatnie utwory, które omówię, będą moim zdaniem tematami trasowymi w pełnej wersji.

Ten pierwszy początkowo nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, aż do tej drugiej części. Fortepianowe solo od razu przykuło moją uwagę. Nic dziwnego, skoro to fragment inspirowany jazzem w tym elektronicznym kawałku. Spotkałam się z opinią, że to fortepianowo-perkusyjny chaos, całkowicie przypadkowe walenie w klawisze i bębny oraz talerze. Ci co tak twierdzą, pewnie nigdy nie słyszeli szaleńczych jazzowych pianistów i perkusistów. W tym gatunku muzyki to nic nowego. Jak ktoś jest zainteresowany, to mogę polecić na przykład ten utwór (miażdzący cover klasyka z 1969 roku) albo ten kawałek trochę podobny strukturalnie (łączący szaleństwo ze spokojem). Dodam, że w tym pierwszym pianistą jest kobieta i na dodatek Japonka, co przeczy stereotypowi, że słodkie panie z Kraju Kwitnącej Wiśni potrafią co najwyżej piszczeć do j-popowych przebojów.
Po kilkukrotnym przesłuchaniu, utwór jako całość u mnie bardzo urósł. Wręcz zakochałam się w nim. Jest to kompozycja bardzo klimatyczna i nawet w tej spokojnej części dużo się dzieje. Zresztą ta jego kontrastowa budowa doskonale się spisuje. Jestem niemalże przekonana, że to Hitomi Sato. To jest ewidentnie jej styl kompozytorski, nie wspominając o tym, że to ona najbardziej lubi jazzowe tria fortepianowe ze wszystkich kompozytorów z Game Freak.

A już naprawdę na zakończenie utwór, o którym mogę napisać to samo, co o pierwszym omawianym - ichinowska orkiestracja. W demie gra podczas łapania Pokémonów, ale w pełnej wersji to będzie najpewniej route theme. Sam aranż bardzo mi przypomina Route 23 z Unovy, po dziś dzień mój ulubiony temat trasowy niepochodzący z Sinnoh. Kompozycja jest fantastyczna, dość rozbudowana, melodia cudowna (takiej brakuje w tym utworze, moim zdaniem autorstwa Ichinose, na który trochę pomarudziłam). Szczególnie mocno podoba mi się ksylofon, ale nawet ta gitara akustyczna cieszy, nie jest ona typowa w orkiestralnych utworach.

Mimo kilku słabszych utworów, całościowo demo pod względem muzyki bardzo mi się spodobało i znacznie rozbudziło moje nadzieje na świetny soundtrack. Jeśli poziom zostanie utrzymany, to może być moja ulubiona ścieżka dźwiękowa zaraz po Diamond/Pearl/Platinum. Muzycznie Sinnoh nie pobije, to prawie niewykonalne, gdyż to moja największa soundtrackowa miłość, taka jaka zdarza się raz w zyciu. Chciałabym się mylić, lecz obawiam się, że czegoś takiego powtórzyć się nie da.

Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Key, Makion, picollo, Ralox, KleszczRex, Veill, Nilson, Soon, NanoDesu~
22.10.2016, 21:53,
#2
RE: Muzyka w Pokémon Sun i Moon
Wielki powrót Chicorii! Wpadłaś na dłużej, czy tymczasowo?
No i kolejna lektura o muzyce. Nie wiem dlaczego, ale twoje posty dotyczące ścieżki dźwiękowej, czyta się z przyjemnością, bo znasz się na rzeczy. Wink
Odpisz
22.10.2016, 22:56,
#3
RE: Muzyka w Pokémon Sun i Moon
Publikujesz gdzieś jakieś teksty o muzyce? Jakiś blog, recenzje w gazecie? Czytałbym Wink
Odpisz
23.10.2016, 1:09,
#4
RE: Muzyka w Pokémon Sun i Moon
Jezu, chroniłem się przed tym, ale przez liczne nawiązania do Unovy przez Ciebie od jutra przechodzę ponownie Unovę na dwa razy! (a pamiętam, jak dysputowałem z Tobą o tym, czemu mnie klimat Unovy zachwyca oraz padały na mnie potężne kontrargumenty) Cóż to będzie za nostalgiczny powrót!

Generalnie szósta gena mnie nie zachwyciła pod względem muzycznym... ba, trudno mi wymienić coś, co do mnie trafiało. Czy z S/M będzie lepiej? Hm, nie wiem, ale jedno jest pewne - ost Team Skull pokochałem od samego początku. Czuć faktyczny powrót do pewnej zawadiackości. Obawiam się, że cel ekipy może być zdecydowanie zbyt epicki, ale od outfitu postaci po właśnie owy soundtrack poczułem pewny powrót do klimatów gdzie kasa i szacunek ludzi ulicy się liczył. Oczywiście mało w tym rapu (szczególnie w Battle Theme ze Skullsami), jednak udało się zbudować dość charakterystyczny i odmienny motyw, świetnie kontrastujący z nieco "drugoplanowymi" motywami miejskimi i nie tylko.

Aczkolwiek to dopiero początek. No i cieszę się, że wróciłaś. Byłaś, jesteś i obyś była osobą, której wpisy aż chce się czytać i komentować o 1 w nocy. Wink

Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
i nie stanie się nic - aż do końca.
Odpisz
23.10.2016, 13:31,
#5
RE: Muzyka w Pokémon Sun i Moon
Żeby tradycji stało się zadość: TL,DR

A tak naprawdę fajnie, że wróciłaś chociaż na chwilkę - jednym postem nadrabiając wszystkie zaległości. Zapraszamy w takim razie częściej po premierze S&M Big Grin


3DS FRIEND CODE: 5086-1738-5699
B/W FRIEND CODE: 4857 - 2241 - 8088
B2/W2 FRIEND CODE: 1550 - 7254 - 7164
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Shinobu
13.07.2020, 11:25, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.07.2020, 6:21 przez AlexandreAlgie.)
#6
RE: Muzyka w Pokémon Sun i Moon
Widzę dźwięki pokemonów i muzykę w jednym miejscu, które oferuje bezpłatne dzwonki i melodie audio. Możesz uzyskać dostęp do sonnerie gratuite, aby ustawić bezpłatne dzwonki telefonu.
Odpisz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości