Wystąpiły następujące problemy:
Warning [2] file_put_contents(): Only 0 of 24765 bytes written, possibly out of free disk space - Line: 6648 - File: inc/functions.php PHP 7.3.9 (Linux)
File Line Function
[PHP]   errorHandler->error
/inc/functions.php 6648 file_put_contents
/inc/init.php 175 rebuild_settings
/global.php 20 require_once
/showthread.php 28 require_once





Facebook Twitter
Kalendarium

Gry Sword i Shield
Polska premiera: 15.11.2019 (za WYDANO! dni)

Sword i Shield promo



Liga PeFał! (daj Boże pierwsza i ostatnia edycja)
1.02.2014, 20:56,
#1
Liga PeFał! (daj Boże pierwsza i ostatnia edycja)
Narrator spojrzał na niedawno co wyczyszczoną, wypolerowaną oraz przygotowaną klawiaturę. Jednak w jego oczach panował głęboki smutek – „na jaką minę znowu się wpakowałem”, po czym nastąpiło błogie uświadomienie sobie brzemienia, które właśnie nadciąga… Oto życie Narratora. Zero pomysłów, zero idei, łapanka bo tak mu się zachciało, a tu ludzie poświęcili część swego być może cennego życia na zgłoszenia, inne pierdółki, może nawet starali się o ładny i obfity w opisy akapit będący formą prezencja swego „ja” w prozie. A co czeka na nich z jego strony? Bida, nyndza, ręka, noga, mózg na ścianie.

Ale no cóż, stało się. W tej ponurej sytuacji nie pozostało mu nic innego, jak srogo zapłakać nad swoim smutnym życiem, będącego jednym wielkim aktem zniewolenia przez fatum, po czym rozpocząć do bólu okrutne klikanie w te przepięknie wyczyszczone i wypolerowane klawisze w celu zhańbienia ich paluchami może nie tak brudnymi, ale nieświecącymi połyskiem klarownej czystości. Klik.

Zaczęło się. Igrzyska czas zacząć.

Liga PeFał
Prolog

Wszystko miało być tak jak zwykłe. Dzień, noc, pory roku, podatki, śmierć, całki nieoznaczone. Były też i Pokemony, ale no cóż – tam są Pokemony, tutaj mamy Tuska, więc na niedobór atrakcji podnoszących ciśnienie nie możemy narzekać, wcale. Powróćmy jednak do stworków. Tak, jest ich od groma, a pewnie będzie i jeszcze więcej, lecz w pewnym uniwersum, gdzie owe stworki były jak najprawdziwsze ludzie nauczyli się z nimi żyć, a może nawet i współżyć (zarzekam się, nikomu do łóżka nie zaglądałem), a sama planeta wypełniona jest kontynentami, gdzie można spotkać zarówno Pokemony, jak i ludzi w licznych intrygujących zawodach trenerów, hodowców, koordynatorów, złych bohaterów i tych dobrych. Wszystko brzmi logicznie i całkiem składnie, co nie? Dobro walczy ze złem, jedni dbają o Poki, inni nimi walczą, a są i tacy, co śpiewają „bo ja tańczyć chcę”. Każdy miał co robić w swoim jakże sielankowym życiu, a na pewno już nikt nie narzekał na podatki, Tuska, Smoleńsk, czy gender. Pełna swoboda, i chwała im za to, za takie dość spokojne życie, które jest nam znane tylko z ekraników telewizorków czy konsolek.

Jednak wtedy zawsze musi pojawić się Polak, którego zawiść i inne cechy narodowe sprowadzą na tą planetę piekło. W poprzednich dziejach był to Stefan, który bardzo mocno namieszał, jednak jak się pojawił, tak i znikł, a teraz miał pojawić się ktoś inny. Być może jeszcze gorszy, a może i lepszy. Jedno było pewne – wszystko, co się zdarzy w kolejnych słowach będzie tylko prologiem w stosunku do jego wstąpienia do krainy jeszcze mlekiem i miodem płynącą. Jeszcze.

A prolog zawsze jest warty uwagi. Szczególnie, gdy można go streścić zerżnięciem z motywu Atlantydy. Tak, nastąpił dzień, gdy nagle ocean uznał, że jest za duży i wypadałoby trochę zrzucić z masy. Jednak nikomu nie chce się spalać nadwyżkowej materii, to lepiej wywalić kontynent gdzieś pośrodku. Tak też się stało – gdzieś pomiędzy znanymi nam rejonami pojawił się gigantyczny i urozmaicony morfologicznie ląd, zaś w tempie ekspresowym wszędzie wyrosły drzewka, dróżki, budynki, stadiony i inne elementy przyrody jak i infrastruktury charakterystycznej dla innych rejonów całego sielankowego świata. Wcześniej nie było regionu i boom – nagle powstał. Z wtorku na środę. Tłumaczyć tego jednak nie będę, bo to sprawa dla Wołoszańskiego (zresztą nauki ścisłe z moją kochaną geologią nie dałyby innej odpowiedzi, niż najbardziej lakoniczne słowa „bo tak”). Najważniejsze, że sam kontynent - choć nagle ale jednak - powstał, zaś jego mieszkańcy (dobre pytanie, skąd tam mieszkańcy? Odwołuję do Wołoszańskiego) szybko złapali kontakt z nowymi sąsiadami z innych rejonów. Były to relacje na tyle dobre, że i im spodobało się bycie fanatykami czy też fanbojami Pokemonów, jak i te wszystkie śmieszne zawody, które skutecznie tłumaczą zużywanie czasu na bycie trenerem Pokemonów zamiast stania się inżynierem politologii, czy typowym Mirkiem, co Niemiec płakał, gdy mu sprzedawał.

I nadszedł ten dzień. Wszystkie wielkie głowy wszelakich lig wyraziły jednogłośną opinię, że sam rejon, pomimo braku Pokemonów w swoim środowisku, na własną ligę zasługuje. Następnie ustanowiono jej tytuł – „Liga PeFał”, a także obwieszczono, że aby sam rejon stał się atrakcyjniejszy dla trenerów Pokemon, zostanie zorganizowany w nim turniej inny niż wszystkie. Fazy grupowe? Będą! Tylko 3 Pokemony przez cały turniej? Nie będzie dzięki temu dłużyzn! Chamskie reklamy i nagrody? Gwarantujemy! Daru Shpakovski za mikrofonem? Odkurzymy dziada i wmówimy mu że znowu jest na Wembley! Będzie głośno? Tak, i będzie radośnie! Generalnie dużo ochów, achów i apsików, a najważniejsze było samo meritum – należało jak najszybciej zbudować areny, które pomieszczą miliony widzów. Nawet sam Narrator nie ukrywa, że jeśli ma być jak najszybciej, to jak za komuny – czyli 300% normy, parę pogrzebów i stan jakości „bardzo dobry”, jednak jest on tylko Narratorem, dlatego więc budowano mozolnie, długotrwale, jakby nikomu się nie chciało tego turnieju. Więc i sam turniej się opóźnił się znacząco, by powoli ulec zapomnieniu. Dlatego więc nie dziwcie się moi drodzy, że uczestnicy nie będą elitą elit – najlepsiejsi zwyczajnie o tym zapomnieli.

Jednak nadszedł ten wyczekiwany przez wszystkich dzień. Wcześniej całe PeFał sypnęło złotem na promocję natrętną, chamską i do bólu zauważalną (nawet zwerbowano 2. Zmotoryzowaną Kolumnę Jehowy zarówno w nabyciu funduszy, jak i promocji imprezy), by w dniu samej imprezy przyjąć tysiące promów napalonych turystów żądnych „krwi, śmierci, batalii oraz zapiekanek za dwa pięćdziesiąt”. Wszystko to miało być im dane jednak powróćmy do samej otoczki imprezy. A jak wiadomo, początek musiał mieć odpowiednią pompę. Dlatego opuśćmy sferę opisów i usiądźmy na siedzeniach… oto czas zacząć Ligę PeFał! Turniej o bycie pierwszym numerem jeden w tym obfitym emocjami i przygodami kontynencie!

Wszyscy usiedli już wygodnie, zaś ci, co mieli zostać rozdeptani w szaleńczej gonitwie –zostali rozdeptani. Nadszedł już zmrok, zaś najbardziej niecierpliwi wcinali już ósmą zapiekankę. I wtedy nadeszło to, na co wszyscy czekali. Na głównej scenie pojawił cię Cristopher Ibish, który ze swoją estymą dla zawodu przywitał wszystkich słowami:
- Witam na Sylwestrze z Polsa… znaczy Lidze PeFał!
Lud oszalał! Wtedy też pojawiły się delegacje różnych regionów z charakterystycznymi elementami swego folkloru, zaś na niebie zapanował blask wywołany licznymi fajerwerkami oraz inscenizacjami epickich zdarzeń, jak na przykład jedna z prac przedstawiająca perpetuum mobile na przykładzie starcia Metapoda z Magikarpem. Gdy wybuchowe światła wyczerpały magazyny przeznaczone do przechowywania owych wybuchowych świecidełek, ponownie pojawił się Ibish, by oznajmić to, co było najważniejsze w samej imprezie otwarcia:
- A teraz zapraszam Marylę Rod.. znaczy Szefa Wszystkich Szefów, czyli Organizatora nad Organizatorami, czyli Alfę i Omegę regionu PeFał, czyli Putina nad wszystkimi władzami jakiejś tam Ziemi, czyli… jego!

I wtedy pojawił się on, czyli ten, którego imienia nie można było wypowiadać. Określano go przeróżnie, lecz dla każdego kazał nazywać się… Narratorem. A co, choć raz też mogę być kimś więcej, niż tylko opisywaczem sytuacji! Aczkolwiek zachowam trzecioosobową narrację… A więc to był on, Narrator! Pan wszystkiego, co się zdarzyło, zdarzy się i ma się zdarzyć w trakcie całego turnieju! Podszedł do głównej sceny, ubrany w solidne i markowe moro, po czym rozpoczął swoje przemówienie:
- Witam bardzo serdecznie! A więc jesteśmy wszyscy tutaj, oczekując krwi i dobrej zabawy, czyż nie?
Tłum odpowiedział mu tak, jak pragnął, czyli niekończącym się aplauzem.
- Doskonale! A więc zacznijmy od procedur! W całym turnieju brać będzie 24 uczestników, którzy trafią tutaj z kompletnej łapanki! W tym oto właśnie momencie z lotniska startują 24 helikoptery mające przejąć niczym z łapanki owych zawodników! A więc nie będzie faworytów, czyli masa emocji! Kolejne, owa grupa zostanie podzielona na dwie dwunastki – pierwsza będzie walczyć na Travel Arenie, znajdującej się nad brzegiem przepięknego lazurowego wybrzeża, zaś druga dwunastka na Achtung Sztadium, znajdującej się nieopodal składowiska odpadów radioaktywnych. Tam dojdzie do pierwszych play-offów! Gdzie po pierwszym przepołowieniu pozostanie 12 uczestników, a wtedy…
- Stop! Teraz węgorz!
I w tym momencie na scenę wybiegły setki artystów przebranych za węgorze i zaczęli się gibać w rytm tłustego bitu. Co tam się działo, nie opisze tego nikt, ale jedno było pewne – ręka chodziła jak złamana. Po dłuższej chwili tego szaleństwa do głosu ponownie powrócił Narrator:
- A więc… owa dwunastka zostanie ponownie przemielona przez sita losowana i trafi do czterech grup, po trzech uczestników, tam w formule „każdy z każdym” wyjdzie po dwóch… a więc dwa razy cztery… daje nam ośmiu ćwierćfinalistów. Wszystko to we wcześniej wspomnianych dwóch arena…
- Stop! Teraz całka!
I ponownie wyszły setki artystów, tym razem w strojach symboli całek, gradientów, rotacji, plusów, minusów, czy przeróżnych cyferek, zaś w tyle dudnił jeszcze tłustszy bicior, który sprawiał, że co niektórzy przypominali sobie o marzeniach z dzieciństwa o byciu matematykami. Jednak po kilku minutach zakończono te wygibasy na tle królowej nauk… i ponownie Narrator!
- Dobra, krótko i na temat. Czołowa ósemka przyjeżdża tutaj, do PeFał Amelinium Arena, gdzie przy milionach widzów będzie mogła się bawić w ćwierćfinały, półfinały i sam wielki finał! Co będzie nagrodą? Przekonacie się wkrótce, lecz uwierzcie – będzie warto! No i najważniejsze – każda walka będzie w formacie 3 vs 3, więc nikt nie będzie narzekać na niedobór emocji! No i niech wygra lepszy!

W tym momencie Narrator zszedł ze sceny, a zastąpiły go rzesze Magikarpów, bo jak wiadomo – impreza otwarcia bez Magikarpów to jakaś stypa, a nie zabawa. W tym samym momencie oddziały antyterrorystów umieszczone w 24 helikopterach osiągały kontakt wzrokowy z innymi regionami.

Łapankę czas zacząć.

*


W tym też momencie, w pewnej małej wiosce, nieopodal areny, gdzie właśnie rozpoczęły się igrzyska pojawiła się osoba, która nie miała ochoty być tutaj. Ba, zapewne miała jakieś inne życie, jednak niewątpliwie zbieg okoliczności, układ planet czy zwyczajnie kombinacja liczb sprawiła, że pojawił się tutaj. Nagi, nieświadomy niczego, pełen trwogi do otaczającego go nieznanego świata. Miał wiele imion, lecz tutaj pamiętał tylko jedno, które miało być owym imieniem, co miało zmienić świat. Tak, był tym Polakiem, co miał przynieść chaos i zniszczenie na całej planecie, albo przynajmniej coś w tym stylu. A jedyne słowo, które było jego pseudonimem, a także pozostało w poobijanej pamięci to...

Rudy.

***
Czas na ACHTUNGI!
1) Tak, nie podałem par i tak dalej, a wiecie dlaczego? Bo wolę, byście mieli niespodziankę. Większość epizodów będzie wypchane trzema walkami, zmieni się to w późniejszej fazie.
2) Kolejny odcinek (już widzę, jak będziecie mnie ciągnąć z terminami, hohoho) przewiduję na przyszły tydzień, a konkretnie weekend 8-9 z maksymalnym opóźnieniem do wtorku (po 10tym mam wolne, więc gdybym się nie wyrobił z sesją, to w ferie na pewno to zrobię).
3) Co by tu jeszcze... a, subskrypcje! Wiem, że wcześniej w ogóle to nie działało, a raczej nikt nie miał ochoty, ale jeśli ktoś ma ochotę, bym na bieżąco go spamował z informacją, że właśnie w danej chwili wrzuciłem nowy odcinek - zapraszam na PW, gdzie owe subskrypcje będę zbierać.
4) Oczywiście nikomu nie zabronię kulkowania, bo wiem, że dużo łatwiej jest kliknąć niż komentować zawile, jednak każdy komentarz jest na wagę złota a poza tym gwarantujecie mi zauważalność wątku na forum.
5) Zrozumiem zarzuty, że prolog nie jest strasznie długi, jednak spokojnie - nie chciałem na dzień dobry zabić tl;dr z dawnych prologów, a kolejne odcinki będą odpowiednio dłuższe. W końcu jak można zauważyć - na razie napisałem bardzo mało konkretów.

Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
i nie stanie się nic - aż do końca.
 Cherish Balle podarowali: Drow, Suspect, Bombel, Piterr, Goldi, Celestyn SvartSand, Bidulkę, Pysiek, Sky, Wooper, klimuk777, Balon, Elia, Chaqui, Natx, Iryś, Tyma, Sceptile, lokoko, Raistop
2.02.2014, 10:42,
#2
RE: Liga PeFał! (daj Boże pierwsza i ostatnia edycja)
A więc liga Pefał, tak długo oczekiwana rozpoczęła się i...w sumie rozpoczęła się, teraz to tylko problem pana Narratora.
Żadnej kultury na nowym kontynencie - nawet zawodników nie przedstawić, nawet powitalnego ciasteczka nie dać na powitanie.
A występy Magikarpów to klasyka, także wzruszyłem się, jak zwykle się ludzie wzruszają przy Magicznych Karpiach.
Elektrossy nie tańczyły w tańcu węgorza ? Toż to marnacja Pokemona, który jednocześnie jest węgorzem i ma ręce, które mogą chodzić jak złamane. Ale to wina Narratora, więc do niego nalezy kierować pretensje.
I pytanko na koniec mojej recenzji prologowej - czy Narrator to ten Narrator, o którym myślę, że gość jest tym narratorem ?
Ładne, ale dosyć bezpłciowe jak na razie wprowadzenie, także okej.

Nic.
2.02.2014, 13:05,
#3
RE: Liga PeFał! (daj Boże pierwsza i ostatnia edycja)
Cytat:- Stop! Teraz węgorz!
I w tym momencie na scenę wybiegły setki artystów przebranych za węgorze i zaczęli się gibać w rytm tłustego bitu. Co tam się działo, nie opisze tego nikt, ale jedno było pewne – ręka chodziła jak złamana.

NAJLEPSZY FRAGMENT 11/10 XDDD

W takich momentach zaczynam żałować, że byłam zbyt leniwa, żeby napisać zgłoszenie//smut

[Obrazek: tumblr_mxnqfu7ikt1ri1rjmo2_250.gif]

 Cherish Balle podarowali: Iryś, Tyma, Sky, Raistop
2.02.2014, 13:50,
#4
RE: Liga PeFał! (daj Boże pierwsza i ostatnia edycja)
Mi się podoba.

Łapcie fc - 2595-1356-7933
kiedyś na pewno was wszystkich dodam
zabawa cały czas
[Obrazek: b2JMyc7.png]

 Cherish Balle podarowali: KleszczRex, Natx, Elia, Sky
2.02.2014, 14:01,
#5
RE: Liga PeFał! (daj Boże pierwsza i ostatnia edycja)
Czas na bardzo konstruktywny komentarz. Na początek muszę przyznać, że-
STOP! TERAZ WĘGORZ!
*miota się*
Dobra, nie wyszło. Ale liga zacna, oczekuj harassmentu na PW z mojej strony.

3DS Friend Code: 0018-1662-7368
Kryptofan Azumarilla, który się z tym nie kryje.

Mistrzowski Azu by Natx - nacieszcie swe oczy tym boskim dziełem:
[Obrazek: tumblr_n0bto8X7DL1sn5axuo1_500.png]
 Cherish Balle podarowali: Natx, Elia
2.02.2014, 14:25, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 2.02.2014, 15:46 przez Chaqui.)
#6
RE: Liga PeFał! (daj Boże pierwsza i ostatnia edycja)
Kleszczu - mistrz piora. Napisal prologa zapowiadajacego cos mega z#######stego i epickiego, albo cos calkowicie do d##y. Nic posredniego. Takie mam odczucie
Tak czy siak to nadal zaluje, ze nie zdarzylem z zapisem ;_;

Nie używamy wulgaryzmów.
~Chaq

 Cherish Balle podarowali: Iryś, Sky, Suspect, Balon


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości