Facebook
Reklama Let's GO Pikachu i Eevee



Wątek zamknięty 
Pokemon Love Story.
17.02.2013, 0:19
Post: #1
Pokemon Love Story.
Pokemon Love Story

Wszystko rozpoczyna się w miasteczku Aspertia, tam piątka młodych ludzi postanawia wyruszyć w podróż pokemon. Pragną w tej przygodzie odnaleźć swoją drogę w życiu i kto wie może nawet miłość. Jako pierwszi po swojego pierwszego pokemona przybiegli Karina i Maciek.
- Dzięń dobry Bianca! - Przywitali miło swoją kolażankę, która była pomocniczką profesor Juniper.
- Witajcie pewnie przyśliście po swojego pierwszego pokemona oto one. - Równie miło przywitała ich Bianca. Z trzech poke balli wyłoniły się trzy pokemony: Tepig, Oshawott i Snivy.
- Karina wybież pierwsza ja muszę trochę pomiślieć nad wyborem. - Oznajmił Maciek.
- Dobrze. To ja wybieram Snivy. - Powiedziała sympatycznie Karina.
- Snivy powrót. Oto twój pierwszy pokemon dbaj o niego. - Oznajmiła poważnie Bianca i podała poke balla Snivy Karinie.
- Obiecuje ci Bianca będę o niom dbała. - Odbierając pokemona powiedziała.
- No dobrze teraz moja kolej. Po chwili namysłu wybieram Oshawotta. - Powiedział Maciek.
- Proszę to poke ball Oshawotta. Życzę wam powodzenia w waszej podróży. Żegnajcie. - Dając poke balla Mackowi powiedziała bardzo miłę i serdeczne słowa.
Kiedy trenerzy wyszli z laboratorium Biance przypomniało się, że nie dała im pokedexów, zabierając dwa pokedexy pobiegła za Kariną i Mackiem.


Następną część postaram się dodać jutro.

Moja zasada to: Zawsze daj z siebie wszystko i nie podawaj się!
[Obrazek: hrg4d3.jpg]
[Obrazek: 2pquowm.jpg]
17.02.2013, 0:24
Post: #2
RE: Pokemon Love Story.
Czemu taką czcionką? Przez to gorzej się czyta.
Wszystko leci za szybko, zero opisów i jakiejś poważniejszej akcji.
I jeszcze jedno: Pokeball pisze się razem. Taka uwaga na przyszłość.

No cóż, wszystko jest na razie za krótkie by zbudować jakiś bardziej rozwinięty komentarz do tekstu.
Życzę Ci powodzenia. Zobzczymy jak Ci dalej pójdzie.
17.02.2013, 0:42
Post: #3
RE: Pokemon Love Story.
(17.02.2013 0:19)mysza888 napisał(a):  Następną część postaram się dodać jutro.

What about no?

Nie jest to długie, wygląda jakby było pisane na odwal, czy coś. Najbardziej rzuciło mi się w oczy "dzięń", ale to może dlatego, że to jeden z pierwszy błędów. Co dalej... To chyba nie jest Twoja pierwsza twórczość, czyż nie? Nie chcę zbyt krytykować także, bo, choć czasem coś sobie napiszę, to nie lubię tego udostępniać, hue hue. Ale mam nadzieję, że był to tylko prolog, a prologi raczej nie ukazują całej treści i potencjału. Hehe.

Łapcie fc - 2595-1356-7933
kiedyś na pewno was wszystkich dodam
zabawa cały czas
[Obrazek: b2JMyc7.png]
17.02.2013, 1:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.02.2013 1:38 przez Cyris.)
Post: #4
RE: Pokemon Love Story.
Cytat:wybież
Cytat:pomiślieć
Cytat:o niom
Cytat:miłę
Nawet na to nie patrzę.
Cytat:Odbierając pokemona powiedziała
Kolejność...
Cytat:Powiedziała sympatycznie
Jak się mówi sympatycznie?


"Miłe słowa", "sympatyczne mówienie"? Co to jest? I kto mówi tak bez emocji jak bohaterowie tego opowiadania?
Dla mnie to nie opowiadanie tylko zbiór stwierdzeń. Zero opisów, akcja tak szablonowa jak się tylko da. Same dialogi i kłująca w oczy czcionka. Interpunkcja nie wie co ze sobą zrobić. Nie potrafię pojąć takiego tekstu. Dlaczego ktoś tak pisze?

Chyba w życiu nie wystawiłam gorszej opinii. Jest mi przykro, ale muszę.
Wydaje mi się, że to jest jakiś żart. Nikt tak nie pisze, może pierwsza klasa. Już jedna próba fanficka była i autorka powinna się czegoś nauczyć, ale narwyraźniej jej się nie udało.

Błękit nieba zakrył się szarością.
A ja się cieszyłam.
Deszcz.
I stałam.
Pośród kropli.
Czystej radości.
Kilka cichych słów.
Utonęło.
W szumie ciszy.
Tak jak miało być.
 Cherish Balle podarowali: KleszczRex
17.02.2013, 2:35
Post: #5
RE: Pokemon Love Story.
Dzisiaj rano nasi bohaterowie dostali swoje pierwsze pokemon. Maciek postanowił wyzwać Karinę na pojedynek.
- Ej Karina walczysz zw mną? - Zapytał się pewny siebie Maciek.
-Oczywiście. - Odpowiedziała Karina.
- No to ok. Muszelko pokaż się. - Z pokeballa pokazała się pewna siebie Oshawott.
- Czas na bitwę wybieram cię Snivy. - Z pokeballa wyłoniła się piękna zielona Snivy.
- No to ja rozpoczynam walkę. Muszelka użyj armatki wodnej. - Piękna armatka wodna rozpoczęła cały pojedynek.
- Snivy unik. - W ostatnim momencie Snivy zrobiła zwinny i szybki unik. - Ok Snivy pora zakatować. Tornado liści.
- Muszelka unik. - Niestety Muszelka nie zdążyła zrobić uniku i oberwała potężnym tornadem liści, jednak zdołała się podnieść i dalej walczyć. - Mam nadzieję, że wszystko w porządku. Muszelka użyj ostrej muszli.
- Snivy ostrze liścia. - Starcie się tych dwóch potężnych ataków zakończyło cały pojedynek.
- Co?! Nie Muszelka nic ci się nie stało? Powrót. - Przestraszony trener schował szybko swojego pokemona do pokeballa.
- Snivy powrót. Chodź wrócimy do miasta i wyleczymy nasze pokemony w poke center. - Powiedziała zmartwiona Karina.
W drodze powrotnej spotkali Biance, która wyjaśniła całą sytuację z pokedexami. Cała trójka wróciła do miasteczka. Bianca zaprowadziła trenerów do poke center tam trenerzy zostawili swoje pokemony by je wyleczyć. Karina i Maciek słysząc hałasy postanowili wyjść z poke center i zobaczyć o co cała afera.
- Przepraszam co się dzieje, że jest tu tak głośno? - Zapytała się zielonowłosej pięknie ubranej dziewczynki.
- Wy nie wiecie o tym, że do Aspertii przychodzi dzisiaj N. Każdy trener może go wyzwać na pojedynek, jednak ja tu jestem by mnie zauważył i się we mnie zakochał. - Odpowiedziała im dziewczyna z wielkim ego.
- Aha, więc o to ta cała afera. - Powiedziała trochę zaskoczona tym Karina.
- A ty nic o tym nie wiedziałaś? No ale patrząc na twój wygląd można wnioskować, dlaczego nie wiedziałaś. - Powiedziała wskazując na Karinę zielono włosa dziewczyna.
- Nie ni o tym nie wiedziałam. Co ci się nie podoba w moim wyglądzie? - Zapytała zdenerwowana Karina.
- No spójrz na siebie, te krótkie granatowe spodenki, ta biała bluzka, ta czarna kamizelka i te czarne buty. Oczywiście nie mówiąc o torbie i dodatkach. - Powiedziała wrednie zielono włosa dziewczyna.
- Aha. Przy najmniej nie wyglądam jak jakiś cukierek.- Powiedziała równie nie mile Karina.
- Cicho bądź już leci na swoim Braviarym.- powiedziała wskazując na niebo.
Braviary wylądował i zszedł z niego piękny zielono włosy trener. Po chwilii obok niego zaczęli krążyć inni trenerzy, którzy chcieli go pokonać. Niestety żadnemu się to nie udało. Pod wieczór do Kariny podszedł Maciek dając jej wyleczonego pokemona.
- Teraz ja wyzwę tego...Jak my tam.... N!- Oznajmił pewien siebie Maciek.
- Jesteś pewien, że dasz sobie radę z nim. Widziałam jego poprzednie bitwy, jeszcze żadnej nie przegrał. - Powiedziała zmartwiona Karina.
- Dam sobie z nim radę. Nie przejmuj się.- Powiedział nie wzruszony Maciek. Szybko podszedł do N'a i wyzwał go na pojedynek.
- Więc chcesz ze mną walczyć. Dobrze pokarz swojego pokemona. - Powiedział przyjaźnie N.
- Ok do walki Muszelka. Zacznij armatką wodną. - Bitwa rozpoczęła się strumieniem lśniącej wody.
- Braviary unik. - Zwinny Braviary szybko zrobił unik. - Braviary użyj powietrznego asa.
- Muszelka szybko zrób unik. - Muszelce udało się uniknąć ataku. - Tak. Wracamy do gry Muszelka strumień wody.
- Braviary dzielny ptak. - Ten atak zadał bardzo bolesny cios.
- Muszelka proszę podnieś się. - Muszelka podniosła się i zaczęła ewoluować w Dewotta. - Znowu jesteśmy w grze Muszelka użyj ostrej muszli. - Ten atak trafił dokładnie w cel jednak Braviaremu nic się nie stało.
- Mówiłam mu, ze to zły pomysł. - Powiedziała w swojej głowie.
- Braviary pora zakończyć bitwę dzielnym ptakiem. - Ten atak okazał się bardzo skuteczny.
- Muszelka jest nie zdolna do walki. - Oznajmił sędzia.
- Dobra robota powrót. - Maciek szybko poszedł do centrum pokemon, a N'a do walki postanowiła wyzwać Karina.
- N mogę się z tobą zmierzyć?- Zapytała przyjacielsko Karina.
- Oczywiście. Tylko pokarz swojego pokemona. - Odpowiedział równie przyjaźnie N.
- Snivy pokarz się. Użyj dzikich pnączy. - Snivy użyła dzikich pnączy i złapała Braviarego za nogi.
- Co ona kombinuje?- Pomyślał N. - Braviary atak skrzydłem.
- Snivy odrzuć Braviarego używając dzikich pnączy. - Snivy rzuciła Braviarego na ziemie. Braviary odczuł bardzo silny ból.
- Braviary nic ci nie jest? - Po tych słowach Braviary był gotów kontynuować jeszcze walkę. - Braviary użyj jeszcze raz ataku skrzydłem.
- Snivy tornado liści.- Braviary został odrzucony na ziemię ale szybko wstał jeszcze bardziej zmęczony. - Snivy pora zakończyć tą bitwę ostrze liścia. - Braviary oberwał nim bardzo mocno i w końcu upadł pokonany.
- Brawo udało ci się pokonać mojego pokemona. Jak masz na imię? - Pogratulował i zapytał się miłym głosem N.
- Mam na imię Karina. - Odpowiedziała sympatycznie.
- Karina. Bardzo ładne imię pasuję do tak pięknej trenerki. Na pewno cię zapamiętam. Masz jakieś plany na dzisiejszy wieczór?- Odpowiedział i zapytał się miłym głosem.
- Oj dziękuje za ten komplement. Nie mam żadnych planów na dzisiejszy wieczór. - Odpowiedziała zawstydzona Karina.
- To może spotkasz się dzisiaj ze mną o godzinie dwudziestej w punkcie widokowym?- Zaproponował serdecznie N.
- Hm... Dobrze dzisiaj o dwudziestej w punkcie widokowym. - Odpowiedziała bardzo zawstydzona Karina.
- Do zobaczenia. - Przegnał ją bardzo gustownie i szczęśliwie.
Do Kariny podszedł Maciek.
- Wygrałaś. - Zapytał się ciekawski Maciek.
- Tak wygrałam. - Odpowiedziała uśmiechając się.
- O zaraz będzie wpół do dwudziestej. - Oznajmił Maciek.
- Muszę iść wyleczyć pokemona, bo o dwudziestej mam spotkanie. - Oznajmiła szybko Karina.
Maciek był ciekawy z kim spotka się Karina więc postanowił ją śledzić. Punktualnie o dwudziestej N pojawił się w punkcie widokowym.
- Witaj Karino oto róża specjalnie dla ciebie. - Przywitał ją trochę spięty N i dał jej czerwoną różę.
- Dziękuje. - Odpowiedziała równie spięta Karina.
- To dlatego tak się spieszyła by spotkać się z N'em. Jeju po co robić z tego taką aferę lepiej pójdę. - Powiedział szeptem zawiedziony Maciek.
- Co cię interesuję. - Spytał się N przerywając ciszę.
- Interesuje się pokemonami od kiedy byłam mała. A ty? - Odpowiedziała Karina.
- Wiesz ja interesuję się tym samym. - Odpowiedział zdziwiony N.
- Więc przynajmniej mamy o czym rozmawiać. - Oznajmiła zawstydzona Karina.
- Tak masz rację. Chodź pokarzę ci coś. - Powiedział bardzo serdecznie N.
- Dobrze chodźmy. - Powiedziała miło Karina.
- Pokarze ci rzadkiego pokemona, który wychodzi tu tylko w nocy. Patrz. - Powiedział cicho N i wskazał na trawę.
Z trawy wyszedła mała Zorua.
- To jest Zorua? - Zapytała się zaskoczona Karina.
- Tak. Jest jedyną Zoruom w okolicy, dlatego jest sama. Chodźmy nie przeszkadzajmy jej w jedzeniu. - Powiedział N po czym poszli powrotem do punktu widokowego.
- Łał! Nie sądziłam, że żyje tu ogóle jakaś Zorua. - Powiedziała zachwycona Karina.
- Wiedziałem, że ci się spodoba.- Oznajmił miło N.
- Skąd wiedziałeś? - Zapytała się ciekawa Karina.
- Wiedziałem z twojej walki nie polegałaś wyłącznie na pokemonie ale również na swoim doświadczeniu, po tym widać, że byłaś idealną osobą by właśnie tobie pokazać tą Zorue. - Odpowiedział szczerze N.
- Oj dziękuje. - Podziękowała zawstydzona Karina.
Na samym końcu N przybliżył się do Kariny by ją pocałować jednak przerwał to głoś Maćka, który wołał Karinę, żeby odpoczęła w poke centrum.

Moja zasada to: Zawsze daj z siebie wszystko i nie podawaj się!
[Obrazek: hrg4d3.jpg]
[Obrazek: 2pquowm.jpg]
17.02.2013, 11:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.02.2013 11:34 przez B. Tamashi.)
Post: #6
RE: Pokemon Love Story.
Powiedz mi... jak ty masz zamiar to kontynuować, kiedy nawet nie czytasz tego, co piszesz?
Literówki, bezsensowne dialogi, pełno powtórzeń, ortografia. Więcej tego chyba być nie mogło (a może jednak). W sumie - czemu miałbym tego nie uznać za jakiś marny żart?

Cytat:Jest jedyną Zoruom w okolicy

Cytat:wyszedła

Aha.

Tego jest więcej, ale się powstrzymam z cytowaniem wszystkiego - będę milszy i całą robotę zostawię przeglądarce, która również może pomóc podczas pisania czegoś tak banalnego jak to opowiadanie.

Podsumowując - w chwili obecnej radziłbym tego nie publikować, gdyż jest to słabe, a błędy same się nie poprawiają. Na pozytywne komentarze raczej w tej chwili nie ma co liczyć, przynajmniej z mojej strony.

Pozdrawiam.

3DS FC: 5257-9356-6376 nick w grze: x Takeru x
17.02.2013, 11:20
Post: #7
RE: Pokemon Love Story.
Cytat:Obiecuje ci Bianca będę o niom dbała.
Ja uwielbiam niom,ona tu jest i uczy pisać poprawnie booo!
Cytat:Ok Snivy pora zakatować.
Katować?! 0.o
Cytat:Jest jedyną Zoruom w okolicy
Co to jest za pok?

"Nic mnie już nie zaskoczy!Eh,a to jest coś nowego..."
17.02.2013, 11:36
Post: #8
RE: Pokemon Love Story.
Będę szczery do bólu.
Już mój pierwszy fick był lepszy. Ilość, oraz prostota twoich błędów jest porażająca. Niom, zakatować. To tylko parę przykładów.

1/20 Sad
17.02.2013, 13:32
Post: #9
RE: Pokemon Love Story.
Widzę, że akcja się rozwinęła.
Ale to nie zmienia faktu, że nadal jest źle. Nie piszesz w ogóle opisów, które dodają barwy tekstowi. Dużo błędów interpunkcyjnych, brak kropek, itp. Powtórzeń jest mnóstwo, a tego to już nie wytrzymałem:
Cytat:- Snivy pokarz się. Użyj dzikich pnączy. - Snivy użyła dzikich pnączy i złapała Braviarego za nogi.
- Co ona kombinuje?- Pomyślał N. - Braviary atak skrzydłem.
- Snivy odrzuć Braviarego używając dzikich pnączy. - Snivy rzuciła Braviarego na ziemie. Braviary odczuł bardzo silny ból.
- Braviary nic ci nie jest? - Po tych słowach Braviary był gotów kontynuować jeszcze walkę. - Braviary użyj jeszcze raz ataku skrzydłem.
- Snivy tornado liści.- Braviary został odrzucony na ziemię ale szybko wstał jeszcze bardziej zmęczony. - Snivy pora zakończyć tą bitwę ostrze liścia. - Braviary oberwał nim bardzo mocno i w końcu upadł pokonany.
O.o

Myślę, że powinnaś dokładnie przeczytać tekst, a potem dopiero umieścić go tutaj...
 Cherish Balle podarowali: Wooyar
17.02.2013, 13:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.02.2013 13:55 przez Cyris.)
Post: #10
RE: Pokemon Love Story.
Cytat:nasi bohaterowie
Nadaje się do naszego pokemonowego anime, ale w tekście wygląda źle.
Cytat:dostali swoje pierwsze pokemon
Z tego co wiem, większość osób to odmienia...
Cytat:walczysz zw mną
???
Cytat:zapytał się pewny siebie
Nie skomentuję.
Cytat:Zapytała się
Czyli mówi do siebie? Tak jak ten wyżej?
Cytat:zielono włosa
Cytat:nie mile
Cytat:nie wzruszony
Cytat:pokarz
Cytat:nie zdolna
Eh...
Cytat:Nie ni o tym
Literówka.
Cytat:- Mówiłam mu, ze to zły pomysł. - Powiedziała w swojej głowie.
To się nazywa myśleniem...
Cytat:Przegnał ją bardzo gustownie i szczęśliwie
Aha...



Dalej jest ta czcionka. Oczy mnie bolą!
W sumie sama się sobie dziwię, że wypisuję błędy. To nie mam sensu, nic nie wskazuje na to, że autorka czyta komentarze... Ale ja to będę robić. Bo tak!
Gdzie jest ta intarpunkcja? Biedna, pewnie błądzi gdzieś w lesie...
Jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś pomylił kropkę ze znakiem zapytania...
Czy autoka słyszała o czymś takim jak przecinek?
O byciu "Zoruom" nie wspomnę. Komentatorzy przede mną już to zrobili.
Dialogi dalej są bezbarwne. Do tego mam wrażenie, że bohaterowie nie są zbyt inteligentni...
Tym razem pojawiło się "mówienie wrednie" i "mówienie serdecznie"...
Love story beznadziejne. Po prostu.
Nie potrafię zrozumieć autorki, która pisze po takich komentarzach. Są one sugestią, że coś robi źle, ale najwyraźniej się tym nie przejmuje...

Błękit nieba zakrył się szarością.
A ja się cieszyłam.
Deszcz.
I stałam.
Pośród kropli.
Czystej radości.
Kilka cichych słów.
Utonęło.
W szumie ciszy.
Tak jak miało być.
 Cherish Balle podarowali: Chaqui, Never
17.02.2013, 17:52
Post: #11
RE: Pokemon Love Story.
Czytając to mój mózg zamienił się w kisiel. Nie widzę sensu w poprawianiu błędów, bo i tak nie starasz się poprawić swojego warsztatu.

Cytat:Muszelko pokaż się.

Hyhyhy.

Et comme tu vois c'est bien la fin.
Je dois traverser l'océan demain matin.

"Jamais plus jamais" j'avais inscrit aux murs
D'une existence meurtrie
Par les fois où je n'ai soigné mes blessures
Par faute ou bien par oublie
13.06.2013, 21:16
Post: #12
RE: Pokemon Love Story.
Chciałam bym poprosić o zamknięcie tego działu, ponieważ nie jestem gotowa aby pisać na FF.

Moja zasada to: Zawsze daj z siebie wszystko i nie podawaj się!
[Obrazek: hrg4d3.jpg]
[Obrazek: 2pquowm.jpg]
13.06.2013, 22:17
Post: #13
RE: Pokemon Love Story.
Temat leci do Archiwum Fan Ficku. Nie zniechęcaj się tak szybko Wink.

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA
Wątek zamknięty 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości