Facebook
Reklama Let's GO Pikachu i Eevee



O kolesiu, który nie miał lekko
20.09.2012, 17:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2012 22:34 przez NIK.)
Post: #1
O kolesiu, który nie miał lekko
Życie w domu dziecka to nie bajka. Ale lepsze, to niż spanie pod mostem i grzebanie w śmietnikach. Dla 13 latka dom dziecka to jak więzienie. Wtedy, wyobraźnia działa intensywnie, rodzi się masa marzeń i pragnień. Które najprawdopodobniej, nigdy nie miały zostać spełnione.. Ja najbardziej marzyłem, by mieć prawdziwych przyjaciół i by być niezależnym. Żeby być wolnym.. Niestety, nie miałem zbyt wielu kolegów. Nie mówiąc już o przyjacielach. Nie byłem zbyt lubiany przez rówieśników. Często padałem ofiarą drwin i szyderstw starszych kolegów. Drugie marzenie było jeszcze bardziej odległe, czekało mnie jeszcze 5 lat w domu dziecka... Więc jeszcze długo miałem być więźniem w tym przytułku. Nie mogliśmy się oddalać od domu dziecka. Wyjątkiem były zorganizowane wycieczki do parku, latem na plażę, czasami do kina.

Na dodatek mieliśmy obowiązek chodzenia do szkoły. Co gorsza podstawówka, do której jeszcze uczęszczałem znajdowała się w budynku domu dziecka. Nie dość, że musiałem uczyć się durnych przemiotów, jak fizyka, historia i polski. To na dodatek, wszystko odbywało się w jednym miejscu. Mój mały pokój, kilka kroków dalej szkolna klasa i znów mój mały pokoik. W szkole, nie szło mi za dobrze. Nie przykładałem się. Nie cierpiałem tych wszystkich bezsensownych przedmiotów. Tylko na biologii słuchałem uważnie. To jeden z dwóch przedmiotów, które tolerowałem, drugi był nieobowiązkowy. Jednak na lekcje wiedzy o pokemonach, chodziłem z zaciekawieniem. Lubiłem słuchać o tych przedziwnych stworkach. Jednak żadnego nie spotkałem. Aż do pewnego pięknego, słonecznego dnia...

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Sarameda Hakte, Mr.Bigos, Ciela, Daisetsu Tokudome
20.09.2012, 18:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.09.2012 18:15 przez Chaqui.)
Post: #2
RE: O kolesiu, który nie miał lekko
Ciekawy początek... Inny niż wszystkie. Czytając to zastanawiałem się przez długi czas, czy to będzie coś o Pokemonach. Na końcu dostałem odpowiedź Big Grin. Choź moim zdaniem... przedmiot w realnym świecie o Pokemonach? Ale dobra, to twój FF Smile.

Było nieco powtórzeń np:
Cytat:Wtedy wyobraźnia działa intensywnie rodzi się masa marzeń i pragnień. Które mogły pozostać jedynie marzeniami.. Ja najbardziej marzyłem o tym by mieć prawdziwych przyjaciół i by być niezależnym.
albo:
Cytat:Drugie marzenie było jeszcze bardziej odległe czekało mnie jeszcze 5 lat w domu dziecka... Więc jeszcze długo miałem być więźniem w tym przytułku. Nie mogliśmy się oddalać od domu dziecka.

Ale ogólnie nie było źle. Tylko trochę krótkie... Czekam na następną część.
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: NIK, Daisetsu Tokudome
20.09.2012, 19:28
Post: #3
RE: O kolesiu, który nie miał lekko
Cytat:Tylko na biologi słuchałem z zaciekawieniem.
A co to jest biologa? Biologii, jak już.

Cytat: Drugi był nie obowiązkowy.
Nie z przymiotnikami pisze się razem.

Cytat:Ale z zaciekawieniem chodziłem na lekcje wiedzy o pokemonach.
Nie zaczyna się zdań od "ale", "lecz", "więc", itp.

Cytat:Więc nie dość, że musiałem uczyć się durnych przemiotów. Jak fizyka, historia i polski. To na dodatek wszystko odbywało się w jednym miejscu.
omg... Wiesz, pomijam fakt nieudolnego podzielenia zdania złożonego na prostsze, ale one nie mają sensu. "Więc" na początku, a szkoła ma to do siebie, że lekcje przeważnie odbywają się w niej, czyli w jednym miejscu.

Cytat:Wtedy wyobraźnia działa intensywnie rodzi się masa marzeń i pragnień.
Brakujący przecinek po przysłówku.

Cytat:Ja najbardziej marzyłem o tym by mieć prawdziwych przyjaciół i by być niezależnym
Ja najbardziej marzyłem, by mieć prawdziwych przyjaciół i być niezależnym.

Cytat:Drugie marzenie było jeszcze bardziej odległe czekało mnie jeszcze 5 lat w domu dziecka
Brakujący przecinek po przymiotniku.

Podsumowując:
  • interpunkcja
  • zbity tekst, który niezbyt przyjemnie się czyta
  • powtórzenia
  • błędy składniowe
  • podstawowe zasady gramatyki
  • na plus jest fakt, że fic jest (będzie?) o czymś innym, a nie o wesołym trejnerze z wesołego miasta z wesołego regionu

Ocena Kapu: 3--
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: NIK, Chaqui
20.09.2012, 22:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.09.2012 22:45 przez NIK.)
Post: #4
O kolesiu, który nie miał lekko.
Bardzo dziękuję za komentarze Smile Za wskazanie błędów i słuszną krytykę. Szczególne podziękowania dla Kapu za przypomnienie zasad gramatyki Smile. Chciałem tylko powiedzieć, że używam telefonu do korzystania z neta. I mam dość mocno ograniczone możliwość. Czasami nie mogę edytować postów. Jak siąde przed kompa to postaram się poprawić błędy. Mam też ograniczoną ilość słów, (dlatego było tak krótko) więc jeśli będzie się pojawiał post, pod postem. To proszę o wyrozumiałość Smile

Dobra dosyć tych tłumaczeń. Wracamy do opowieści...

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
21.09.2012, 8:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2012 22:48 przez NIK.)
Post: #5
O kolesiu, który nie miał lekko.
Ten dzień zapowiadał się tak nieciekawie, jak całe mnóstwo dni spędzonych w domu dziecka. O 7 pobudka, o 7:30 śniadanie, a od 8 szkoła. Dziś podano znienawidzoną przeze mnie owsiankę. Podłubałem łyżką w talerzu i poszedłem na lekcje. Pierwsza była biologia. Przynajmniej to sprawiło mi trochę radości. Dziś mieliśmy rozmawiać o właściwościach różnych roślin. Coś w sam raz dla mnie. Przeważnie pierwszy zgłaszałem się żeby odpowiedzieć nauczycielce. Większość moich odpowiedzi była poprawna. Często przeglądałem zielnik w naszej bibliotece. Była to jedna z niewielu książek, przy której nie zasypiałem.
- Czy ktoś z Was wie, do czego może służyć wilcza jagoda? - spytała nauczycielka. Z uśmiechem na ustach podniosłem rękę. Na znak nauczycielki wstałem:
- Można dzięki niej uleczyć pokemona z paraliżu. - Powiedziałem i usiadłem na miejscu, będąc zadowolonym z siebie. Nauczycielka spojrzała na mnie srogo.
- Chyba pomyliłeś przedmioty chłopcze. Nie chcę tutaj słyszeć o tych paskudnych stworach! Kiedy Ty dorośniesz!? - wykrzykiwała nauczycielka.
- Zamiast zajmować się głupotami weź się lepiej za naukę! - Radość szybko przemieniła się w poczucie wstydu i odtrącenia. Cała klasa naśmiewała się ze mnie. Zadzwonił dzwonek. Zebrałem swoje rzeczy i ze spuszczoną głową ruszyłem w kierunku sali od historii.

Idąc do klasy, co chwila słyszałem okrzyki:
- Dzidziuś,
- Pokemoniarz,
- Może wilcza jagoda uleczy Cię z głupoty. Zażyj jej dużo.
Gdzieś miałem te drwiny. Wszedłem do klasy, usiadłem na ławce i wyjąłem książkę do historii. Dziś mieliśmy rozmawiać o kolonizacji Ameryk przez Europejczyków. Nauczyciel właśnie mówił o kapitanie Cortezie.
- Otwórzcie książki na stronie 64 - Powiedział nauczyciel. Była tam ilustracja przedstawiająca kapitana Corteza dumnie stojącego za sterem. Jednak moją uwagę przykuło coś innego. Obok statku z wody wymuszał się z wody jakiś pokemon. Miał błękitną skórę, długa szyję i coś w rodzaju pancerza na grzbiecie. Nie słuchałem już tego co mówi nauczyciel. Zapatrzyłem się na tego pięknego pokemona. Jak wspaniale było by go mieć. Mógłbym pływać na jego grzbiecie, przemierzać morza i oceany, nurkować i wraz z nim podziwiać podwodny świat. Zastanawiałem się, co to za pokemon. Wtedy nauczyciel zapytał.
- Macie jakieś pytania? - Bez większego zastanowienia wypaliłem.
- Co to za pokemon jest tutaj na zdjęciu? - Klasa ucichła. Nauczyciel spojrzał na mnie i powiedział
- A co to za pokemon siedzi tutaj przede mną i nie uważa. Jak się nazywasz? Gapcio?? - Klasa wybuchnęła śmiechem. Zostałem jeszcze odpytany z dzisiejszej lekcji. Dostałem piękne 1, bo nic nie pamiętałem z tej lekcji. Nauczyciel za fundował mi nową ksywkę. Teraz każdy wołał "Gapcio wracaj" ,albo "Gapcio atakuj". Następną lekcją była wiedza o pokemonach...

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Mr.Bigos
21.09.2012, 9:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2012 22:50 przez NIK.)
Post: #6
O kolesiu, który nie miał lekko.
Trochę po edytowałem. Mam nadzieję, że jest lepiej Smile

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
21.09.2012, 10:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.09.2012 11:40 przez Chaqui.)
Post: #7
RE: O kolesiu, który nie miał lekko
Drugi part...

Powtórzenia:
Cytat:Ten dzień zapowiadał się tak nieciekawie, jak całe mnóstwo dni spędzonych w domu dziecka.
Choć to akurat mi nie przeszkadza w tekście. Jakoś się tego nie zauważa.

Cytat:Przeważnie pierwszy zgłaszałem się żeby odpowiedzieć nauczycielce. Większość moich odpowiedzi była poprawna.

Cytat:- Czy ktoś z Was wie. Do czego może służyć wilcza jagoda? - spytała nauczycielka. Z uśmiechem na ustach podniosłem rękę. Na znak nauczycielki wstałem i powiedziałem:
- Można dzięki niej uleczyć pokemona z paraliżu. - Usiadłem na miejscu będąc zadowolonym z siebie. Nauczycielka spojrzała na mnie srogo.
- Chyba pomyliłeś przedmioty chłopcze. Nie chcę tutaj słyszeć o tych paskudnych stworach! Kiedy Ty dorośniesz!? - wykrzykiwała nauczycielka - Zamiast zajmować się głupotami weź się lepiej za naukę!
Mogłeś zastąpić to słowem ''kobieta'', albo ''pani''.

Niejasności:

Cytat:- Czy ktoś z Was wie. Do czego może służyć wilcza jagoda? - spytała nauczycielka.
Tu chyba powinien być przecinek zamiast kropki.

Cytat:Zebrałem swoje rzeczy i ze spuszczoną głową ruszyłem w kierunku sali od historii..
Moim zdaniem lepiej by było: ''sali historycznej''.

Trzeci part...

Powtórzenia:

Cytat:Nauczyciel właśnie mówił o kapitanie Cortezie. - Otwórzcie książki na stronie 64 - Powiedział nauczyciel. Była tam ilustracja przedstawiająca kapitana Corteza dumnie stojącego za sterem. Jednak moją uwagę przykuło coś innego.

Cytat:Obok statku z wody wymuszał się z wody jakiś pokemon. Miał błękitną skórę, długa szyję i coś w rodzaju pancerza na grzbiecie. Nie słuchałem już tego co mówi nauczyciel. Zapatrzyłem się na tego pięknego pokemona. Jak wspaniale było go mieć. Mógłbym pływać na jego grzbiecie, przemierzać morza i oceany, nurkować i wraz z nim podziwiać podwodny świat. Zastanawiałem się co to za pokemon. Wtedy nauczyciel zapytał - Macie jakieś pytania? - Bez większego zastanowienia wypaliłem - Co to za pokemon jest tutaj na zdjęciu?

Niejasności:

Cytat:Wszedłem do klasy, usiadłem na ławce i wyjąłem książkę od historii.
Usiadłeś na ławce Tongue? I lepiej by też brzmiało ''książkę do historii'', ale to akurat nie ma wielkiego znaczenia.

Cytat:Obok statku z wody wymuszał się z wody jakiś pokemon. Miał błękitną skórę, długa szyję i coś w rodzaju pancerza na grzbiecie. Nie słuchałem już tego co mówi nauczyciel. Zapatrzyłem się na tego pięknego pokemona. Jak wspaniale było go mieć. Mógłbym pływać na jego grzbiecie, przemierzać morza i oceany, nurkować i wraz z nim podziwiać podwodny świat. Zastanawiałem się co to za pokemon.
Od razu rozpoznałeś Pokemona? Bardziej by pasowało: ''Zobaczyłem jakiegoś dziwnego stwora, nie miałem pojęcia czym był. Mogłem tylko snuć przypuszczenia, że to Pokemon...'' Byłoby poprostu bardziej tajemniczo Smile.

Wydawało mi się, że tekst był trochę niejasny... Przydałoby się więcej opisów np. opis pomieszczenia/klasy. No cóż... Nie przejmuj się, tylko pisz dalej, a będzie Ci szło coraz lepiej Wink.
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: NIK
21.09.2012, 11:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.09.2012 12:23 przez Kapu.)
Post: #8
RE: O kolesiu, który nie miał lekko
Cytat:o 7:30 śniadanie a od 8 szkoła.
Przecinek przed "a".

Cytat:Przeważnie pierwszy zgłaszałem się żeby odpowiedzieć nauczycielce.
Przecinek przed "żeby".

Cytat:- Czy ktoś z Was wie. Do czego może służyć wilcza jagoda? - spytała nauczycielka. Z uśmiechem na ustach podniosłem rękę. Na znak nauczycielki wstałem i powiedziałem:
- Czy ktoś z was wie do czego może służyć wilcza jagoda? - spytała nauczycielka.
Z uśmiechem na ustach podniosłem rękę. Na znak nauczycielki wstałem.

Cytat:- Można dzięki niej uleczyć pokemona z paraliżu. - Usiadłem na miejscu będąc zadowolonym z siebie. Nauczycielka spojrzała na mnie srogo.
- Można dzięki niej wyleczyć pokemona z paraliżu. - odpowiedziałem i usiadłem będąc zadowolonym z podanej podpowiedzi.
Nauczycielka spojrzała na mnie srogo.

Cytat:wykrzykiwała nauczycielka
Kropki brakuje.

Cytat:.. Idąc do klasy co chwila słyszałem okrzyki
Te kropki są zbędne.

Cytat:usiadłem na ławce i wyjąłem książkę od historii
Usiadłem na krześle przy ławce i wyjąłem podręcznik od historii.

Cytat:Jak wspaniale było go mieć.
Byłoby. Nie wiesz do kogo należał, jeśli w ogóle należał.

Cytat:Zastanawiałem się co to za pokemon
Przecinek przed "co".

Cytat:Wtedy nauczyciel zapytał - Macie jakieś pytania? - Bez większego zastanowienia wypaliłem - Co to za pokemon jest tutaj na zdjęciu? - Klasa ucichła. Nauczyciel spojrzał na mnie i powiedział - A co to za pokemon siedzi tutaj przede mną i nie uważa. Jak się nazywasz? Gapcio?? - Klasa wybuchnęła śmiechem.
- Macie jakieś pytania? - zapytał wtem nauczyciel.
- Co to za pokemon jest tutaj na zdjęciu? - zapytałem bez większego zastanowienia.
Klasa ucichła. Historyk spojrzał na mnie złowrogo.
- A co to za pokemon siedzi tutaj przede mną i nie uważa? Jak się nazywasz? Gapcio?
Klasa wybuchnęła śmiechem.

Cytat:Dostałem piękne 1 bo nic nie pamiętałem z tej lekcji.
Dostałem piękną jedynkę, gdyż nic nie pamiętałem z lekcji.

Cytat:Nauczyciel za fundował mi nową ksywkę.
Zafundował.

Cytat:Teraz każdy wołał - Gapcio wracaj, albo - Gapcio atakuj. Następną lekcją była wiedza o pokemonach..
1. Nie ma dwukropka w takiej formie. Jak chcesz wielokropek napisać to składa się on z trzech kropek.
2. Teraz każdy mnie przedrzeźniał "Gapcio wracaj!" albo "Gapcio, atakuj!". Następną lekcją była wiedza o pokemonach.

Podsumowując:
  • błędy te same, co wcześniej
  • Pokemon z wielkiej litery, zawsze!
  • powtórzenia, powtórzenia...

Ocena Kapu: nadal 3--


kocioł garnkowi...
  • brak propozycji częstszego używania imiesłów, nieładne przekształcenia
  • tryhard
  • "Pokemon z wielkiej litery" - nigga what
  • wpychanie swojego stylu pisania... stop it
jak już masz być gramatycznym nazistą, rób to dobrze lub wcale

also, [spoilers] motherf**ker, do you use it?!

~Vapek

  • No właśnie, propozycji.
  • I'm trying so f*cking hard ;_;
  • nazwa własna, tak samo jakbym chciał napisać Knorr albo Amica z małej
  • nie wpycham, naprawiam dialogi, które są źle napisane, NIK i tak zrobi, co będzie chciał Smile
  • imiesłowów chyba...imiesłów to liczba pojedyncza

a co to ten spoiler? |D Nie no, nabijam się.
Odpisz
21.09.2012, 12:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2012 22:58 przez NIK.)
Post: #9
O kolesiu, który nie miał lekko.
Wiedzę o pokemonach wprowadzono do szkoły nie dawno. Rada domu dziecka stwierdziła, że jeśli dzieci i tak się tym interesują. To lepiej wytłumaczyć im kilka rzeczy. Jednak nie znaleziono odpowiedniego nauczyciela. Żeby nie robić dzieciom przykrości. Nie wycofano tego przednimnotu. Wiedzę o pokemonach prowadził polonista, który przyjął tą posadę bez entuzjazmu. Na lekcje przynosił opasłe tomisko "Pokemonowych legend i baśni". W sumie, to niczego nas nie uczył. Tylko czytał te historyjki. Ale to właśnie słuchanie tych historyjek, było dla mnie odskoczniął od szarej, trudnej rzeczywistości. Jednak dziś nie słuchałem opowieści o Eryku śmiałym, który wraz ze swoim Articuno. Pokonał złego Charizarda, nękającego biednych mieszkańców małego miasteczka. Rozmyślałem właśnie o wydarzeniach tego dnia. Co ja robiłem źle? Wyrywając się z zadumy zapytałem nauczyciela.
- Czy wilcza jagoda leczy pokemony z paraliżu?
- Tak - odpowiedział i dodał - Nie przeszywaj mi więcej - Jednak ja robiłem swoje.
- A czy istnieje wodny pokemon. Cały niebieski, z długą szyją i pancerzem na plecach?
- Tak, to Lapras. O wodnych pokemonach będzie później.
- Dlaczego nauczyciele unikają rozmów o pokemonach? - Pytałem nie potrafiąc zrozumieć ich zachowania.
- Dosyć - wrzasonał nauczyciel. - Wyjdź z klasy i idź do Pani Dyrektor. - Mozolnie wyszedłem z klasy. Jednak zamiast udać się do Pani dyrektor. Poszedłem przejść się, odpocząć. Jeszcze nie wiedziałem co mnie spotka podczas tego spaceru...

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Mr.Bigos
21.09.2012, 13:01
Post: #10
RE: O kolesiu, który nie miał lekko
Inni nie zostawili na tobie na tobie suchej nitki co do ortografii i gramatyki, więc nie będę ci dokładał.
Interesujące. Naprawdę mnie zaciekawiło (przede wszystkim dlatego, że jest takie krótko odcinkowe).

,,Jedną sekundę zajęło ci sięgnięcie po pokeball. W czasie gdy nim rzucałeś kolejna sekunda minęła. Trzy sekundy upłynęły w czasie gdy [Pokemon] opuścił kulę i rozpoczął swój atak. Wystarczająca ilość czasu by sięgnąć po pokeballe (...) i kontratakować... przynajmniej dla mnie."- Mistrz Giovanni (Pokemon Special, Tom III, rozdz. 37, tłum. Wizard)
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: NIK
21.09.2012, 15:18
Post: #11
O kolesiu, który nie miał lekko.
Dzięki bardzo za do dobre opinie :-). Dziękuję też za wskazanie błędów. Postaram się robić ich mniej. Szczególnie postaram się unikać powtórzeń. Jednak wydaje mi się, że pokazywanie, w którym zdaniu źle postawiłem przecinek. Jest jednak delikatnym przegięciem Wink Doceniam dobre rady, ale prościej było by chyba po prostu poprawić taki post. Wstawić przecinki gdzie trzeba i już. Moderatoży chyba tak mogą Wink Staram się pisać jak trzeba, ale zdecydowanie lepiej było by pisać na komputerze. Jeśli chodzi o opisy pomieszczeń i krajobrazu to trochę się nie mieszczą Wink (Gdy pisałem to zdanie mój telefon już się zacinał heh)

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
21.09.2012, 15:21
Post: #12
RE: O kolesiu, który nie miał lekko
Tak, moderatoRZy mogą, ale to trochę mija się z celem. Poprawią Ci posta i co? Będziesz wiedział, gdzie popełniłeś błąd? Nie. Dlatego wypisujemy je, żebyś wiedział z czym masz trudności Smile
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Chaqui, Conquest, Cyris
21.09.2012, 18:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2012 23:01 przez NIK.)
Post: #13
O kolesiu, który nie miał lekko.
Sam nie wiem, dlaczego oddaliłem się od budynku domu dziecka. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. To było przecież niebezpieczne. Odkąd pamiętam opiekunki wpajały Nam, żeby pod żadnym pozorem, nie wychodzić poza ogrodzenie. Jednak dziś było mi wszystko jedno. Gorzej, już być nie mogło. Po prostu obojętnie szedłem przed siebie. Gdy byłem przy ogrodzeniu, to strach brał górę nade mną. Pomyślałem "co ja robię?", "To wbrew wszystkim zasadom i regułom domu dziecka", "może jednak lepiej wrócić". "Wrócić... Wrócić tam?" "O nie!" To już wolałem włóczyć się samotnie po lesie. Szybko przeskoczyłem przez ogrodzenie i wszedłem w gesty, ciemny, świerkowy las.

Jeju, jak tam było pięknie! Las znajdował się na zboczu. Niżej rozpościerała się kwiecista łąka, którą przecinał wąski, płytki strumyczek. Zaniemówiłem z zachwytu. Tylu kolorów na raz, nie widziałem nawet na lekcjach plastyki. Zaczęłem ostrożnie schodzić po zboczu, w stronę strumyka. Mijałem właśnie kępę krzaków. Nagle stanąłem jak wryty. Z tych zarośli dobiegał jakiś dźwięk. Ciche, ledwie słyszalne piski. Na palcach podszedłem w tamtą stronę. Ostrożnie rozsunełem gałązki krzewów i zajrzałem w ich głąb. "O Boże to pokemon!" Wykrzyknąłem głośno, odskakując stamtąd. Zrobiłem to chyba zbyt gwałtownie. Potknąłem się i z łoskotem rąbnąłem głową o ziemię. Pocierając zbolałą czaszkę, ze zdumieniem spoglądałem na miejsce, w którym znajdował się pierwszy pokemon jakiego spotkałem w swoim życiu.

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Dragonite~, Mathieu48, Mr.Bigos
21.09.2012, 19:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2012 23:03 przez NIK.)
Post: #14
O kolesiu, który nie miał lekko.
Podniosłem się z ziemi i ostrożnie zajrzałem tam jeszcze raz. Faktycznie był tam pokemon. Nieduży ptaszek, o brązowych piórach na grzbiecie i jasnych na brzuchu. Widziałem jego zdjęcie w jakiejś książce. Jednak nie mogłem sobie przypomnieć, jak nazywał się ten pokemon. Dopiero gdy otrząsnąłem się z szoku, przyjrzałem mu się dokładnie. Był w opłakanym stanie. Pod prawym skrzydłem miał okropną ranę. Cały był posiniaczony i podrapany. Gdyby nie to, że cały dygotał i drżał. Z pewnością stwierdził bym, że jest martwy. Powoli podszedłem do niego. Z bliska zorientowałem się, że nawet oddychanie sprawia mu ból. Przy każdym wdechu dostawał skurczu i cicho piszczał. Wyrwałem się z odrętwienia i zaczęłem działać.

Wstałem i pobieglem nad strumyk. Wylałem sok, który miałem na drugie śniadanie. Wypłukałem butelkę i nabrałem do niej wody ze strumyka. W drodze powrotnej zebrałem kilka ziół. Przeglądanie zielnika, na coś się jednak przydało. Wodą delikatnie obmyłem rany tej ptaszyny. Nalałem kilka drobnych kropel wody do jego dzioba. Wydawało mi się, że poczuł się odrobinę lepiej. Wyjąłem z torby bułkę, namoczyłem ją wodą i podawałem mikroskopijne kawałki temu biedakowi. Po chwili przerwałem karmienie i zająłem się jego ranami. Rozgniotłem liść lwiej paszczy i przyłożyłem do jego rany pod skrzydłem. Piszczał z bólu, gdy go dotykałem. Z gałązkek paprotnika szybko przygotowałem maź i posmarowałem nią jego najgorsze zadrapania. To było wszystko co mogłem zrobić. Chciałem go zanieść do lekarza. Była przecież taka specjalna lecznica dla pokemonów. Nie mogłem teraz przypomnieć sobie jej nazwy. Pochyliłem się by wźiąść tego pokemoa na ręce...

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Mathieu48, Mr.Bigos, Ciela
22.09.2012, 12:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2012 19:34 przez NIK.)
Post: #15
O kolesiu, który nie miał lekko.
Pokemon niewykle donośnie pisnął z bólu gdy próbowałem go podnieść. Siedziałem bezradnie, nie wiedząc co robić. Nie było szans na to, by przenieść go do lecznicy. Był na to zbyt obolały. Gdy tak siedziałem zastanawiając się co począć. Usłyszałem okrzyki
- Niklas! Niklas! - Zamarłem.
- O nie! Szukają mnie. - powiedziałem sam do siebie. Byłem tak pochłonięty opieką nad tym pokemonem, że zapomniałem o reszcie świata.
- Chyba tutaj poszedł proszę pani - Usłyszałem głosy jakichś chłopaków. Byli już przy ogrodzeniu. Wiedziałem, że zaraz mnie znajdą. Wtedy znajdą też tego pokemona. Spojrzałem na te biedne stworzenie leżące przede mną i zrozumiałem, że oni nie mogą go znaleźć. Zamęczyli by go. Widziałem kilkakrotnie jak starsi "koledzy" dręczą bezbronne zwierzęta.

Trzeba było działać. Musiałem ich odciągnąć od tego miejsca. Pozbierałem szybko swoje rzeczy i zacząłem biec, żeby się stąd oddalić. Słyszałem coraz głośniejsze okrzyki "Niklas! Niklas gdzie jesteś!? Niklas!". Miałem już obmyślony "plan działania". Zdawałem sobie sprawę z tego, jakie będą konsekwencje tego, co chcę zrobić. Będą się ze mnie nabijać dosłownie wszyscy. Jednak byłem zdecydowany.
- Tu jestem! Pomocy! - Wykrzyknąłem. Wszyscy, od razu skierowali się w moją stronę. Szerokim łukiem, omijając miejsce spoczynku tego biednego stworka. Plan się powiódł. Teraz czekałem aż ktoś mnie znajdzie. Po chwili, z za drzew wyłonił się jakiś starszy chłopak.
- Mały wszystko w porządku? - zapytał zbliżając się.
- Chyba tak. Zaprowadz mnie do "domu" - odpowiedziałem. Wlokłem się za nim. Wolałem nawet nie myśleć o tym, co mnie czeka. Na boisku, przy ogrodzeniu zebrał się zadziwiająco duży tłum ludzi. Byli tam chyba wszyscy wychowankowie domu dziecka, kilku nauczycieli i oczywiście, pani dyrektor. Jej sroga mina i długi drewniany wskaźnik, który trzymała w ręku nie wróżyły nic dobrego.

- Niklas! Czyś Ty oszalał!? - Wrzeszczała dyrektorka - Jak mogłeś sam, bez niczyjej wiedzy wyjść poza ogrodzenie!?
- Przepraszam Pani Dyrektor - Powiedziałem za spuszczonął głową.
- Przepraszam?! Tylko tyle, masz mi do powiedzenia??
- Dlaczego nie wyszedłeś stamtąd, gdy Cię wołałam? - Wtrąciła nauczycielka od matematyki.
- No właśnie. Dlaczego? - Dodała Pani Dyrektor.
- Bo ja.. Bo... - Gorączkowo szukałem innego wytłumaczenia, niż te które krążyło mi po głowie.
- Słucham - Ponaglała dyrektorka. - Wiedziałem, że strzelam do własnej bramki. Jednak nic sensowniejszego nie przyszło mi do głowy.
- Bo ja się.. Bo ja się zgubiłem. - Większość zgromadzonych dzieciaków ryknęła śmiechem.
- Cisza! - Krzyknęła dyrektorka. Miałem nadzieję, że to już koniec pytań, że cała afera się zakończy. Może by tak było. Gdyby nie durny nauczyciel geografii, który zapytał.
- A poś Ty tam polazł? - Wszystkie oczy skierowały się na mnie, zaległa denerwująca cisza. Zacząłem się pocić, ledwo łapałem oddech. W to, że chciałem uciec, nikt by nie uwierzył. W domu dziecka uchodziłem za mega mięczaka i tchórza. Trzeba było wymyślić coś innego. Będąc przypartym do muru, musiałem coś szybko wymyślić. Zacząłem bełkotać pod nosem.
- Bo ja... Bo mi..
- Głośniej! - Rozkazała dyrektorka.
- Bo mi... siiię wydawało, że coośś tam widziałem...
- Co widziałeś? - Zapytała dyrektorka. Nie z gniewem, lecz z zaciekawieniem w głosie.
- Pokemona... - Oczy Pani Dyrektor zmieniły się momentalnie. Zaczęły kipieć złością. Jej twarz przybrała jeszcze groźniejszy wyraz niż przedtem.
- Dość!! - Wrzasnęła - Mam tego dość! Nie chcę już słyszeć niczego o pokemonach. Już Ci wybije z głowy te dyrdymały.
- Ale Proszę Pani. Tam naprawdę jest pokemon. Jest ciężko ranny i.. - Drewniany wskaźnik, którym dostałem w głowę i w ramie. Skutecznie mnie uciszył. Łzy napłynęły mi do oczu. Nie byłem w stanie ich powstrzymać. Wszyscy widzieli, jak płaczę... Niestety to nie był koniec.
- Masz zakaz opuszczania swojego pokoju!! Od teraz będziesz mieszkał w kozie!!! Na każdą lekcję będzie Cię zaprowadzał nauczyciel!! - Teraz dyrektorka zwróciła się do wszystkich wychowanków. - Jeśli ktokolwiek wyjdzie poza ogrodzenie, to będzie spał w piwnicach i codziennie przez cztery godziny klęczał na grochu - Gdy "kochana Pani Dyrektor" skończyła wrzeszczeć. Złapała mnie za ucho, mocno je wykręciła i zaprowadziła mnie do swojego gabinetu.

Piszesz Fan Ficki? Sądzisz, że jesteś w tym dobry? Sprawdź się/Udowodnij to w Bursztynowej Lidze..

Stwórz swoją własną postać, wyzywaj innych uczestników na pojedynki i walcz o miano najlepszego pisarza wśród Fan Fickowych twórców!


Wolisz rysować niż pisać? W takim razie Akwarelowa Liga będzie odpowiednim miejscem dla Ciebie! Zarejestruj się i walcz z innymi artystami!

Konkurs z nagrodami dla malarzy i rysowników.

Odpisz
 Cherish Balle podarowali: Kapu, Mathieu48, Mr.Bigos, Ciela, Daisetsu Tokudome


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości