Wystąpiły następujące problemy:
Warning [2] Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/pokemony/domains/pokemony.com/public_html/forum/inc/plugins/myshoutbox.php:1) - Line: 1948 - File: inc/functions.php PHP 5.6.40 (Linux)
File Line Function
[PHP]   errorHandler->error
/inc/functions.php 1948 header
/inc/class_session.php 357 my_setcookie
/inc/class_session.php 94 session->load_guest
/global.php 49 session->init
/showthread.php 28 require_once
Warning [2] Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/pokemony/domains/pokemony.com/public_html/forum/inc/plugins/myshoutbox.php:1) - Line: 1948 - File: inc/functions.php PHP 5.6.40 (Linux)
File Line Function
[PHP]   errorHandler->error
/inc/functions.php 1948 header
/inc/class_session.php 362 my_setcookie
/inc/class_session.php 94 session->load_guest
/global.php 49 session->init
/showthread.php 28 require_once
Warning [2] Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/pokemony/domains/pokemony.com/public_html/forum/inc/plugins/myshoutbox.php:1) - Line: 1948 - File: inc/functions.php PHP 5.6.40 (Linux)
File Line Function
[PHP]   errorHandler->error
/inc/functions.php 1948 header
/inc/class_session.php 101 my_setcookie
/global.php 49 session->init
/showthread.php 28 require_once
Warning [2] Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/pokemony/domains/pokemony.com/public_html/forum/inc/plugins/myshoutbox.php:1) - Line: 405 - File: inc/plugins/tapatalk.php PHP 5.6.40 (Linux)
File Line Function
[PHP]   errorHandler->error
/inc/plugins/tapatalk.php 405 header
/inc/class_plugins.php 142 tapatalk_global_start
/global.php 100 pluginSystem->run_hooks
/showthread.php 28 require_once
Warning [2] Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/pokemony/domains/pokemony.com/public_html/forum/inc/plugins/myshoutbox.php:1) - Line: 1948 - File: inc/functions.php PHP 5.6.40 (Linux)
File Line Function
[PHP]   errorHandler->error
/inc/functions.php 1948 header
/inc/functions.php 2018 my_setcookie
/inc/functions_indicators.php 41 my_set_array_cookie
/showthread.php 669 mark_thread_read
Warning [2] Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/pokemony/domains/pokemony.com/public_html/forum/inc/plugins/myshoutbox.php:1) - Line: 1948 - File: inc/functions.php PHP 5.6.40 (Linux)
File Line Function
[PHP]   errorHandler->error
/inc/functions.php 1948 header
/inc/functions.php 2018 my_setcookie
/inc/functions_indicators.php 255 my_set_array_cookie
/inc/functions_indicators.php 47 mark_forum_read
/showthread.php 669 mark_thread_read





Facebook
Reklama Let's GO Pikachu i Eevee



Kanto, czyli nowe wyzwanie!
20.08.2012, 22:00,
#46
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
O.o WoW! Jednak co do twoich FF'ów... brak słów... Będę ci mówić MISTRZU!

[Obrazek: tumblr_m7iokpgDrT1qhd8sao1_500.gif]






 Cherish Balle podarowali: Chaqui
20.08.2012, 22:09,
#47
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Hohohoh nie znalazłem żadnego błędu! Wyjazd do cioci Ci służy Tongue Rozdział typowo mroczny, co więcej, bardzo mi się podobał. Kai - dziwny chłopak ale to zawsze jeden towarzysz więcej. Żadnych zmian w teamie i tym podobnych. Jest bardzo dobrze. Czekam na kolejne rozdziały z niecierpliwością Wink

Zmieniłem się na lepsze!
 Cherish Balle podarowali: Chaqui
20.08.2012, 23:01, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.08.2012, 23:02 przez Chaqui.)
#48
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
pojola napisał(a):O.o WoW! Jednak co do twoich FF'ów... brak słów... Będę ci mówić MISTRZU!
Nie trzeba Shy. Nie zasługuję Smile. Jeszcze mam wiele do nauczenia się Smile, ale dzięki za pochwałę Smile.

Crusher napisał(a):Hohohoh nie znalazłem żadnego błędu!
Naprawdę? To fajnie, nawet nie sprawdzałem Tongue.

Crusher napisał(a):Żadnych zmian w teamie i tym podobnych.
Jutro... Zobaczysz Tongue.

Crusher napisał(a):Czekam na kolejne rozdziały z niecierpliwością
Rozdział pojawi się jutro w południe zapewne Smile.

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA




 Cherish Balle podarowali: Crusher, pojola
21.08.2012, 13:19, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.08.2012, 13:57 przez Chaqui.)
#49
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Drugi rozdział napisany u cioci. Na wstępie przepraszam Crushera Tongue.

Rozdział 12

Jimmy i Lisa z nowym przyjacielem Kaiem wyruszyli w stronę Vermilion City. Po drodze zahaczyli o małe, rybackie miasteczko, w którym chcieli przenocować i odpocząć.
- Kai, więc ty pochodzisz z Sinnoh?- spytał młody trener.
- Tak. To naprawdę uroczy region. Co prawda nie znam go tak dobrze jak Kanto, ale darzę go ogromną sympatią.- uśmiechnął się młodzieniec.
- Muszę się tam kiedyś wybrać.
- Serdecznie polecam!- zaśmiał się Kai.
- Patrzcie! Centrum Pokemonów jest już tam!- wydarła się Lisa.
Budynek nie był duży. Miał czerwony i ściany pomalowane na biało.
W środku znajdował się mały hol oraz recepcja, a przy niej niewielka tablica ogłoszeń.
- Zobaczcie!- krzyknął Jimmy.- Jutro odbywa się konkurs łowienia pokemonów!
- Ciekawe.- odparł Kai.
- Możemy się tam wybrać, choć nie jestem pewna, czy to wypali.- powiedziała Lisa.
- Dlaczego by miało nie wypalić?
- No nie wiem, może to oszukańcy?- palnęła dziewczyna.
- Oszukańcy? Ten konkurs odbywa się co miesiąc od bardzo dawna!- krzyknął chłopiec.
- Dobrze, ale nie kłóć się ze mną!
- Ja się kłócę? To ty zaczęłaś!
Niemiła rozmowa trwała jeszcze przez chwilę. Kai dziwił się, że dwójka osób podróżujących ze sobą może się tak kłócić.
Nastała noc. Bohaterowie położyli się do łóżek i czekali na nowy dzień. Jimmy cały czas rozmyślał jak będzie na konkursie łowienia. Czy zdobędzie jakiegoś pokemona? Czy poradzi sobie z wędką? Te pytania nie dawały mu spokoju, więc nie spał całą noc i nie mógł doczekać się następnego poranka.
Nowy dzień przyszedł szybko. Jimmy skorzystał jedynie z porannej toalety i już był gotowy do drogi.
Idąc przez miasto, bohaterowie zauważyli mnóstwo zabytków architektonicznych, między innymi stary pałac, albo małą latarnie morską. Nie brakowało również pokemonów. Rattaty biegały po zakamarkach i ślepych uliczkach, Pidgeye siedziały na dachach domów, a Bellsprouty pomagały w pracach przy pięknym ogrodzie botanicznym.
Konkurs miał się odbyć przy starym porcie, gdzie znajdował się duży ośrodek rybacki. Jimmy wziął ulotkę z dokładną mapą i dzięki niej nikt nie zabłądził.
Na miejscu było już mnóstwo trenerów, jak i wędkarzy, którzy byli gotowi do łowów na największego, wodnego stworka. Jimmy i Lisa wzięli odpowiednie oprzyrządowanie i ustawili się w szeregu z innymi uczestnikami. Kai zaś usiadł na ławce i z dokładnością przyglądał się całemu wydarzeniu.
- Witam drogich rybaków oraz trenerów. Jestem przewodniczącym komisji sędziowskiej. Nazywam się John.- wykrztusił mężczyzna.- Zebraliśmy się tu, by obserwować niezwykłe widowisko, jakim jest konkurs łowienia! Wyjaśnię szybko zasady, które nie są skomplikowane.- oznajmił facet, stukając w stary mikrofon.- Wygrywa ten, który złowi najcięższego pokemona w różnych kategoriach wagowych. Nie można używać własnych stworków do pomocy przy łowieniu. Trzeba również używać przynęty wskazanej przez nas. W razie, gdy jakaś z tych zasad nie będzie przestrzegana, grozi dyskwalifikacja!- zakrztusił się John.- W takim razie, udanych łowów!
Trenerzy ustawili się w odpowiedniej pozycji i prawie w tej samej chwili zarzucili wędki. Na samym początku, dużo uczestników zławiało lekkie Magikarpie, które zostały z powrotem wpuszczane do wody. Lecz nie brakowało również dużych okazów. Jeden z wędkarzy złowił Goldeena, który ważył aż 25 kilogramów!
- U mnie jakoś nic nie bierze.- zasmucił się Jimmy.
- Nie martw się. Mi też nie idzie.- Lisa usiadła na pomost.- Zobacz tylko. Wszyscy już coś złowili, tylko nie my.
- Mam nadzieję, że coś złapię zanim zakończy się konkurs.
- Ty na pewno, ale znając moje szczęście to ja nie zdołam nic złowić.- tupnęła nogą dziewczyna.
Ni stąd, ni z owąd coś zaczęło ciągnąć za wędkę chłopca.
- Coś bierze!- wydarł się młodzieniec.
- To pewnie Magikarp, nie wysilaj się.- powiedziała złośliwie Lisa.
- Nie wygląda, a raczej nie waży mi to na Magikarpa! To coś o wiele większego!
Jimmy został zmuszony iść na koniec pomostu, ponieważ coś co ciągnęło za haczyk było bardzo ciężkie.
- To może być coś wielkiego!- krzyknął trener.
- Może Seaking? Występują w tych wodach.- zasugerowała Lisa.
- Może, ale trzeba to wyciągnąć.
Chłopiec zebrał swoją siłę i szarpnął wędkę tak, że zdobycz była już na powierzchni. Okazał się być nią Krabby, który jednym ze swoich szczypiec trzymał haczyk. Po chwili wylądował na pomoście, powalił Jimmiego i zaczął go łaskotać swoimi kleszczami.
[Obrazek: 98krabby1920x1200.jpg?w=400]
- Przestań! Mam gilgotki!- śmiał się chłopiec.
- To chyba największy Krabby jakiego widziałam!- uśmiechnęła się Lisa.
Po paru godzinach łowów, konkurs zakończył się. Tylko nieliczni złapali jakiś duży okaz. Potem zaczęło się ważenie poszczególnych stworków.
- Czas na ogłoszenie wyników, drodzy rybacy!- John krzyknął swoim zachrypniętym głosem.- W pierwszej kategorii wagowej, czyli najlżejszej wygrywa Jonathan ze swoim dwudziesto kilogramowym Magikarpem! Gratulacje!
Chłopak podszedł do gospodarza imprezy i otrzymał wielki, okrągły medal.
- W drugiej kategorii wagowej, czyli średniej, wygrywa Leon ze swoim trzydziesto dwu kilogramowym Seadrą!
Młodzieniec udał się do Johna i otrzymał należytą nagrodę.
- A teraz kategoria ostatnia, z najcięższymi okazami!- wydarł się mężczyzna.- A wygrywa Amelia z przepięknym, ważącym dziewięćdziesiąt kilogramów Starmie! Serdeczne gratulacje!
Dziewczyna nie ukrywała radości. Z wielką dumą podeszła do Johna, który wręczył jej wielki, złoty medal.
- Wszyscy trenerzy mogą oczywiście zatrzymać swoje złowione okazy! A tym czasem mówię wam dowidzenia! Widzimy się za miesiąc o tej samej porze!- oznajmił mężczyzna, zbierając swoje papiery.
Jimmy podszedł do swojego, złowionego stworka.
- Krabby, czy chciałbyś do mnie dołączyć?- zapytał pokemona chłopak, trzymając pokeball w ręku.
Krab uśmiechnął się i wyrwał kulę z dłoni chłopca, po czym rzucił nią do góry. Ta otworzyła się i pochłonęła ciało wodnego stworka. Czerwono- biały pokeball pokiwał się chwilę, a następnie ustał, co oznaczało, że Jimmy złapał pokemona!
- Wspaniale! Złapałem Krabbiego!- krzyknął chłopiec, podnosząc kulę.
- Gratulacje Jimmy. Szkoda tylko, że ja nic nie złapałam- zasmuciła się Lisa.
- Nic się nie martw. Na pewno niedługo złapiesz jakiegoś pokemona. A teraz chodź po Kaia, bo chyba się tam nudzi.- zaśmiał się trener.
To prawda. Młodzieniec zasnął na ławce! Nic dziwnego. Konkurs w końcu trwał kilka godzin.
Po krótkim odpoczynku i przebudzeniu Kaia, bohaterowie ruszyli w dalszą drogę w stronę Vermilion City. Jak potoczą się ich losy? Czy Jimmy zdobędzie odznakę? Tego dowiecie się, czytając następne rozdziały!

Komentujcie!

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA




 Cherish Balle podarowali: Dialguś, Crusher, DogtownHawk, pojola, Mathieu48
21.08.2012, 13:41,
#50
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Cytat:Dach miał czerwony i ściany pomalowane na biało.
To zdanie może i poprawne ale brzmi tak dziwnie Dodgy Może być tak "Miał czerwony dach i ściany pomalowane na biało". Ale jak chcesz.
Cytat:- No nie wiem(?) może to oszukańcy?- palnęła dziewczyna.
W miejscu znaku zapytania powinien być przecinek, bezwarunkowoRolleyes
Cytat:Ta otworzyła się i pochłonęło ciało wodnego stworka.
Literówka, "Pochłonęła" powinno byćSleepy

Z tekstu jest bardzo zadowolony. Długi, treściwy, lekki i bardzo dobrze napisany. Rozwijasz się! Oprócz błędów irytuje mnie jeszcze ten tytuł niewyśrodkowany ani nie pogrubiony czy też zaznaczonyDodgy Ale to jest Twój Tron!Big Grin Żartuję. Bardzo mi się podobało. Czekam na kolejne rozdziały z niecierpliwością, a na Vermilion to chyba najbardziej. Poza tym życzę Ci powodzenia w pisaniu i wytrwałości żebyś tak ten Fick skończył jak poprzedni - sukcesywnie Smile

Cytat:Na wstępie przepraszam Crushera Tongue.
WTF? Za co mnie przepraszasz? Przecież nic mi nie zrobiłeś ^^

Zmieniłem się na lepsze!
 Cherish Balle podarowali: Chaqui
22.08.2012, 13:56, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.08.2012, 13:36 przez Chaqui.)
#51
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Dzięki za komentarz, a teraz następny part!

Rozdział 13

''Spotkanie ze starym przyjacielem''

Vermilion City, duże oraz urocze miasteczko słynęło głównie z największego portu w Kanto, w którym stacjonowała rozsławiona na cały świat S.S Anna. Słynęła ona z tego, że raz do roku opływała cały glob! W porcie nie brakowało również innych promów, takich jak S.S. Aqua, która to często kursowała do Olivine, przez co mieszkańcy bez problemu mogli dotrzeć do pobliskiego Johto. W miejscowości były również inne obiekty przykuwające uwagę turystów. Znajdował się tutaj klub pokemona, do którego uczęszczało wiele dzieci. Uczyły się one o różnego rodzaju stworkach, oraz poznawały ich świat. Jednak tutaj, najważniejszą dla Jimmiego lokacją była sala pokemon. Tutejszy lider specjalizował się w pokemonach typu elektrycznego, więc myśli chłopca krążyły wokół jednego stworka, jakim był Cubone. Trener wiedział, że samotnik nie zna wielu ataków i może sobie nie poradzić z jakimś silnym przeciwnikiem. Jednakże wierzył w swojego ziemnego przyjaciela i żwawo szedł w stronę budynku, gdzie to miał się spotkać z liderem.
Gdy Jimmy miał już chwytać za klamkę, coś niespodziewanie uderzyło go w głowę. Chłopiec padł na ziemię, nie wiedząc co się dzieje i zaczął masować swojego nowo nabytego siniaka.
- Co to było do jasnej ciasnej?- zdziwił się chłopiec.
Kiedy otworzył oczy zobaczył nikogo innego, a swojego starego przyjaciela oraz rywala- Adriana. Młodzieniec stał nad Jimmim i martwił się, czy nic mu się nie stało. Przez silne promienie słońca, olśniewała jego czerwona kurtka.
- Nic ci nie jest?- odparł zakłopotany.- Ja tylko wychodziłem, wiesz…- zająknął się.
- Ech, nic się nie stało, ale następnym razem uważaj.- odparł chłopiec, podnosząc się z ziemi.
- Dawno cię nie widziałem Jim, ale wiedziałem, że w końcu się spotkamy.- uśmiechnął się Adrian, podając młodemu trenerowi rękę.- Jak tam idzie twoja podróż, po wspaniałym Kanto?
- Wszystko dobrze. Co prawda mam na razie jedną odznakę z Azurii, ale dzisiaj zamierzam zdobyć następną. Niemniej jednak poznałem fajnych ludzi. To jest Lisa.- Jimmy wskazał palcem dziewczynę.- A to jest Kai.
- Miło mi was poznać.- odparł Adrian, podając rękę obu postaciom.
- Nam też. Jimmy nam wiele o tobie opowiadał. Podobno jesteś świetnym trenerem.- rzekła Lisa.
- Świetnym może nie…- zawstydził się młodzieniec.- Na razie zdobyłem trzy odznaki. Z Celadon, Cerulean i dzisiaj tą. Z Vermilion.- poinformował trener, wyciągając order z kieszeni.
Jimmy był zachwycony wyglądem i połyskiem odznaki z Oranii. Marzył, żeby zdobyć taką samą.
- Wszystkich liderów zawojowałem swoim kochanym Charizardem. Pokaż się mały!- krzyknął dumny Adrian.
[Obrazek: 6charizard1920x1200.jpg?w=400]
Po chwili, przed wszystkimi stał już piękny i majestatyczny smok, którego skrzydła połyskiwały na słońcu. Na znak swojej siły zionął ogniem w górę, a następnie tupnął jedną ze swoich łap w ziemię.
- On pokona każdego.- rzekł chłopiec, głaskając pokemona.
- Twój Charizard jest naprawdę duży. Jeszcze nigdy takiego nie widziałem.- zdziwił się Kai i zaczął oglądać ognistego potwora.
Młodzieniec wyjął z plecaka długą tasiemkę, a następnie zmierzył ogon smoka. Zapisał coś w zeszycie i dalej robił badania. Inni byli zdziwieni, dlaczego ich przyjaciel obserwuje tak dogłębnie jednego pokemona.
- Kai, po co ci te wymiary?- spytał Jimmy.
-Ten stworek jest wyjątkowy. Muszę spisać jego wszystkie wymiary. Nie może umknąć mi taka okazja.- odparł młodzieniec.- Po prostu lubię katalogować jakieś wyjątkowe pokemony, a potem porównuje je z innymi.
- Jesteś naukowcem?- palnęła Lisa.
- Nie jestem. Po prostu interesuje się stworkami.
- Rozumiem.
Mierzenie trwało jeszcze chwilę, po czym chłopiec schował już swojego wielkiego smoka do pokeballa.
- Adrian, wiesz może gdzie jest dobre miejsce do treningu?- zapytał Jimmy, drapiąc się po głowie.
- Do treningu powiadasz? A z jakim pokemonem chciałbyś poćwiczyć?
Po tych słowach, chłopak sięgnął do jednej z kieszonek swojego plecaka i wyjął czerwono- białą kulę. Następnie rzucił nią do góry i przed Adrianem stał już ziemny stworek.
- To mój Cubone. Nie zna może zbyt wielu ataków, ale wierzę, że mógłby pokonać jakiegoś pokemona tutejszego lidera.- odparł Jimmy, głaskając pokemona po jego kościstej czaszce.- Jest w trakcie nauki Stone Edge.
- Najlepszym miejscem do trenowania ziemnych stworków jest oczywiście Digglett Cave!- wrzasnął chłopak.- Tam na pewno Cubone wyuczy się tego ataku.
- Mam nadzieję.- powiedział Jimmy, chowając swojego przyjaciela do pokeballa.- Może pójdziesz z nami?
- Chciałbym, ale nie mogę. Muszę kontynuować swoją podróż. Tym razem idę do Saffron, by zmierzyć się z Sabriną.- poinformował Adrian.- Życzę ci powodzenia Jimmy! Musisz zdobyć wszystkie odznaki, byśmy spotkali się na lidze!- odparł chłopak, zakładając torbę na plecy.
- Obiecuję ci to! Spotkamy się!
- W takim razie do zobaczenia.- Adrian podał rękę koledze, po czym odszedł.- A i jeszcze jedno! Uważaj na miny!
- Miny? Jakie miny?!- wydarł się młodzieniec, lecz jego przyjaciel już go nie usłyszał.
Po chwili milczenia bohaterowie ruszyli w stronę jaskini Diglettów, gdzie to Jimmy miał potrenować z Cubone. Miejmy nadzieję, że chłopcu uda zdobyć się odznakę!


Bardzo proszę was o komentarze. Ostatnio mam jakiś dół Sad.
Mam nadzieję, że wam się podoba. Będę robić co tylko w mojej mocy, by ten FF był coraz lepszy Smile. Nie uważacie, że jest za dużo dialogów, a za mało opisów? Napiszcie... Sad.

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA




 Cherish Balle podarowali: Dialguś, pojola, Crusher, Mr.Bigos, Mathieu48
22.08.2012, 14:30,
#52
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Mistrzu, doła mam co dziennie i jakoś idzie, nie przejmuj się nim. A co do FF'a to się rozkręca. Fajnie że pojawił się Adrian Big Grin a co do dialogów to moim zdaniem jest ok. Możesz na próbę coś napisać z większą ilością opisów i stwierdzić co jest lepsze. Za starania i by cię dół opuścił daje cherisa Smile

[Obrazek: tumblr_m7iokpgDrT1qhd8sao1_500.gif]






 Cherish Balle podarowali: Chaqui
22.08.2012, 14:43,
#53
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Cytat:- Kai po co ci te wymiary?- spytał Jimmy.
^ tak wygląda nieprawidłowa wersja.
Cytat:- Kai, po co ci te wymiary? - spytał Jimmy.
^ tak wygląda prawidłowa wersja. zastosuj się do tego, do stawiania przecinkow w okreslonych miejscach oraz do stawiania spacji zaraz po myślniku po znaku końcowym.
Cytat:Inni byli zdziwieniPRZECINEK dlaczego ich przyjaciel obserwuje tak dogłębnie jednego pokemona.
znowu przecinek. estetyczniej wygladaloby, gdybys pisal 'pokemon' z duzej litery, jednak to zalezy od gustu, hyhy...
Cytat:A tym czasem mówię wam dowidzenia!
^ błędna wersja
Cytat:A tymczasem, mówię wam do widzenia!
^ prawidłowa wersja
No błędow niemało, ale pisz dalej, bo masz pewien potencjał i moze Ci wyjsc cos ciekawego z fica. Sprobuj sie zastosowac chociaz do moich rad, to bedzie sie czytalo ciut przyjemniej.
Co do samej fabuly fica - dziwnie mocno kojarzy mi sie z G/S/C, i pewnie opierasz sie na G/S/C, ale mozliwe, ze to moja wyobraznia... albo sam o tym pisales, a tego nie widzialem.
takze ten, gl!
 Cherish Balle podarowali: Chaqui
22.08.2012, 14:56,
#54
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Dzięki za fajny komentarz Opticum. Tobie terz pojola ^^

Błędy zostały poprawione. Prawdą jest, że mam mały problem z przecinkami, ale postaram się używać ich poprawnie.

Opticum napisał(a):No błędow niemało, ale pisz dalej, bo masz pewien potencjał i moze Ci wyjsc cos ciekawego z fica.
Dzięki^^ Właśnie chcę, żeby mi to wyszło i mam nadzieję, że wyjdzie Smile.

Opticum napisał(a):Co do samej fabuly fica - dziwnie mocno kojarzy mi sie z G/S/C, i pewnie opierasz sie na G/S/C, ale mozliwe, ze to moja wyobraznia... albo sam o tym pisales, a tego nie widzialem.
Raczej próbuję być oryginalny. W grach są Roketsi, a tu tylko wzmianka o nich. W grach podróżujesz sam, a nie z kimś. W grach zdobywasz odznakę w Pewter, a Jimmy nie zdobył ^^ Próbuję być oryginalny Big Grin.

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA




22.08.2012, 22:22, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.08.2012, 22:24 przez Squirtle.)
#55
Big Grin  RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Cytat:Po chwili milczenia, bohaterowie ruszyli w stronę jaskini Diglettów, gzie to Jimmy miał potrenować z Cubone.

Przecinek po "milczenia" nie potrzebny. Mała literówka - powinno być "gdzie", a nie "gzie".

Rozdział bardzo mi się podobał. Wcale nie uważam, że jest za dużo dialogów a za mało opisów. Big Grin
 Cherish Balle podarowali: Chaqui
23.08.2012, 15:35, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.08.2012, 13:38 przez Chaqui.)
#56
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Rozdział 14

''Trening czyni mistrza!''

Jaskinia Diglettów usytuowana była na obrzeżach miasta Vermilion. Nie wyglądała ona jakoś nadzwyczajnie. Był to po prostu dół w ziemi, do którego wejście było bardzo strome. Dookoła unosiła się jakaś dziwna mgła. Niedaleko znajdowała się również niewielka sadzawka, w której taplały się Psyducki i inne wodne pokemony.
Schodząc w dół Jimmy o mało co się nie poślizgnął na mokrych stopniach, jednak w ostatniej chwili złapał go Kai, który szedł tuż za nim. W środku było dosyć ciemno, ale dzięki płomieniowi Quilavy, wszyscy dostatecznie widzieli drogę. Zauważyć również było można obdrapane, chropowate ściany, oraz niski sufit, z którego skapywała zimna woda. W niektórych miejscach wystawały również stalagmity lub zwisały stalaktyty.
Miejsce to słynęło również z tego, że występowało tu bardzo wiele Diglettów, które podobno od niepamiętnych czasów zamieszkiwały odmęty tego tunelu. Ciekawostką było również, że jaskinia ta prowadziła aż do przed mieści Pewter! Jednak pokonanie tej pieczary to nie lada wyzwanie.
-Jak my mamy tu trenować? Tutaj nie ma żadnych pokemonów!- zasmucił się Jimmy.
-Spokojnie, bądź cierpliwy Jim!
Bohaterowie ruszyli w głąb groty, gdzie było jeszcze ciemniej i jeszcze mroczniej. Nagle pod nogami Jimmiego coś się pojawiło tak, że chłopiec się przewrócił. Niespodziewanym gościem okazał się być mały Diglett, które ze zdziwieniem patrzył na ludzi.
-Teraz jest nasza szansa! Cubone pokaż się!
Po chwili, na ziemi stał już mały pokemon samotnik, lecz pod wpływem krzyku Jimmiego, kret znów schował się pod ziemią.
-No nie! Zwiał nam!
-Spokojnie, Diglettów jest tu naprawdę dużo!
Nagle jeden z nich pojawił się po prawej stronie w ścianie. Cubone od razu chciał go pacnąć kością, lecz ten znów mu zwiał. Samotnik był trochę zdenerwowany tym faktem, ale nie przejmował się i czekał na następną, dogodną okazję. Ni stąd, ni z owąd pod ziemnym stworkiem wyskoczył kolejny kret. To poważnie wkurzyło Cubone. Odbił się ze swojej kości i cisnął w przeciwnika kilkoma kamieniami. Był to zalążek ataku Stone Edge.
-Bardzo dobrze! Zaatakuj jeszcze raz Stone Edge!
Lecz znów było to samo. Kilka zaostrzonych kamyków poleciało w stronę Digletta, lecz nie na tyle silnych, by kret schował się znów pod ziemię.
-W takim razie Bonemerang!
Samotnik zamachnął się i z całej siły rzucił kością w stronę przeciwnika. Ten nic sobie nie robiąc z ataku schował się pod powierzchnię. Ale to nie była wielka strata dla ziemnego stworka.
Po chwili obok niego pojawił się potężny Dugtrio, który nie wyglądał na zadowolonego. Ustawił się w pozycji bojowej i zaczął gnać w stronę Cubone. Strącił go, a ten poleciał i uderzył w jedną ze ścian jaskini.
[Obrazek: 51dugtrio1920x1200.jpg?w=400]
-Pozbieraj się! Wyzwól w sobie moc i uderz Stone Edge!
Samotnik wzbił się w powietrze dzięki swojej kości po czym cisnął mnóstwem ostrych kamieni w bezbronnego przeciwnika.
-Wspaniale! Opanowałeś Stone Edge!- chłopiec rzucił się na pokemona.
-Ten Dugtrio jest naprawdę duży. Szkoda, że nie mogę go zmierzyć.- odparł Kai.
-Cubone zakończ to Bonemerangiem!
Samotnik rozpędził się, po czym z ogromną siłą rzucił swoją kością w wielkiego kreta. Ten po porażce schował się z powrotem pod ziemię.
Jimmy pogratulował swojemu pokemonowi.
-Chyba znaleźliśmy to czego tu szukaliśmy. Już wiem co miał na myśli Adrian, mówiąc miny!- zaśmiał się chłopiec.
-Tak, to prawda!
Po tych słowach, bohaterowie udali się ku wyjściu z tunelu. Jak przebiegnie ich dalsza podróż? Czy Jimmy zdobędzie odznakę? Tego dowiecie się, czytając następne rozdziały!

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA




 Cherish Balle podarowali: Dialguś, Crusher, Mathieu48, Lucas
23.08.2012, 18:02,
#57
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Cytat:Zauważyć również było można obdrapane(...)
Hmmm. Nie wiem w jakiej kategorii to zaliczyć, ponieważ ani to błąd, ani niedopatrzenie. Wydaje mi się, że przez to dziwne ułożenie wyrazów samo w sobie jest to błędem stylistycznym ale mogę się mylić.

Więcej błędów nie znalazłem - musiałeś porządnie sprawdzić tekst Smile Bardzo podobał mi się trening, chociaż nie był on nie wiadomo jak długi. Był za to treściwy, a co za tym idzie, bardzo fajnie się go czytało Wink Cubone poznał atak i wzmocnił swój Bumerang ;P To bardzo dobre posunięcie przed salą. Ogólnie nazwałbym to odpoczęciem od głównej fabuły, która udała Ci się fantastycznie. Obrazek jak zawsze bardzo ciekawy i przyciągający wzrok ^_^ Myślę, że nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia w pisaniu no i oczywiście, czekam na kolejne rozdziały i tą nieszczęsną walkę z liderem sali, na którą czekam od dobrych trzech rozdziałówSmile

Zmieniłem się na lepsze!
 Cherish Balle podarowali: Chaqui
23.08.2012, 18:49,
#58
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Crusher napisał(a):Więcej błędów nie znalazłem - musiałeś porządnie sprawdzić tekst
Nie sprawdzałem nic Tongue.

Crusher napisał(a):Bardzo podobał mi się trening, chociaż nie był on nie wiadomo jak długi. Był za to treściwy, a co za tym idzie, bardzo fajnie się go czytało
Wyżyłem się! Dużo opisów!

Crusher napisał(a):Cubone poznał atak i wzmocnił swój Bumerang ;P To bardzo dobre posunięcie przed salą. Ogólnie nazwałbym to odpoczęciem od głównej fabuły, która udała Ci się fantastycznie.
Dzięki. A co najbardziej podoba Ci się w fabule? Big Grin.

Crusher napisał(a):Myślę, że nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia w pisaniu no i oczywiście, czekam na kolejne rozdziały i tą nieszczęsną walkę z liderem sali, na którą czekam od dobrych trzech rozdziałów
Dzięki^^ Walka już za rozdział. Będzie ciekawie...

Uwaga, uwaga! Big Grin.
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA




 Cherish Balle podarowali: Crusher, Conquest
24.08.2012, 11:52, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.08.2012, 11:54 przez Squirtle.)
#59
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Cytat: Jednak, by pokonanie tej pieczary to nie lada wyzwanie.

Powinno być Jednak pokonanie... albo Jednak pokonanie tej pieczary było nie lada wyzwaniem.

Ogólnie bardzo fajny rozdział. Dobrze, że Cubone opanował Stone Edge.

Nie ma dymu bez ognia
 Cherish Balle podarowali: Chaqui
24.08.2012, 21:41, (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.08.2012, 11:33 przez Chaqui.)
#60
RE: Kanto, czyli nowe wyzwanie!
Rozdział 15

''Elektryczne wrażenia!''

Sala w Vermilion może nie była dużym budynkiem, ale miała swój urok. Cała porośnięta była wijącym się bluszczem, oraz włochatym mchem, o który nawet drapały się małe pokemony, bawiące się w okolicy. Zbudowana była z przepięknej, czerwonej cegły, która dodawała jeszcze więcej wdzięku temu miejscu. Na frontowej ścianie znajdowały się stare, drewniane drzwi, za które bez wahania chwycił Jimmy, wyspawszy się w tutejszym centrum Pokemon.
W środku nie było nic nadzwyczajnego. Stare, obdrapane ściany od razu po wejściu zwracały na siebie uwagę. Po dwóch stronach niedużego pola bitwy mieściły się małe ławeczki. Na końcu pomieszczenia znajdowały się jedynie drzwiczki, które były wejściem do innego przedsionka. Młody trener nie zawahał się i z odwagą wszedł do środka. Zobaczył coś niesamowitego.
Pokoik był jakby siłownią! W rogu stała bieżnia, na dywaniku mieściły się paro kilogramowe ciężarki, a na drugim końcu pomieszczenia znajdowała się ławeczka do ćwiczeń. Nagle chłopiec spostrzegł kogoś koło niewielkiego okna w rogu izdebki. Podszedł to tajemniczej postaci, którą okazał się być jakiś facet, popijający kawę.
-Czego tu szukasz?- powiedziała osoba, której nie było widać przez cień rzucany przez ściany pomieszczenia.
-Chciałbym spotkać się z tutejszym liderem.- odparł nieśmiało chłopiec.
-A więc dobrze trafiłeś, mały.- rzekł mężczyzna, odstawiając filiżankę z gorącym napojem.- Jestem Lt. Surge. Lider Sali w Vermilion City!- zaśmiał się facet, wstając od małego stolika.
Teraz było go widać w całej okazałości. Nosił paskowany kombinezon moro, czarne buty, na nosie zaś miał założone przyciemniane okulary. Stanąwszy koło okna, promienie słońca rzucały blask na jego blond włosy. Był bardzo wysokim człowiekiem, wyglądał na dosyć sympatycznego, więc Jimmy odzyskał pewność siebie.
-Chcesz ze mną walczyć?- odparł facet.
-Zgadza się.- chłopiec uśmiechnął się.
-Nie mam nic przeciwko. Będzie zabawa!- zaśmiał się lider.- Raichu chodź do nas!
[Obrazek: 26raichu1920x1200.jpg?w=400]
Nagle z cienia pokoju wyszedł potężny i silny Raichu, którego uczesana grzywa olśniewała w słońcu. Był bardzo dużym pokemonem i niechcący swoim długim ogonem zwalił kubek po kawie. Następnie stanął obok swojego trenera i z uwagą wpatrywał się w Jimmiego i jego dwa pokemony. Jolteon chłopca nieco się przestraszył, ale po chwili przekonał się do elektrycznego stworka.
-W takim razie zapraszam cię na moje pole bitwy!
Obaj trenerzy poszli do sąsiedniego pomieszczenia, a tuż za nimi udali się Lisa i Kai, by obserwować przyszłe, emocjonujące spotkanie, które mieli nadzieję skończy się na korzyść Jimmiego.
Chłopiec ustawił się na swoim miejscu i czekał na ruch lidera.
-Zasady są niezwykle proste.- Lt. Surge uśmiechnął się szyderczo.- Użyję jednego pokemona…
-Czyli rozumiem, że Bitwa odbędzie się w systemie jeden na jeden?- zasugerował trener.
-Ha, ha! Chyba sobie żartujesz młody! Mój Raichu zapewne jest w stanie pokonać twe wszystkie pokemony, więc dam ci szansę i pozwolę ci użyć aż trzech stworków!- zaśmiał się lider.
-Skoro tak pan mówi.- Jimmy podrapał się w głowę.- Możemy zaczynać!
Mężczyzna podrapał swojego Raichu za uchem, po czym wysłał go do bitwy. Ten wyglądał na bardzo pewnego siebie. Zarzucił łapę na łapę i czekał na ruch przeciwnika.
-W takim razie, ja użyję… Jolteona!
-Widzę, że stawiasz na pokemona tego samego typu… To nic nie zmieni. Przegrasz prędzej, czy później!- krzyknął Lt. Surge.
-Ale my się nie damy Jolteon! Rozpocznij Quick Attackeim.
Pies rozpędził się i już miał uderzyć w Raichu, kiedy ten zrobił unik, a stworek chłopca walnął w ścianę. Szybko się pozbierał i był gotowy do dalszej walki. Uderzył Thunderboltem w mysz, która jednak nic nie zrobiła sobie z ataku i spokojnie przyswoiła dodatkową elektryczność.
-Wygląda na to, że nie będzie łatwo. Zaatakuj Thunder Fangiem! Złap go za ogon!
-Unik!
Jolteon przybrał na szybkości, ale mysz odsunęła się z pola rażenia. Niestety jej ogon był bardzo długi, a pies bez problemów go ugryzł.
-Wpadł w pułapkę!- wrzasnął Jimmy.
-Chyba jest na odwrót!- zaśmiał się porucznik.- Trzaśnij nim o ziemię!
Raichu podniósł ogon wysoko do góry razem z Jolteonem, a następnie cisnął nim o ziemię, pozbawiając psa dalszych szans na wygraną.
-Czyli jednak wygrałem…, znowu. To już się robi nudne.- lider podrapał się po głowie.
-Jolteon wracaj do pokeballa, tam sobie odpoczniesz. Walczyłeś naprawdę dzielnie.- rzekł chłopiec, przywołując psa do kuli.- Teraz twoja kolej Quilava!
Łasica wyleciała na pole bitwy z wielki zapałem do walki. Quilava wyglądał na bardzo zdeterminowanego. Pierwszy ruch należał do Raichu. Wykonał on Thunderbolt, który chybił i uderzył w ścianę. Następnie ognisty pokemon przejął inicjatywę. Potężnym Flame Wheelem prawie powalił mysz, która aż zachwiała się. Quilava wykonał potem Aerial Ace. Nie był to jednak przemyślany ruch, ponieważ łasica została strącona przez naprawdę silny Thunderbolt.
-I co? Poddajesz się?- rzekł z pogardą lider.
-Nigdy! Quilava uderz Flamethrowerem!
-To na nic! Raichu wiesz co robić.
Mysz odwróciła się do swojego trenera, kiwnęła głową, a następnie zwinnie przeskoczyła nad płomieniem i uderzyła Quilavę Iron Tailem. Potem chciała go wykończyć jeszcze raz Thunderboltem, lecz łasicy nie było już na powierzchni.
-Co się dzieje?!- krzyknął zdezorientowany porucznik.
-Fantastycznie Quilava! Poznałeś Dig!- ucieszył się chłopiec.- Teraz wyskocz!
Niespodziewanie, łasica wyskoczyła spod ziemi obok Raichu i zadała cios, po którym mysz musiała się szybko pozbierać.
-Atakujesz ziemnymi ruchami? Nieładnie!- uśmiechnął się porucznik.
-Możemy użyć również ognistych! Eruption!
Lider jedynie szyderczo się zaśmiał i patrzył jak ogromny płomień leci w stronę jego pokemona.
-Już chyba po wszystkim.- odparł Jimmy, ocierając pot z czoła.
Nagle chłopiec zauważył obok Quilavy jakiś dół, następnie spojrzał w górę i zobaczył Raichu lecącego w stronę bezbronnej łasicy. Mysz podstępnie użyła Dig, a następnie wykończyła ognistego pokemona Iron Tailem.
-I kto tu się śmieje ostatni?!
-Quilava, nic ci nie jest?- rzekł chłopiec, podbiegając do swojego stworka.
Łasica jednak wstała o własnych siłach i rzuciła się w ręce trenera.
-Został ci ostatni pokemon, czyż nie?
-To prawda. Ale to pokemon, który zdoła pokonać twojego Raichu!- krzyknął zdeterminowany chłopiec.- Mam nadzieję, że sobie poradzisz!- Jimmy rzucił pokeballe w górę.
Po chwili na polu bitwy stał już mały Cubone, który nie wiedział za bardzo o co chodzi. Dopiero po kilku minutach się ocknął i był gotowy do bitwy.
-Myślisz, że pokonasz mojego Raichu ziemnym stworkiem?! Śmieszny jesteś! Thunderbolt!
Lecz pokemon samotnik puknął się jedynie swoją kością w głowę. W ogóle nie odczuł ataku, a następnie sam wykonał ruch, używając Headbutt. Niestety taka szarża wykonana, przez ziemnego stworka, nie zdziałała wiele na Raichu. Ten w odwecie walnął go Iron Tailem, tak, że Cubone wbił się aż w ścianę. Szybko się pozbierał i przeszedł do ofensywy. Swoim Bonemerangiem zdezorientował trochę mysz, która patrzyła się na kość, latającą tam i z powrotem.
-Raichu, przestań się bawić i użyj Focus Punch!
-Ten atak może zadać decydujący cios…- odparł Kai, siedzący na ławce.
Gdy mysz zbierała siłę w swojej pięści, samotnik wykorzystał okazję i używał cały czas Stone Edge, które z upływem czasu coraz bardziej osłabiały Raichu. Niestety ładowanie Focus Punch dobiegło końca. Elektryczny stworek rozpędził się i walnął z wielkim impetem w Cubone. Ten po części obronił się swoją kością, ale i tak bardzo mocno oberwał. Oba pokemony ledwo zipały. Nie wiadomo było, który padnie wcześniej.
-Cubone! Wiem, że dasz radę! Zaatakuj Stone Edge!
-Nie masz szans mały! Raichu Iron Tail!
Niestety elektryczna mysz była szybsza. W szybkim tempie zbliżyła się do samotnika i już miała go uderzyć swoim długim ogonem, gdy stało się coś dziwnego. Cubone zwinnie podskoczył do góry, po czym z wielką siłą cisnął zaostrzonymi kamieniami w zmęczonego Raichu. Ten po chwili sapania, padł na ziemię, co oznaczało, że lider przegrał walkę.
-To było fantastyczne!- krzyknął Jimmy do swojego pokemona, po czym przytulił go i pogratulował mu świetnej walki.
Porucznik był pod wrażeniem siły pokemonów chłopca. Postanowił wręczyć trenerowi odznakę.
-Zasłużyłeś na nią. Oto największe odznaczenie w mojej Sali. Odznaka Grzmotu.- odparł lider, wręczając chłopcu odznakę.- Opiekuj się nią należycie!- zaśmiał się.
-Oczywiście!- krzyknął trener.- To moja druga odznaka z regionu Kanto!
Jimmy przyjął jeszcze gratulacje od Lisy i Kaia, po czym wyszli z budynku i zaczęli się dookoła rozglądać.
-Więc, gdzie jest najbliższe miasto?- zapytał chłopiec.
Po tych słowach, Kai wyjął z plecaka mapę, po czym rozłożył ją.
-Według tego planu… Najbliższym miastem z liderem jest Celadon.
-To podobno bardzo piękna miejscowość!- zachwyciła się Lisa.
-W takim razie udamy się tam!- krzyknął Jimmy.
Bohaterowie żwawym krokiem ruszyli przed siebie. Jakie przygody ich czekają? Czy chłopcu uda się zdobyć kolejną odznakę? Tego dowiecie się, czytając następne rozdziały!

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA




 Cherish Balle podarowali: Lexi, Lucas, Mathieu48, Crusher, Dialguś


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości