Facebook
Reklama Let's GO Pikachu i Eevee



Wątek zamknięty 
Zaułek
25.11.2012, 16:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.11.2012 16:33 przez DogtownHawk.)
Post: #46
RE: Zaułek. Wielkie przygody małego pokemona
Dopiero teraz przeczytałem przepraszam ;/
Niemniej tekst bardzo ładny, pomysłowy. Jak w każdym poprzednim tak i w tym jest sporo niezwykłej magii. Szkoda, że najciekawsze, innowacyjne pomysły, tak umykają większości w tym dziale... Ja jednak mam nadzieję na więcej Smile

Więc może odrobinę pomogę... Do Twoich opowiadań pasują pokemony, którym niekoniecznie przypisuje się ogromną moc, a jeszcze większe serce Smile dlatego chciałbym, żeby pojawił się jakiś tekst o Ditto, albo odrzucanym przez wielu Zubacie. Zwłaszcza, że ten ostatni osiąga swoją drugą ewolucję, kiedy jest szczęśliwy Smile
 Cherish Balle podarowali: Cyris
25.11.2012, 16:53
Post: #47
RE: Zaułek. Wielkie przygody małego pokemona
Cieszę się, że widzisz tą magię.

Mam wrażenie, że czytasz w moich myślach. W pilku służącym za dom tym wszystkim opowiadankom siedzi już zalążek opowiadania o Zubacie. Nad Ditto jeszcze się zastanowię. W tej chwili mam jakieś cztery... tytuły? sugestie?, ale nie mam czasu ani siły ich zrealizować.

Dziękuję za komentarz.

Błękit nieba zakrył się szarością.
A ja się cieszyłam.
Deszcz.
I stałam.
Pośród kropli.
Czystej radości.
Kilka cichych słów.
Utonęło.
W szumie ciszy.
Tak jak miało być.
30.11.2012, 17:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.11.2012 17:17 przez Cyris.)
Post: #48
RE: Zaułek. Wielkie przygody małego pokemona
Długo nie pisałam. Aż mi się głupio robiło, ale nie miałam sił.
Ostatnio wena powróciła. Chociaż opowiadanie, które napisałam jest trochę dziwne, zamieszczam je.


Ten odcinek w czasie pisania podążył w dziwnym kierunku. Zmienił się główny bohater, temat. Uznałam jednak, że i tak jest dobrze. Dlatego ma dwa tytuły.

Odcinek 16. Niekontrolowany zapłon/Oderwać się od ziemi
Stanęła na suchej trawie. Od kilku dni nie padało. Tupała nerwowo. Jej przyjaciółka nie przychodziła.
- Gdzie jesteś, Deerling? - zastanawiała się. Z nudów potrząsnęła kopytem, a ogień na jej kostce dotknął trawy. Zapłonęła w jednym momencie. Próbowała przydepnąć płomień, ale ten już się rozprzestrzenił. Zaczęła biec w stronę najbliższego jeziorka, żeby poprosić o pomoc wodne Pokemony. Nie zauważyła, że ciągnie za sobą ogon ognia.

***

Ogień wziął w posiadanie dużą część lasu zanim ktoś go zgasił. Było dużo zniszczeń. Ponyta płakałaby gdyby mogła. Ale nie mogła, więc tylko siedziała smutno zwieszając wodę.
- Przepraszam... Przykro mi... - szeptała co chwilę w przestrzeń.
Chciała się położyć, ale zaraz zerwała się, aby niczego nie spalić. Ale nie musiała się martwić. Na żarzących się źdźbłach od razu wylądowało kilka kropel wody.
- Cześć – odezwał się stworek, od którego pochodziły. Miał bardzo długie nogi i nieporadnie poruszał się po ziemi – Po raz pierwszy się na coś przydałam – zaśmiał się, ale nie był to szczery śmiech.
- Nie przydajesz się? - zapytał zdziwiony kucyk.
- Nie. Za słabo posługuję się wodą, a robakiem nie jestem.
- Ale potrafisz gasić ogień.
- Mały.
- W zarodku jest mały, a jak się go zgasi to się nie powiększy.
- W zarodku... - mruknął Pokemon – tak wiele rzeczy da się zdusić tylko w zarodku... - dodał i odbiegł.
- Nie rozumiem... - jednak jego już nie było.

***

Szukała czegoś, w czym mogłaby pomóc. Szukała swojego talentu. Nie wiedziała co lubi. Nigdy tego nie doświadczyła. Pobiegła w stronę najbliższej budowy. Nie wiedziała czemu.

***

Pajączek obejrzał plany. Jeszcze raz przeliczył wszystko. Po chwili biegł po belkach będących szkieletem konstrukcji. Nagle potknął się.
- Tutaj! - Zawołał. Dwa Ariadosy szybko do niego dotarły. Oglądały skazę. Jeśli nie wiedziało się o jej istnieniu była niewidoczna.
- Pod zbyt dużym naporem konstrukcja by pękła – mruknął jeden z długonogich Pokemonów. Patrzył z podziwem na Surskit – Dziękujemy – spojrzała na nich zdziwiona.
- Dziękujecie mi? Za co?
- Pomogłaś nam – poczuła dumę. Rozrywała ją. Nagle zdała sobie sprawę, że to się dzieje naprawdę. Ewoluowała. Nie rozumiała niczego. Nagle usłyszała głos.
- Jesteś na wyspie cudów. Tutaj wszystko jest możliwe. - zadrżała. Jak każdy Pokemon znała ten głos. Sam Arceus do niej przemówił.

***

Była w powietrzu. Nagle czuła, że może wszystko. Znalazła swoje życie. Ale wiedziała, że nigdy nie odkryje dlaczego Arceus postanowił to zrobić. Dlaczego wtedy?

Błękit nieba zakrył się szarością.
A ja się cieszyłam.
Deszcz.
I stałam.
Pośród kropli.
Czystej radości.
Kilka cichych słów.
Utonęło.
W szumie ciszy.
Tak jak miało być.
 Cherish Balle podarowali: Drow, DogtownHawk, Mico
30.11.2012, 20:47
Post: #49
RE: Zaułek. Wielkie przygody małego pokemona
Twoje opowiadania są fajnymi odskoczniami od reszty ff w tym dziale. Innowacyjny podejście. Szkoda, że są takie krótkie i bazują głównie na dialogach. Czekam na kolejny Smile

[Obrazek: V2k9EeX.jpg]

I am a man who walks the path of the heavens to rule over everything!
Jestem Szwagrem wszystkich Szwagrów
Obserwuj @Szwagra na Twitterze
Podziwiaj piękną Skyle od Tymci zrobioną dla Szwagra.
Szwagrowy FriendCode 3DS: 3067-6445-3298
2.06.2013, 22:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 2.06.2013 22:45 przez Cyris.)
Post: #50
RE: Zaułek
Odcinek ostatni
Koniec


Ostrożnie położyła się na miękkiej poduszce. Stare łapy dawały o sobie znać, a siwe miejscami futro przypominało o wieku. Kotka wygięła ogon i uniosła pióro. Kiedyś przeżyła wiele przygód, ale to było inne życie. Uwielbiała spotykać nowych i starych przyjaciół, znikać na całe godziny... To już nie były te czasy. Wygładziła kartkę i zaczęła pisać, przypominając sobie wszystko po kolei, nie patrząc na czas, który już nie miał dla niej znaczenia.

***

Zwinęła się w kłębek obok Espeona, mrucząc. Kości zaprotestowały, ale ciepło bijące od kominka szybko je uspokoiło. Powoli zamknęła oczy...
- Niespodzianka! - usłyszała znany głos. W drzwiach stała Rissi, dostojny Persian, a za nią jej przyjaciele. Dostrzegała wszystkich, których spotkała przez całe życie. Pokemony i ludzi. Za ich plecami zobaczyła Carrie. Trzymała w rękach paczkę.
- Rozpakuj. - Kotka uśmiechnęła się i pociągnęła za wstążkę. Jej oczom ukazała się książka z Purrloinem i Liepardem na okładce. Z nią.
- Zaułek. Wielkie przygody małego Pokemona. - przeczytała. - To koniec dopiero początek, prawda? - stwierdziła, otwierając na ostatnich, pustych stronach i spojrzała na biegające wokół młode stworki.


_________________________________________________________


Nazwijcie mnie kłamcą, proszę bardzo. Sama zastanawiam się czy się tak nie nazwać. Ale ja to ja, bez pisania nie wytrzymam.

Cyris spoglądała na leżące przed nią rękopisy. Było ich kilka, może kilkanaście, wszystkie z symbolami w lewym górnym rogu. Dawało się dostrzec Chatota, Magnemita oraz wariację na temat litery D, pozostałe były mniej jednoznaczne. Można było zauważyć popodkreślane błędy, komentarze na akapitach i pojedyncze, stworzone podczas czytania zdania na ostatnich stronach, przeznaczone do rozwinięcia, wszystko zapisane fioletowym atramentem. Westchnęła z uśmiechem, uniosła pióro i wzięła jeden z tekstów.

Po kilku godzinach odwróciła wzrok i odsunęła na bok wszystkie poprawione prace, zapamiętując, by odnieść je autorom. Chciała wstać, ale zakręciło jej się w głowie. W kilka sekund ułożyła zdanie opisujące sytuację i uśmiechnęła się. Nie mogła tak dłużej. Otworzyła szufladę i wyjęła kilka kartek. Wygładziła je i zaczęła pisać.




Czyli tak - po długiej przerwie postanowiłam znów coś napisać. Nie mówię, że nie pisałam wcale, ale dłuższy, kompletny, do tego pokemonowy tekst w odcinkach spod mojej klawiatury nie wyszedł.
Dlaczego chciałam to zrobić? W głównej mierze dlatego, że chcę przypomnieć Wam wszystkim, że Wasza korektorka jest też pisarką, pisarką o niesamowitej miłości do literatury. Ale również dla treningu, dobrej zabawy, wysilenia umysłu i poznania jakiejś ciekawej opinii. Grupa korektorów powiększyła się trochę, mam nadzieję, że tym razem znajdzie się ktoś by mnie poprawiać Big Grin Jest to też pewien eksperyment, ponieważ nie próbowałam jeszcze pisać dość luźnym stylem ani w podobnym klimacie.

Pozostaję w tym wątku, po nie lubię tworzyć nowych, ale zmieniam nazwę na sam Zaułek. Wciąż pasuje i sądzę, że będzie pasować.
Nie wiem co będzie po tym, co obecnie piszę, nie wiem nawet jak się skończy, ale moje prace są raczej krótkie, więc...
Wiem jedno. Pozostanę w punkcie widzenia stworków. Dlaczego? Bo dostrzegam niesamowity potencjał w ich cechach, zdolnościach...

Od razu mówię, że styl mam specyficzny, może będzie to widać, może nie, na razie udało mi się uniknąć tego, co stało się jego cechą charakterystyczną, może to będzie trochę co innego... Ostrzegam też, że opowiadanie ani „rozdziały” nie będą zbyt długie – to nie moja bajka. Ot, takie czytadło do popołudniowej kawy, cytując DogtownHawka, który gdzieś zniknął.

Się rozpisałam, lubię wszystko tłumaczyć, ale na zaostrzenie apetytu...




Szczęście
Część pierwsza

Stała nad brzegiem klifu. Pod nią rozciągała się nieskończona przestrzeń i przepływały chmury. Uśmiechnęła się do swoich myśli, wyczuwając za plecami czyjąś obecność. Odwróciła się nieznacznie, zauważając granatowe pióra i skinęła z satysfakcją głową. Miała rację. Zrobiła kilka kroków i zaczęła spadać.

***
Spojrzała na puszystą chmurę pod swoimi pazurami i uśmiechnęła się.
- Może nie jestem do końca kotem, ale zawsze spadam na cztery łapy. - Pobiegła przed siebie lekkim krokiem. - Muszę powiadomić Umbrixa.


___________________________________________________________(nie ma stron, więc muszę jakoś rozdzielić)

Rozejrzała się po okolicy, choć znała ją bardzo dobrze. Pokerynek, jedno z najbardziej popularnych miejsc, nie był duży. Wyłożony kostką brukową układającą się w fantazyjne wzory i otoczony wieloma dróżkami i straganami plac od zawsze był miejscem spotkań. Przeciągnęła się, rozkoszując się ciepłem wczesnowiosennego słońca i otrząsnęła, by białe jak śnieg futro ułożyło odpowiednio.
- Masz chwilę? - W polu jej widzenia pojawił się Umbreon. Pomyślała, że w czarnym futrze musi mu być ciepło, ale nie powiedziała tego.
- Zależy na co. - Spojrzała mu w oczy, uważnie obserwując jego reakcję. Jak zwykle odwrócił głowę.
- Potrzebuję składników.
- Do czego? - Zainteresowała się.
- Do niczego. Standard. Po prostu mi się kończą.
- Tobie? - Ironia w jej głosie była namacalna.
Wszyscy wiedzieli, że był odpowiednikiem czarnego kota miejscowej nieudolnej czarownicy, Ledy. Jego właścicielka miała bardzo złą pamięć i to on dodawał większość składników.
- Mniej więcej.
- Co chcesz?
- Trochę agrestu, kilka ciemnomszaków i paprzytnika. - Zmrużyła oczy.
- One są w lesie. Nawet dla mnie jest tam niebezpiecznie.
- Cóż za skromność.
- Stwierdzam fakt.
- Tak? Nie wierzę.
- Nie widziałeś mnie w walce, nie znasz mnie.
- Nie, bo nigdy nie walczyłaś. A jest sporo okazji... - Zgromiła go spojrzeniem.
- Nie walczę bez powodu.
- Może po prostu nie umiesz i utrzymujesz się tylko na nie-wiadomo-jak zdobytej reputacji. - Wkroczył na cienki lód i wiedział o tym.
- Zapytaj kogokolwiek ze starszyzny. Oni ci powiedzą.
- Nie wierzę. Namówiłaś ich do tego.
Ostrze z boku głowy Absola zalśniło, a szare oczy zmrużyły. Syneria uśmiechnęła się złowieszczo.
- Nic o mnie nie wiesz, Kaweii, więc mnie nie osądzaj. - Zauważyła zaskoczenie i strach na mordce rozmówcy, ale nie zareagowała na nie. Wróciła do tematu. - Co do zamówienia... To będzie trochę więcej kosztować. Z zaliczką.
- Mam wybór?
- Nie. Ale od kiedy Leda zajmuje się naparami miłosnymi? Paprzytnik tylko do tego się nadaje.
- Więc...
- Umbrixxx...! Chodź kotku, idziemy! - Głos czarownicy uratował go od odpowiedzi.
- Chyba już czas na ciebie. Papa! - Uśmiechnęła się słodko, dezorientując Umbreona.
- Tak... pa.

„I w końcu nie złożył zamówienia i nie zapłacił zaliczki.” Westchnęła. „A i tak muszę je wypełnić, bo zostanie bez składników.” Wstała i zeskoczyła z kamienia. Przez kilka sekund spod półprzymkniętych powiek obserwowała czy ktoś nie chce zająć jej miejsca, a następnie wybrała jedną z węższych dróżek. Nikt nawet nie próbował zajmować jej miejsca. Było jej. Nikt też nie próbował zabronić jej zbierać zamówień. Każdy, kto znał Synerię wolał jej unikać.




„Wiem o was wszystko, znacznie więcej niż myślicie.”
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)

Błękit nieba zakrył się szarością.
A ja się cieszyłam.
Deszcz.
I stałam.
Pośród kropli.
Czystej radości.
Kilka cichych słów.
Utonęło.
W szumie ciszy.
Tak jak miało być.
 Cherish Balle podarowali: KleszczRex, Drow, Mico
2.06.2013, 23:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 3.06.2013 15:27 przez Drow.)
Post: #51
RE: Zaułek
Niemały szok przeżyłem, gdy zobaczyłem post Cyris, bo nowego odcinka w Zaułku się nie spodziewałem. Jednak jestem Drow The Drowker i lubię nie spodziewane rzeczy, zwłaszcza te pozytywne, a to jest pozytywne.
Dobra, jak skończyłem taki przykrótki wstęp to pora na ocenę całości. Już na początku ostrzegałaś, że to będzie krótkie i jest. Jednak jest ciekawie i inaczej. Mamy tu zdobywanie odznak w ilości x, bieganie za kamykami czy wędrówkę do opanowanej przez kucyki krainy, więc taka odskocznia, gdzie główne skrzypce grają stworki zawsze jest mile widziana, lecz. Zawsze jest lecz i tym razem przyczepie się do dialogów, a szczególności do braku didaskalii w paru miejscach. Ciekawej byłoby(i jakby działało na wyobraźnie) gdyby pojawiły się krótkie opisy(jak wykorzystane już "zmrużyła oczy") w większej ilości. No i sam zapis, przy dwóch osobach jest okej, bo jeszcze nie wkrada się chaos, ale przy większej ilości to może być wielki problem.

A co do nowej strony czy oddzielania to zamiast ________ w x ilości spróbuj
Kod:
tego bbcode'a - [hr]

Dobrze, że wróciłaś do pisania Cyris bo i im nas więcej, tym weselej Smile

Edit:

Ej ty na dole. Ja sobie wypraszam, ja nic pazernie nie kradnę.

[Obrazek: V2k9EeX.jpg]

I am a man who walks the path of the heavens to rule over everything!
Jestem Szwagrem wszystkich Szwagrów
Obserwuj @Szwagra na Twitterze
Podziwiaj piękną Skyle od Tymci zrobioną dla Szwagra.
Szwagrowy FriendCode 3DS: 3067-6445-3298
 Cherish Balle podarowali: Cyris
3.06.2013, 0:00
Post: #52
RE: Zaułek
Hype się będzie zgadzać, jeśli i ja skomentuję. Zresztą długi wdzięczności za wpisy mam tak przeogromne... że chyba przepiszę je w spadku na me dzieci bądź na kota. Wtedy wystarczy robić dobrą minę do złej gry i udawać, że nic się nie stało. Może sprawa ulegnie przedawnieniu? Generalnie zbyt wiele nowego do ogródka nie dorzucę, bo w sumie sporo Drowker skradł pazernie przejął, więc mi pozostaje wziąć się za cokolwiek, co zostało nieruszone. O, styl. O dziwo jest lekki i łatwy do zaabsorbowania. Ma potencjał, by być rozwijanym i bardziej rozwijającym świat przedstawiony, lecz zachowuję prostotę pomagającą trawić każde napisane słowo. Oczywiście można się czepiać za objętość... lecz sama o tym informowałaś, więc narzekanie na to świadczyłoby o nieogarnięciu nieogarnięciu. Tak, to było celowe.

A i szalenie spodobało mi się TO:
Ukryta wiadomość (Kliknij, aby wyświetlić)
Niby tylko dwa akapity, a siedzą mi w głowie. Chapeau bas, bo to wyszło wybornie.

Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
i nie stanie się nic - aż do końca.
 Cherish Balle podarowali: Cyris
3.06.2013, 18:32
Post: #53
RE: Zaułek
uffff .Skończyłem na 7 opowiadaniu .Jeśli pozwolisz doczytam resztę jutro (nie mam czasu Sad ) A jeśli chodzi o twoją twórczość jestem zachwycony.Może wykorzystałabyś mu pomysł(będę pisał wyrazami)-morze-statek-pokemon-usunięcie-pamięć-startery-przyjaciele-utrata-legenda/y-wiatr-tajemnice-potęga-rodzina-Liepard

[Obrazek: MbhhDN5.gif]
3.06.2013, 22:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 3.06.2013 22:39 przez Cyris.)
Post: #54
RE: Zaułek
Chciałam odpowiedzieć przy następnej części, ale nie dotrwam do tego czasu. Po kolei zatem.
Nie wierzę i nie uwierzę, że to się podoba. Zwłaszcza takim autorom. Ale skoro tak twierdzicie, to twierdźcie dalej, mnie to nie przeszkadza.


Dialogi, dialogi... postaram się zwiększyć ilość didaskaliów, choć czasem mam wrażenie, że i tak ich za dużo, zobaczymy jak mi wyjdzie. Btw, jakoś nie zdarzają mi się zbytnio dialogi z większą ilością bohaterów.
No i dzięki za koda.



A jakiego stylu się spodziewałeś?
Te dwa akapity... Ich największą zaletą jest to, że sa prawdziwe. Naprawdę tak się czułam przy poprawieniu ostatnich kilkunastu rozdziałów, które się pojawiły. Fioletowej czcionki używam do poprawiania koleżanki. Jedynie piórem nie piszę, bo stalówki łamię. No i nikt nie umie rozczytać się z mojego pisma...


Cieszę się, że Ci się chce Big Grin. Co do pomysłów... Tą część Zaułka zakończyłam, a część pomysłów jest wykorzystana. Ale może się nad którymś zastanowię...

Błękit nieba zakrył się szarością.
A ja się cieszyłam.
Deszcz.
I stałam.
Pośród kropli.
Czystej radości.
Kilka cichych słów.
Utonęło.
W szumie ciszy.
Tak jak miało być.
14.06.2013, 20:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.06.2013 17:24 przez Cyris.)
Post: #55
RE: Zaułek
Tak, tak, długo nie pisałam, ale nie spodziewajcie się niczego długiego. Pewne problemy z weną i pomysłem, ale uznałam ten projekt za swoje zadanie. Skończę je, choć mam pewne wątpliwości co do poziomu...



Stanęła przed wejściem. Caterpie zasłaniał jej dalszą drogę.
- Nie możesz wejść. Las jest niebezpieczny. - Spojrzała na niego groźnie. - A ci, dla których nie jest niebezpieczny, go niszczą.
- I uważasz, że zniszczę las? - Strażnik zawahał się, ale po chwili wypiął wątłą pierś.
- Nic nie uważam, ale nie wolno mi nikogo wpuścić.
- Nie wpuścisz Synerii? Naprawdę sądzisz, że mnie powstrzymasz? - Ostrze z boku jej głowy zalśniło. Ta metoda zawsze działała.
Zanipokojona gąsięnica wycofała się.
- Może zrobię wyjątek... - Absol uśmiechnął się, ukazując ostre zęby.
- Dziękuję, Jim.

Po kilku minutach marszu i pokonaniu kilku przeciwników w końcu znalazła się na poszukiwanej polanie, jedynym miejscu, gdzie można było znaleźć paprzytnik. Niestety spotkało ją pewne zaskoczenie. Z trawy pozostały jedynie drobne kępki, a drzewa nosiły ślady ataków. Nic, co było w promieniu kilku metrów, się nie uchowało. „Umbrix będzie musiał poczekać.”

Wszystkie zniszczenia wywołał jeden atak, co pozwoliło jej na wykluczenie walki. Miała wrażenie, że ktoś zrobił to naumyślnie, by zwrócić uwagę lub cieszyć się niszczeniem. Przez chwilę przyglądała się powstałym śladom. Były to lekko zakrzywione zacięcia z ciemnym śladem wokół, w których rozpoznała działalność Night Slash. Odwróciła się i przeszukała wzrokiem otoczenie, lecz nie zauważyła nic, co zwróciłoby jej uwagę. Musiała poszukać bardziej tradycyjnymi metodami...

Zrobiła kilka kroków, ale w pewnym momencie stanęła na przewróconej kłodzie, która pękła pod jej łapą. Początkowo nie zwróciła na nią uwagi, ale chrzęst był inny niż pękniętego drewna, a powierzchnia za jasna. „Szczęście, jak zawsze” skomentowała i podniosła przedmiot. Był to zwinięty w rulon kawałek papieru imitującego stary. „Ktoś chyba lubi sceny” pomyślała. Rozwinęła znalezisko.
- To jakiś żart – stwierdziła z irytacją – Takie rzeczy dzieją się w bajkach i słabych książkach!

Caterpie ze zdziwieniem wpatrywał się w drogę wiodącą na zniszczoną polankę, z której dobiegał głos Absola. Postanowił zatrzymać to dla siebie, dla własnego bezpieczeństwa.

***

- Chcę znać listę wszystkich, którzy używają Night Slash - rzuciła, stając przed ladą. Sandshrew pokiwał głową i przez chwilę przeglądał setki kartek leżących na jego biurku.
- Oto ona. - Czujny wzrok czerwonych oczu zlustrował listę.
- Meowth, Scizor, Skarmory, Sceptile, Seviper... - czytała cicho, w poszukiwaniu jakiejś wskazówki – Weavile, ja, Honchkrow! - Przerwała. - To by do niego pasowało. Po ewolucji był trochę inny... Dziękuję! - rzuciła, odbiegając w stronę osiedla.


***

Jej łapy rytmicznie uderzały o podłoże. Nie wiedziała dlaczego się spieszy, ale bieg sprawiał jej przyjemność. Nie miała daleko, ale ta krótka droga dawała jej stawom potrzebny ruch. Przymknęła oczy, wyczuwając poduszeczkami łap drogę, którą dobrze znała.



Na razie dość, jak odpocznę może jeszcze kawałek napiszę.

Błękit nieba zakrył się szarością.
A ja się cieszyłam.
Deszcz.
I stałam.
Pośród kropli.
Czystej radości.
Kilka cichych słów.
Utonęło.
W szumie ciszy.
Tak jak miało być.
 Cherish Balle podarowali: Mico, Drow, KleszczRex, Chaqui
16.06.2013, 16:53
Post: #56
RE: Zaułek
(14.06.2013 20:24)Cyris napisał(a):  Gąsienica cofnęła się, zaniepokojona.

Kolejność.

A co do tekstu, to mi się taka odskocznia od reszty ficków podoba. Żadnych trenerów, walk, odznak, ratowania świata. Tylko problemy Pokemonów. Wypełniłaś niszę w naszym dziale i bardzo fajnie ją wypełniłaś.

[Obrazek: V2k9EeX.jpg]

I am a man who walks the path of the heavens to rule over everything!
Jestem Szwagrem wszystkich Szwagrów
Obserwuj @Szwagra na Twitterze
Podziwiaj piękną Skyle od Tymci zrobioną dla Szwagra.
Szwagrowy FriendCode 3DS: 3067-6445-3298
16.06.2013, 16:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.06.2013 16:59 przez Chaqui.)
Post: #57
RE: Zaułek
Zgadzam się z Drowkerem. Taka odskocznia od tych wszystkich trenerów i podróży zawsze jest dobra. Wszystko jest fajnie opisane, Pokemony toczą dialogi miedzy sobą i możemy poznać ich myśli i tajemnice w przeciwieństwie do takich typowych tekstów przygodowych. Fajne jest również to, że epizodziki są krótkie i miłe dla oka. Szybko i płynnie się je czyta.

Kontakt ze mną:

GG: 42244264
e-mail: wojtwom7@gmail.com

Chciałbyś sprawdzić się w pisaniu walk Pokemon i jednocześnie rywalizować z innymi? Zgłoś się już teraz do najnowszego projektu i zdobywaj coraz wyższe rangi!



Lubisz pisać? Lubisz wyzwania? Chcesz doskonalić swoje umiejętności? Weź udział w Bursztynowej Lidze i tocz pisarskie pojedynki z innymi!

BURSZTYNOWA LIGA
16.07.2013, 20:22
Post: #58
RE: Zaułek
Poczułem ogromny sentyment, który zapewne nie pozwoli mi na obiektywną ocenę, ale trudno. Kiedyś pisałem, a od jakiegoś czasu rimejkuję opowiadanie, które rozgrywało się w bardzo podobnym uniwersum i stąd opowiadanie na wstępie zyskało ode mnie plusik. Trudno nie lubić pokemonów jako pokemonów i chyba największą szkodą jest to, że większość ff skupia się na ludziach, a nie tytułowych bohaterach. Dobrze, że tu jest inaczej, a przynajmniej tak się zapowiada jestem po prologu i 1 rozdziale. Jest historia, która toczy się, a nie kończy na jednej scence, dialogi, które nie rażą sztucznością i opisy (może niedoskonałe, ale... ok). Z pewnością podoba mi się kreacja Genesect. Chyba najlepiej napisany z tych kilku postaci, które pojawiły się. Co mi przeszkadzało? Momentami gubiłem się w treści (co, jak gdzie, kto) - trochę chaotycznie, ale można to przeboleć.
Błędy z początku:
Cytat:to miejsce.W tym miejscu wiara w nie nie istnieje. Są po prostu kolejnymi
Spacja.
Cytat:- Tak kończy się problem braku właściciela. - Pomyślała. - Czas pokazać się Rissi.
- Tak kończy się problem braku właściciela - pomyślała.
Cytat:Carrie, która przygotowywała się do przygody w regionie Unova. Zaatakowała ona od razu.
nie pasuje
Cytat:Cała jej postawa wyrażała tez nadzieję, że kotka zgodzi się na jej propozycję.
Cytat:Mogę tez pomóc Ci w treningu.
też
Cytat:Po przegranej ze słabym Patratem postanowiła zrobić jedyna rzecz, którą mogła.

[Obrazek: 157jgjr.jpg]
22.08.2013, 13:57
Post: #59
RE: Zaułek
Wreszcie udało mi się przeczytać cały ff. Trochę to zajęło, ale gratuluję. Piszesz świetnie. Oby tak dalej Big Grin

[Obrazek: fa_pkmn_giovanni_030115_by_evilapple513-d8k14pj.jpg]
Wątek zamknięty 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości