Facebook Twitter
Kalendarium

Gry Sword i Shield
Polska premiera: 15.11.2019 (za 29 dni)

Sword i Shield promo



Na Mordor!
29.03.2012, 23:18,
#11
RE: Na Mordor!
V
LEVEL 2 RAZY 2

Stefan obudził się. Pierwsze co spotkało dopiero co odkryte gałki oczne to nieprzyzwoicie jaskrawy blask lamp zwanych jarzeniówkami. Po chwili poza blaskiem zaczął się wyłaniać obraz białego sufitu, a wraz z nim kolejne kontury obecnego miejsca. Był to szpital. Nasz bohater podniósł się, usiadł na łóżku i rozejrzał się. Nie był sam- dookoła niego stały dziesiątki identycznych łóżek z identyczną pościelą lecz innymi właścicielami tych mebli. Wszyscy byli posiniaczeni, poobijani. opancerzeni bandażami, a niektórym nawet brakowało którejś z kończyn do kompletu. Podsumowując- Stefan poczuł się niczym jeden z wojaków szczęśliwie uchowanym po wielkiej bitwie, który miał na tyle wielkiego farta, że najgorsze co przeżył po wstaniu to walka z jarzeniówką i jej blaskiem.

Po chwili wstał, co zauważyła jedna z pielęgniarek, która właśnie zakończyła zdejmowanie spalonego buta z poparzonej stopy jednego z nieszczęśliwców. Szybko uwinęła się z robotą wstrzykując znieczulacz firmy "Paralish Extra", po czym podeszła do naszego pacjenta z dość pogodnym wyrazem twarzy, co budziło lekki kontrast w stosunku do otoczenia.

- Witam, jestem nazywam się siostra Jinny. W czym mogę panu pomóc... panie Wybrańcu?- zapytała zerkając na zawieszoną kartę pacjenta.
- Nie jestem wybrańcem... nie teraz bo mnie głowa boli... - Jęknął Stefan i kontynuował akcję wyciągania informacji. - Gdzie jestem? Gdzie jest ten staruch, który mnie wepchnął do Vortexa? Czy mogę wrócić do domu?
- Nie mogę panu odpowiedzieć na te pytania, bo jestem siostrą Jinny. Leczę, gawędzę, nic poza tym. - odpowiedź pielęgniarki nie zadowoliła Stefana.
- Widzę że muszę radzić sobie sam... - po czym odszedł bez pożegnania.
- Do widzenia panie Wybrańcu - z uśmiechem na ustach pożegnała go siostra Jinny, jakby była tylko do tego zaprogramowana.

____________

Zanim Stefan wyszedł ze szpitala, został zaczepiony przez kolejną siostrę Jinny, która oddała mu jego reklamówkę z Biedronki wraz z całą zawartością. Nie miał siły tego sprawdzać- pragnął tylko świeżego powietrza. Popchnął drzwi... i zobaczył śliczne miasteczko, z idealnie postawionymi drzewami oraz prostopadle poukładanymi malutkimi domkami oraz uliczkami, zaś na niebie przez moment zajaśniał napis "Noob Town". Stefan przetarł oczy z niedowierzania... nadal jest w tym chorym świecie.
- Level 2... strach się bać. - Westchnął, po czym ruszył do przodu bez celu. Ta metoda dobrze się sprawdzała, gdyż obecne doświadczenia nie kłamały: to problemy szukały Stefana, a nie na odwrót.

I tak właśnie się stało- już żegnał się z miasteczkiem, już zajaśniał napis "Dro...", lecz nagle ktoś krzyknął:
- Hej! Ty!
- Ja? - Stefan wyjątkowo zdecydował się zagrać głupiego i niekojarzącego.
- Tak! Ty! - odparł głośno ktoś, kto wyróżniał się olbrzymim wykrzyknikiem nad głową. - Profesor Epic prosił bym wyczekiwał kogoś takiego jak ty! Chodź tutaj!
- A nie, nie pójdę! - Stefan z radością się sprzeciwił i zrobił kolejny krok ku napisowi "Drodz..." i był pewien że opuści to miejsce...

Lecz nagle z każdej chałupki zaczęli wychodzić ludzie. Matki, ojcowie, dzieci i dziadkowie: każdy z krzykiem "Nie idź tam! Tam żyją dzikie Pogomemy! Idź do profesora!". to skutecznie zniechęciło Stefana od jego zamierzeń. Zrobił krok do tyłu, co poskutkowało automatycznym powrotem fali ludzi do swych mieszkań. Magia skryptów. Zmieniwszy swe plany, Stefan wyruszył w stronę wykrzyknika, aby wraz z nim zostać zaciągniętym do małej, drewnianej i zdecydowanie starej chałupki, która przed drzwiami posiadała malutką tabliczkę z nakreślonymi literami. Ich treść po złożeniu brzmiała tak:
PROFESOR EPIC:
NIE DOSTANIESZ POGOMEMA,
ALE I TAK MNIE ODWIEDŹ!
____________

Wchodząc do środka Stefana przywitał zapach gotowanego mięsnego jeża. Opary unoszące się przypomniały mu, że od dłuższego czasu nic nie jadł, co tylko spotęgowało uczucie głodu. Jednak najpierw misja, potem obiad. Zacisnął zęby, wyciszył jęczenie żołądka i podszedł do gościa bawiącego się przy kotle z nadzieją że opuści te pomieszczenie bardzo szybko w celu uzupełnienia zawartości układu pokarmowego. Niestety- szturchanie jegomościa przez kwadrans nie wywoływało żadnej reakcji; najwyraźniej był pochłonięty jeśli nie opętany myślą przygotowania potrawy. Głód oraz wściekłość zrobiły swoje: Stefan podszedł parę kroków do tyłu i zdecydował się na kopnięcie z rozpędu- a nuż poleci na garnek i otrzeźwieje z klątwy gotowania. Ruszył, zamachnął nogą... gdy akurat typ z widoczną plakietką "Profesor Epic" obrócił się w stronę, gdzie zwykł witać gości. Stefan nie zdążył zahamować i kopnął tam, gdzie boli najbardziej. Zapadła niepokojąca cisza... którą przerwał sam profesor, który z serdecznym uśmiechem przywitał:
- Witam cię drogi trenerze Pogomemów! Jestem Profesor Epic a oto moje laboratorium! Jak widzę chcesz zostać trenerem, czyż nie? Oczywiście nie masz nic do gadania, bo na pewno chcesz! Proszę, oto aplikacja do twego smartfona, którego zapewne nie masz. Zwie się ona "Pogo-Dex"...
- Ale mam smartfona...
- ... która służy do identyfikacji twoich Pogomemów. Jak wiesz możesz mieć maksymalnie 5 Pogomemów. Wszystkie dodatkowe Pogomemy lądują do komputera, który możesz znaleźć w każdym Pogo- Centrum. W tym miejscu możesz również wskrzeszać swoje Pogomemy. Wszystkie pozostałe fakty poznasz w trakcie zabawy. Aby dostać się do Tęczowej Konferencji musisz zdobyć 8 odznak. Nieważne jak- musisz je mieć. Mogą się nawet powtarzać. To wszystko. Pogomema nie dostaniesz, jak zdążyłeś przeczytać na tabliczce. Miłego dnia. Miłego łapania Pogomemów!
- A-a-a-ale... - Stefan nie zdążył do końca zająknąć, gdy asystent ukryty w rogu naskoczył na niego z krzykiem "Masz Potiona i SP...!"

____________

Zanim Stefan ogarnął co się wydarzyło, to na dworze czekała na niego kolejna niespodzianka.
- Hej, jesteś trenerem? Jesteś? - 16-letni chłopak naskoczył na Wybrańca z krzaczorów atakując pytaniami. - Jesteś?
- No... no dobra! Jestem głodny i jestem trenerem! Przepuść mnie!
- Okej! To teraz czy chcesz być moim wrogiem? Szukam wrogów! Pisałem wszędzie! Poszukuję wroga, rywala! Na forach, w gazetach, nawet po ulicach się pytałem!
- CISZA! - wrzasnął Stefan po czym przeraził się swego gniewu. Odetchnął, po czym spróbował zachować spokój. - Dobra... jeśli powiem że jestem twoim wrogiem to czy przepuścisz... mnie?
- Jasne, tylko musisz...
- Cześć, jestem Stefan. Od dzisiaj jestem twoim wrogiem, bywaj! - Stefan szybko zakończył rozmowę, lecz trener zdążył go złapać za nogę, zanim nasz Wybraniec zdążył gdziekolwiek się ruszyć.
- Jeśli jesteś wrogiem ,to musisz mnie pokonać! Walka czas start! - Wrzasnął młodzieniec, odskoczył i rzucił Pogoballem (narrator to noob i zapomniał wspomnieć, że te kule to Pogomemy). - Paczaku, wybieram cię!

Z Pogoballa wyskoczyła żółtawa mysz o mordzie kota z wdzięcznym wyrazem na twarzy zwanym potocznie "co ja paczę". Stefan był skonfuzjowany masą myśli. to był idealny czas na smartfona. Wyciągnął go i z błagalnym wzrokiem spojrzał na wyświetlacz...
- Tsaa... jak trwoga to do smartboga? - Urządzenie przywitało się z dużą ilością ironii. - Dobra, miałeś włączonego fejsa, więc mogłem oglądać i podsłuchiwać przez cały czas. Włóż tę kartę z Pogodexem, to pomoże.
Stefan pośpiesznie wykonał polecenie, co spowodowało restart smartfona. Kiedy ponownie się włączył to mógł powiedzieć tylko jedno:
- Co oni jarali... o rzesz... No dobra, masz wciąż tego Gruzoxa? Rzuć go, a ja wykorzystam moc tego programu.
- No dobra... Gruzox... wybieram cię? - Niepewność w słowach Stefana była wyraźna i dosadna. Jednak Pogoball pofrunął i wyskoczyło z niego gruzowisko...
- Okej, masz do wyboru Atak Gruzem oraz Pochłonięcie. Rób cokolwiek bo się nie znam, zresztą Gruzox ma ciekawy opis: "Zjada trenerów". Lolz. - poinformował go smartfon
- Dobra, Gruzox, Atak Gruzem! - krzyknął Stefan, a Gruzox zaczął miotać gruzem we wszystkie strony. Gdzieś wybiło okno, w innym miejscu trafiony rowerzysta został trafiony odłamkiem w głowę, zleciał z roweru i nie wstał, ale odłamki i gruz trafiły również w Paczaku.
- Paczaku, Hydro Pompa, Super Laser, Armageddon! - Wściekły młodzieniec starał się kontrować, lecz Paczaku wciąż się nie ruszał.
- Smartfonie, dwa pytania: jak mam na ciebie mówić oraz co potrafi ten Paczaku? - Stefan mijając miotane odłamki usiłował się dowiedzieć czegoś więcej.
- Po pierwsze- Miszczu; po drugie... Paczaku- typ nijaki, "Paczy i paczy"
. Jeśli przeżyjemy jeszcze chwilę tego deszczu gruzu to wygrana będzie nasza.
- Nie, to niesprawiedliwe! - Płaczącym tonem młody trener starał się zachować resztki honoru. - Paczaku, Eksplozja!
Paczaku usłyszał polecenie, nadal się paczył i paczył jak kawał gruzu o średnicy połowy metra frunął w jego stronę...

Pięć minut później:
- Znalazłeś już Paczaku? - zapytał się Stefan jeszcze mocniej opierając kamulec. Po odwołaniu Gruzoxa i wygraniu walki pozostało odnaleźć Pogomema dzieciaka, co nie podobało się Miszczowi (smartfonowi).
- Zostaw tego typa!
- Nie mogę... jestem jego rywalem... kiedyś może i on mi pomoże...
- Prędzej przejdę na nową wersją Łindołsa...
- Mam, znalazłem!- Krzyk trenera zakłócił budzącą się do życia dyskusję. - Mam go! Wracaj do Pogoballa! Dobra, wygrałeś, ale jeszcze się spotkamy! Będę mistrzem Pogomem! I nazywam się Assh! Jeszcze mnie zapamiętasz! - Assh, wykrzyczawszy ostatnie wykrzykniki, pobiegł w nieznanym kierunku.

- Jestem głodny.
- A ja rozładowany.
- Idziemy do hotelu. Znajdą miejsce dla Wybrańca?
- Nie wiem, lepsze to niż kolejne dziwne zdarzenie.

Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
i nie stanie się nic - aż do końca.
 Cherish Balle podarowali: Kapu, Chaqui


Wiadomości w tym wątku
Na Mordor! - przez KleszczRex - 22.03.2012, 18:47
RE: Na Mordor! - przez Kapu - 22.03.2012, 19:00
RE: Na Mordor! - przez KleszczRex - 22.03.2012, 22:46
RE: Na Mordor! - przez Kapu - 22.03.2012, 22:58
RE: Na Mordor! - przez KleszczRex - 22.03.2012, 23:00
RE: Na Mordor! - przez Kapu - 22.03.2012, 23:04
RE: Na Mordor! - przez KleszczRex - 24.03.2012, 1:27
RE: Na Mordor! - przez Kapu - 24.03.2012, 2:17
RE: Na Mordor! - przez Cyris - 24.03.2012, 13:05
RE: Na Mordor! - przez KleszczRex - 28.03.2012, 1:02
RE: Na Mordor! - przez KleszczRex - 29.03.2012, 23:18
RE: Na Mordor! - przez Cyris - 30.03.2012, 11:18
RE: Na Mordor! - przez Conquest - 29.01.2013, 22:35

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości