StronaForumPokedex




Nowy moderator globalny i prefiksy wątków

 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Creepypasta - czy chcesz się bać?
27.08.2011, 15:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.08.2011 15:26 przez Draco L. Lawliet.)
Post: #1
*
Creepypasta - czy chcesz się bać?
Dzień dobry. A może raczej Dobry wieczór?

Temat jest przeznaczony creepypastom (straszne historie, Urban Legends, etc. - przypomnienie autora). Można wklejać tutaj linki do strasznych filmików, opowiadać różne creepypasty (te o Pokemonach, jak i te ogólne). Polecam także czytanie creepypast z dźwiękami z RainyMoodem.

Czas rozpocząć.



Cytat:TISSUE.AVI
Kilka lat temu zespół rock&rollowy Titanium Tissue miał nagrać pierwszą w swojej karierze płytę.
Gdy dzień ten nadszedł stawili się w studiu z całym sprzętem.
Od razu zauważyli że od inżyniera dźwięku płynęła dziwna niepokojąca wręcz zła energia, nie taka ciemność do jakiej przywykli z uwagi na charakter zespołu, było to zimne bezlitosne zło.
Jego oczy nie były oczami człowieka nie było w nich tęczówek, były całe czarne i nie odbijały światła mimo wielu ustawionych w pomieszczeniu świateł.
Mimo tego zdawał się zachowywać normalnie.
Po rozstawieniu sprzętu wchodzili po kolei do komory dźwiękoszczelnej i każdy nagrywał swoje partie pod czujnym okiem dźwiękowca
Tego dnia udało im się nagrać cztery utwory.
Po skończonej pracy opuścili studio, do którego mieli wrócić następnego dnia by dokończyć materiał zostawiając dźwiękowca który to miał dokonać obróbki nagrań.
Następnego dnia gdy pojawili się przed budynkiem studia zastali na miejscu radiowozy i policjantów kręcących się w okolicy
Nie wiedząc co się dzieje próbowali dostać się do środka.
Niestety na drodze stanął im komisarz Garrison który oświadczył, że widziano ich w miejscu zbrodni jako ostatnich.
Muzycy zostali zatrzymani.
Technicy którzy przybyli na miejsce zdarzanie zastali potworny widok.
Inżynier leżał martwy na konsolecie
Na korpusie widniały tysiące malutkich dziurek wielkości szpilki.
Szczególne ich nagromadzenie dało się zauważyć w miejscu serca.
Żebra były wygięte do wewnątrz czaszka była spłaszczona i jakby rozciągnięta na boki
Prawa ręka dźwiękowca spoczywała na klawiaturze komputera na którego ekranie widniał komunikat o treści "Czy na pewno chcesz usunąć plik?"
W pewnym momencie dłoń ofiary drgnęła wciskając klawisz ESC anulując usunięcie pliku.
Pozostał tylko otwarty folder z jednym plikiem o nazwie Tissue.avi
Nie da się nawiązać kontaktu ze śledczymi analizującymi ten film, wiadomo tylko że po ujrzeniu filmu natychmiastowo zwalniali się z pracy i wszelki słuch o nich ginął

OGLĄDASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ

http://www.youtube.com/watch?v=LLfaQAW3g...r_embedded



Cytat:Lavender Town


Kiedy gra „Pokemon” została pierwszy raz wypuszczona do obiegu w Japoni, tysiące dzieciaków rzuciło się do sklepów aby nabyć swoją wymarzoną grę. Z tym wydarzeniem wiąże się jednak dziwne i niepokojące zjawisko. U dzieci w wieku od 7 do 12 lat, występowały częstsze krwawienia z nosa, drażliwość, bezsenność i oczywiście uzależnienie od wymienionej wyżej gry. Dzieciaki spędzały nad nią kilkanaście godzin dziennie, kiedy rodzice ograniczali im dostęp do niej reagowały histerycznym płaczem i wymiotami.

Około 70% przypadków skończyło się samobójstwem.

Co zaskakujące prawie w każdym przypadku, pomimo tego że wewnętrzy zegar który mierzy ilość czasu jaką użytkownik spędził na graniu osiągał już swój limit, to gra nie posuneła się nawet o krok z miasta „Lavender Town”.

Bliższa analiza gry wykazała że w soundtracku „Lavender Town” znajduje się niewykrywalny dla ludzkiego ucha dźwięk. W ciągu kilku tygodni od wypuszczenia pierwszej wersji na rynek wszystkie egzemplarze po cichu znikneły ze sklepów, zastąpiono je nową wersją ze zremasterowaną wersją „Lavender Town”. Oczywiście wszystko zostało przeprowadzone po cichu i bez zbędnego rozgłosu – jednak oczywiście jest kilka wersji które jakoś przedostały się do ogółu.

Najpopularniejsza mówi o trzech brakujących tonach w nowszym wydaniu gry, tak jak o tym że brakuje w niej unikalnego binauralnego tonu. Niestety wersja ta jest niepotwierdzona z powodu wielkiej trudności z dostępem do pierwszej wersji gry. W jedynych istniejących do dzisiaj egzemplarzach, takie funkcje jak „wewnętrzy zegar” czy „zapisywanie stanu gry” przestały działać, również w wielu przypadkach gra może się zawiesić podczas pierwszej lepszej walki.

Sprawa nabrała rozgłosu w 1997 roku, gdy na stronie http://cornus.lensig.net/index538a.html, zaczeły pojawiać się szczegóły dotyczące tej sprawy. Teraz jak sami widzicie strona nie działa i nie wiadomo czy kiedykolwiek znowu zacznie funkcjonować.

Dla zainteresowanych na portalu YouTube znajduje się oficjalna wersja „Lavender Town song”, która oczywiście pochodzi z drugiej wersji gry.

http://www.youtube.com/watch?v=JNJJ-QkZ8...r_embedded



Cytat:Nowy Telefon


Kilka miesięcy temu, kuzynka mojej koleżanki (samotna matka) dostała nowy telefon. Pewnego dnia gdy wróciła po całym dniu ciężkiej pracy do domu, rozłożyła się na fotelu i relaksowała się przed telewizorem. Swoją komórkę położyła na biurku koło fotela by nie tracić jej z oczu. Jej syn który uwielbia wszystkie techniczne nowinki zapytał czy może pobawić się jej nowym telefonem. Przystała na jego propozycje lecz przestrzegła go by nie dzwonił do nikogo i żeby nie czytał jej smsów. Około 23.20 kiedy zmęczenie wzięło górę, postanowiła utulić swojego synka przed snem, sama też chciała już położyć się do łóżka. Udała się do jego pokoju ale ku jej zdziwieniu nie znalazła go tam, okazało się spał w najlepsze w jej łóżku trzymając w rączce jej komórkę. Przeglądając telefon nie zastała żadnych większych zmian poza zmienioną tapetą i motywem. Jako że jej syn uwielbiał robić zdjęcia postanowiła przejrzeć też sekcję ze zdjęciami. Usuwała wszystkie po kolei, aż doszła do ostatniego zdjęcia na karcie... Gdy pierwszy raz je zobaczyła nie mogła uwierzyć własnym oczom. Zdjęcie przedstawia jej synka śpiącego na łóżku a nad nim część twarzy nieznanej starszej kobiety, która musiała wykonać tą fotografie....

http://img411.imageshack.us/img411/925/67137911.png



Cytat:SMILE.JPG

"Czy słyszałeś o smile.jpg?
Odpisałem mu szczerze: "Nie, nie słyszałem... czy to jakiś plik? Co to jest? "
Potem postanowił mi o tym opowiedzieć:
"Natknąłem się na to wczoraj wieczorem. Najwyraźniej jest to jakiś stary obrazek, lecz nie wiadomo kto go umieścił i po co. Dziwnie wpływa na ludzi, którzy na niego patrzą. Bardzo trudno jest go znaleźć, bo przeważnie okazuje się fałszywym plikiem albo został już usunięty. Może mi się tylko wydaję, ale gdy go oglądam czuję się dziwnie, jakby coś zza obrazu patrzyło na mnie. Za pierwszym razem wystraszyłem się nie na żarty i natychmiast zamknąłem przeglądarkę. Nie mówię, że obrazy na zdjęciu są straszne, ale te kolory i wzory, mają w sobie jakiś hipnotyczny efekt. Powinieneś sam to sprawdzić i ocenić. Poniżej wysyłam ci link do strony i zdjęcia. Daj znać, co o tym myślisz. -Matt G.
Odkąd otrzymałem e-mail’a od Matt’a, sprawdziłem tę historię i zapisałem tajemniczy obrazek na dysku. Badałem go przez ostatnie pięć dni. Mogę powiedzieć jedno, …moje koszmary stały się bardzo realistyczne. Ten obraz związał się ze mną. Przyłapałem się na myśleniu o nim kilka razy w ciągu dnia. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że zawsze miałem koszmary. Ale ten tydzień był inny. Czułem, że stały się one bardziej rzeczywiste. Nie mówię, że uwierzyłem w tą historię, ale powiem, że jest to … trochę ironiczne. Sami sprawdźcie . Na dole tego postu znajduje się link do ściągnięcia oryginalnego smile.jpg. A teraz opowiem wam historię Mary. Mówi się, że ten obrazek zniszczył jej życie. – Shad

Ciekawy przypadek Mary

Po raz pierwszy spotkałem się osobiście z Mary E. latem 2007 roku. Umówiłem się z jej mężem, Terence’em, abym mógł przeprowadzić z nią wywiad . Mary początkowo zgodziła się, bo nie byłem reporterem, ale raczej amatorskim pisarzem gromadzącym informacje na kilka tematów na uczelnie, jeśli wszystko by poszło zgodnie z planem, zebrałbym trochę czystej fantazji. Zaplanowaliśmy rozmowę na weekend, kiedy akurat byłem w Chicago z niepowiązanych spraw, ale w ostatniej chwili Mary zmieniła zdanie i zamknęła się w swojej sypialni, odmawiając wizyty ze mną. Przez pół godziny siedziałem z Terence’em przed drzwiami sypialni, następnie słuchałem i robiłem notatki gdy Terence próbował bezskutecznie uspokoić żonę. Rzeczy, które Mary mówiła nie były zbyt sensowne, ale nadające się do wzorca, którego się spodziewałem: choć nie widziałem jej, wiem, że płakała i częściej niż jej wymówki aby nie rozmawiać ze mną, skupiała się na chaotycznym dialogu z jakaś wyimaginowaną istotą, z jej snów lub koszmarów. Terence przeprosił mnie z całego serca, kiedy przestał uspokajać Mary, a ja starałem się ją przekonać, przypominając, że nie jestem reporterem w poszukiwaniu historii, ale tylko ciekawym, młodym człowiekiem w poszukiwaniu informacji. Poza tym, pomyślałem, że może mógłbym dowiedzieć się czegoś o niej w inny sposób jeżeli tylko zdobędę odpowiednie materiały.
Mary E. była odpowiedzialna za obsługę sieci internetowej w niewielkiej siedzibie w Chicago Bulletin Board System w 1992 r., kiedy po raz pierwszy zetknęła się ze smile.jpg i jej życie zmieniło się na zawsze. Ona i Terence byli małżeństwem tylko od pięciu miesięcy. Mary była jedną z około 400 osób, którzy widzieli obraz, kiedy został opublikowany na BBS jako hiperłącze, jednak była ona jedyną osobą, która otwarcie mówiła o tym doświadczeniu. Reszta pozostała anonimowa, lub być może nie żyje. W 2005 r., kiedy byłem dopiero w dziesiątej klasie, smile.jpg po raz pierwszy zwrócił moją uwagę przez rosnące zainteresowanie w internetowych, niewyjaśnionych zjawiskach. Mary była najczęściej wskazywaną ofiarą tego, co jest czasem określane jako "Smile.dog", nazwa smile.jpg jest to rzekome ułatwienie do wyświetlenia. To, co ożywiło moje zainteresowanie (nie oczywiste elementy grozy cyber legend i moja skłonność ku takim rzeczom) był zwykły brak informacji, zazwyczaj ludzie nie wierzą, że może istnieć coś poza plotką czy mistyfikacją.
Ten przypadek jest wyjątkowy, ponieważ, mimo że cały fenomen opiera się tylko na jednym obrazku, nigdzie nie można go znaleźć. To oczywiste, że wiele fałszywych i pozornych śmieci internetowych nazwanych smile.jpg, pojawia się na najczęściej odwiedzanych stronach o tematyce paranormalnej na przykład takich jak 4chan czy imageboard. Podejrzewa się, że są to podróbki, bo nie oddziaływają na ludzi tak samo jak prawdziwy smile.jpg , który może powodować nagłą padaczkę, ból w skroniach lub silne poczucie niepokoju. Te rzekome reakcje są jednymi z powodów, dlaczego smile.jpg traktuje się z taką pogardą, ponieważ wydaje się być oczywistym absurdem, ale w zależności kogo spytamy o niechęć do potwierdzania istnienia smile.jpg jest po prostu spowodowana strachem lub po prostu niedowierzaniem.
Ani smile.jpg ani Smile.dog nie jest nigdzie wspomniany na Wikipedii, ale na stronie znajdują się artykuły o innych skandalicznych przypadkach jak hello.jpg lub 2girls1cup, wszelkie próby stworzenia strony o smile.jpg są usuwane przez jednego z wielu administratorów encyklopedii.
Spotkania z smile.jpg są materiałami napędzającymi powstawanie legend Internetu. Historia Mary E. nie jest jedyna, istnieją niepotwierdzone pogłoski, że pokazano smile.jpg w pierwszych dniach istnienia Usenet. Istnieje nawet opowieść, że w 2002 r. haker sfloodował forum humoru i satyry strony Something Awful zdjęciami Smile.dog, powodując, że prawie połowa użytkowników forum dostała padaczki. Mówi się też, że od połowy lat 90 do ich końca, smile.jpg był przekazywany na Usenet jako załącznik w e-mail’ach łańcuszkowych z tematem "UŚMIECHNIJ SIĘ! BÓG CIĘ KOCHA!” Jednak pomimo wielu odsłon tych afer okazało się, że niewiele osób przyznaje się do brania jakiegokolwiek w tym udziału. Żaden ślad ani link do oryginalnego pliku nigdy nie został odkryty.
Ci, którzy twierdzą, że naprawdę widzieli smile.jpg często tłumaczą się, że byli zbyt zajęci, aby zapisać kopię obrazu na dyskach twardych. Jednak wszystkie domniemane ofiary, podają ten sam opis zdjęcia: Pies-jako stworzenie (zazwyczaj opisywany jako podobny do Husky), oświetlone przez lampę błyskowąaparatu, znajduje się w mrocznym pokoju, jedyny szczegół, który jest widoczny w tle jest ręka ludzka, wychodząca z ciemności po lewej stronie ramki. Ręka jest pusta, ale zazwyczaj opisywana jest jako „machająca” lub „kiwająca”. Oczywiście, najwięcej uwagi poświęca się psu (lub stworzeniu podobnemu do psa, ponieważ nikt tak naprawdę do końca nie wie co widział). Pysk zwierzęcia rzekomo dzieli szeroki uśmiech, który ukazuje dwa rzędy białych, bardzo prostych, bardzo ostrych, bardzo ludzko wyglądających zębów…

Jeśli ktoś chce obejrzeć orygianlne smile.jpg to robi to na własną odpowiedzialność.

http://letlifeloose.files.wordpress.com/...le-dog.jpg
http://img241.imageshack.us/img241/5249/...258763.jpg



Cytat:VIDEO TAPE#1

To już serio chory filmik... wywołuje dziwne reakcje, u niektórych podobno krwawienie [!!] Naprawdę, oglądając go nawet w dzień, dziwnie się czułem... oglądać na słuchawkach, ale nie za głośno

NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ

http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=.....qxrY86FYN8


...Czy chcecie więcej?

@EDIT - Aby nie było, że to plagiat, to wszystkie historie pochodzą z pewnego forum, mogę podać za pomocą PW dla ciekawskich.

[Obrazek: dcdxz.jpg]
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: klimuk777, Dragonite~, Inaka, Lalilorn121, Pride
27.08.2011, 16:41
Post: #2
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
No no, te pliki są mocne. Klikam na tego smile i normalnie serce mi wali jak młot! (Chociaż w zasadzie nie wiem czemu.)

,,Jedną sekundę zajęło ci sięgnięcie po pokeball. W czasie gdy nim rzucałeś kolejna sekunda minęła. Trzy sekundy upłynęły w czasie gdy [Pokemon] opuścił kulę i rozpoczął swój atak. Wystarczająca ilość czasu by sięgnąć po pokeballe (...) i kontratakować... przynajmniej dla mnie.*"-Mistrz Giovanni(Pokemon Special, Red)
*tłum. Nid
Zapraszam na świat szósty.
Odpisz
27.08.2011, 16:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.08.2011 16:56 przez Draco L. Lawliet.)
Post: #3
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Mam tego więcej. Można na ten temat dyskutować :3

[Obrazek: dcdxz.jpg]
Odpisz
27.08.2011, 20:07
Post: #4
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Mnie tylko te o pokemonach interesują, bo nie chcę się bać tak, że nie zasnę potem Tongue
Wrzucaj o Pokach, co masz. Czytałem o Lost Silver i Black.

Majne team w SLV
Charizard, Machamp, Absol, Nidoking, Arcanine, Kingler
Odpisz
27.08.2011, 20:27
Post: #5
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Cytat:"Barbie.avi"


Witam

To wszystko zaczęło się jakiś miesiąc temu, wreszcie muszę się z kimś tym podzielić.

Zaczęło się na przyjęciu u mojego znajomego. Jest on artystą który wynajmuje mieszkanie na poddaszu, w przemysłowej części miasta. Jeżeli potrafisz sobie wyobrazić Detroid w latach 20', to właśnie tak wygląda to miejsce. Kilka przestarzałych fabryk które tworzą razem potężne bloki. Większość z nich jest dawno opuszczona i zapomniana. Wracając do imprezy, troszkę przesadziłem z piciem więc postanowiłem trochę zluzować i przespać się na kanapie.

Obudziłem się około 4 nad ranem, słońce jeszcze nie wstało ale było już na tyle widno że takie czynności jak poranna toaleta nie stwarzały już zbytnich problemów. Skierowałem się więc do łazienki, starałem się cichutko stąpać na palcach aby nie pobudzić pozostałych członków zabawy, którzy, sądząc po ilości porozrzucanych butelek już dawno odpłynęli. Gdy korzystałem z ubikacji przez okno mogłem podziwiać panoramę opuszczonego, porzuconego miasta. Przypomniałem sobie jak bardzo lubiłem takie miejsca gdy byłem mały, miejsca ciemne, pozbawione życia, tętniące tajemniczością ale z drugiej strony dziwnie spokojne.

Zrobiłem co miałem do zrobienia w kiblu, wróciłem na kanapę i starałem się ponownie zasnąć. Po około 45 minutach wpatrywania się w sufit, liczenia baranów i Bóg wie czego uznałem że nie mam zamiaru spędzić tutaj ani chwili dłużej. Odstawiając swoją męską dumę na bok, postanowiłem obudzić swoją dziewczynę i poprosić ją czy mogła by odwieźć mnie do domu. Myślałem o tym, aby wrócić na piechotę, ale o tej godzinie było to zbyt niebezpieczne miejsce aby wybierać się gdziekolwiek. Jest fantastyczną dziewczyną więc chętnie się na to zgodziła i powiedziała że będzie tam za około pół godziny, jak tylko dotrze to zadzwoni do mnie żebym wyszedł na zewnątrz. Niestety moja komórka rozładowała się po około 10 minutach, więc postanowiłem że będą wyglądał za nią przez okno. Siedziałem tak chwilę przy tym oknie czując że moje powieki robią się coraz cięższe aż wreszcie zapadłem w niespokojny sen.

Nagle jakiś hałas wyrwał mnie ze snu. Nie był strasznie głośny, ale to wystarczyło abym powrócił do rzeczywistości. Wyjrzałem przez okno poszukując źródła dźwięku ale nie zobaczyłem nikogo. Jednak po drugiej stronie ulicy, obok wielkich kontenerów leżał komputer i rozbity monitor którego wcześniej tutaj nie było (w czasie imprezy parę razy wychodziłem wynieść śmieci i żadnego komputera tam nie było).

W tym samym momencie usłyszałem warkot silnika i zobaczyłem samochód mojej dziewczyny. Zszedłem na dół, przytuliłem ją i już miałem wsiadać do samochodu, kiedy przypomniało mi się że mój przyjaciel potrzebował kilku części od komputera, więc postanowiłem przejść się koło kontenera aby sprawdzić czy może dałbym rade uratować jakieś części z leżącego tam sprzętu.

Monitor był bez wartości - całkowicie rozbity. Jednostka ku mojemu zdziwieniu wyglądała na praktycznie nową, więc włożyłem ją do bagażnika i odjechaliśmy.

Całkowicie o niej zapomniałem , dopiero gdzieś tydzień od tamtego zdarzenia zadzwoniła moja dziewczyna że jednostka ciągle znajduje się w bagażniku i że mam pół godziny aby ją odebrać. Tej samej nocy przywiozłem ją do domu i postanowiłem najpierw podłączyć jednostkę do monitora i sprawdzić czy nadal działa - ku mojemu zdziwieniu działała znakomicie. Na dysku twardym był zainstalowany system Windows XP i był zupełnie wyczyszczony. Z chorą ciekawością postanowiłem przeszukać dokładnie cały system. Do wyszukiwarki wpisywałem słowa takie jak "porn", "cycki" w nadziei że znajdę jakieś zupełnie odjechane a może nawet nielegalne filmy czy zdjęcia pornograficzne których poprzedni właściciel starał się pozbyć.

(Nie)Stety moje poszukiwania nie przyniosły żadnego efektu. Wyszukiwanie zdjęć - nic. Więc zabrałem się za wyszukiwanie filmów. Tutaj pojawił się jeden jedyny plik. Ukryty w folderze WINDOWS/system32 o rozszerzeniu avi. "Barbie.avi". Co innego mogłem zrobić ? Uruchomiłem go...

Teraz jest właśnie ten moment gdy wszystko robi się naprawdę dziwne.

Film wydawał się nie być poddany jakimkolwiek obróbkom, trwał około godziny. Przedstawiał siedzącą na krześle kobietę na białym tle. Przewinąłem film do przodu i ciągle widać było na nim tą samą siedzącą kobietę. Wtedy postanowiłem pooglądać dokładnie cały film aby dowiedzieć się czegoś więcej, szczególnie interesowało mnie to o czym ona mówi... Niestety po około 15 sekundach nagranie jest fatalnej jakości a jej głos ginie w białym szumie. W ten sposób nie doszedłbym do niczego, więc postanowiłem wrzucić ten film do jakiegoś programu który zajmuje się obróbką audio i pobawić się w odizolowanie jej głosu od reszty szumów. Troszeczkę pomogło ale dalej nie byłem w stanie zrozumieć co chce powiedzieć. Byłem już wtedy bardzo zaintrygowany całą sprawą więc zacząłem zwracać uwagę na język jej ciała i mimikę twarzy.

Uznałem że ktoś musi zadawać jej jakieś pytania, ponieważ od czasu do czasu przestaje ona mówić i uważnie słucha, a następnie znowu coś mówi. Od 15 minuty filmu, jej twarz wyraźnie poczerwieniała - jakby ktoś zadawał jej bardzo intymne pytania, lecz nadal odpowiada na każde z nich. Wkrótce po tym zaczyna płakać. Szlocha histerycznie już do końca filmu. Jednym z niewielu słów jakie byłem w stanie rozczytać z ruchu jej warg to "skóra". Powtarza to słowo wiele razy podczas całego materiału a nawet w pewnym momencie ciągnie się za skórę na ręce. Wydaje się być z niej bardzo niezadowolona.

Jest znacznie więcej rzeczy które muszę wam opowiedzieć, ale robi się późno i nie mogę już kontynuować. Resztę napiszę jutro. Boże chroń moją duszę.

Po tym czasie Autor tematu (ponieważ pasta pochodzi z sekcji /x/) znika na dzień, po czym pojawia się i dokańcza swoją opowieść.

OP TUTAJ (OP znaczy Original Poster co oznacza mniej więcej autora tematu) :

Po około 40 minutach płacze już tak mocno że ledwo może patrzeć do kamery. W tym miejscu przestaje cokolwiek mówić i przez resztę materiału po prostu płacze, a jej głowa jest spuszczona w dół. Co jest bardzo dziwne nie porusza się ani nie wstaje.... po chwili obraz robi się kompletnie czarny. Byłem cholernie oszołomiony kiedy film dobiegł końca. Oglądałem ten film jeszcze kilkanaście razy w ciągu tamtej nocy, starając się wychwycić najmniejszą nawet poszlakę która pozwoliłaby mi dowiedzieć się czegoś więcej. Czułem się bardzo niezadowolony z wyników, chciałem wiedzieć więcej.

Wtedy też zauważyłem że wyciemnienie trwa około 10 minut a około drugiej minuty film rozpoczyna się od nowa. Jest teraz bardzo zniekształcony prawie nie nadający się do oglądania. Widziałem na nim parę nóg które spacerują wzdłuż torów kolejowych, nie widać nic więcej tylko małą stację kolejową w oddali. Domyślam się że kamera przypadkowo sama się włączyła lub jej właściciel zapomniał ją po prostu wyłączyć. Osoba na filmie spaceruje wzdłuż torów około 6 minut a następnie skręca do lasu i przechodzi przez coś co wygląda na zrobioną ze sklejki kładkę. W tym miejscu film już definitywnie się kończy.

Moje serce zaczęło bić szybciej, niedaleko mojego domu znajduje się stara stacja kolejowa która wygląda bardzo podobnie do tej którą możemy zobaczyć na filmie. MUSIAŁEM to sprawdzić. Zadzwoniłem do mojego przyjaciela Ezra - typowy "byczek" jak zwykło się takich ludzi określać. 6'4 wzrostu i 250 funtów mięśni. Przekonałem go aby wyruszył wraz ze mną na małą ekspedycję. Sam nie jestem jakimś wymoczkiem, ale czułem że zabranie dodatkowych extra mięśni na wyprawę do lasu w poszukiwaniu Bóg-wie-czego jest bardzo dobrym pomysłem. Cały ten plan nie pozwolił mi tamtej nocy zmrużyć oka.

Następnego ranka w słoneczną Sobotę, wziąłem latarkę, aparat oraz moją 7-calową "sztywną" pałkę teleskopową o metalowym wykończeniu po czym wyszedłem na spotkanie z Ezarem. Kiedy dotarłem do jego domu właśnie przewracał się na drugi bok pogrążony w głębokim śnie. Kiedy go obudziłem, grzecznie kazał mi "spierdalać". Byłem już spakowany i przygotowany psychicznie na moją przygodę więc postanowiłem nie odpuszczać. Z nim czy bez niego. Nieważne - wyruszam !

Niecałe pół godziny później zaparkowałem swój samochód na stacji kolejowej, wziąłem moje rzeczy i wskoczyłem na tory. Po pewnym czasie, zauważyłem kawałek złamanej kładki, zrobionej oczywiście ze sklejki. Moje kolana niemal ugięły się z wszechogarniającego podniecenia. Szedłem powoli szlakiem wyznaczonym przez kładkę, zwracając baczną uwagę na wszystko. Zatrzymywałem się od czasu do czasu aby uklęknąć i nasłuchiwać kogokolwiek lub czegokolwiek... lecz dookoła było tak cicho. Nigdy wcześniej w swoim życiu tak się nie denerwowałem. Tak naprawdę nie miałem nawet bladego pojęcia co mogę zastać na końcu drogi.

Gęsty las powoli ustępował miejsca łące, wtedy też TO zobaczyłem - dom który wyglądał jakby został dosłownie pożarty przez las. Na pierwszy rzut oka mógłbyś powiedzieć, że nikt w nim nie mieszkał przez 20 może 30 lat. Miałem ze sobą aparat i pstryknąłem parę fotek. Kilka metrów od domu widziałem także wiatę zbudowaną z blachy, teraz już kompletnie zardzewiałej. Przez chwilę siedziałem ukryty wśród drzew wszystko bacznie obserwując. Nie chciałem wyjść na otwarte pole, miałem złe przeczucie że coś lub ktoś może mnie zobaczyć. Minęło kilka dobrych minut nim zebrałem w sobie wystarczająco dużo odwagi by ruszyć w stronę domu.

Drzwi były częściowo otwarte, uchyliłem je trzymając w mojej ręce przygotowaną wcześniej latarkę, stwierdziłem z ulgą że wnętrze jest całkiem dobrze oświetlone. Odłożyłem więc latarkę i wyjąłem aparat aby zrobić kilka zdjęć. Nie było tam żadnych mebli, a po podłodze walały się kawałki drewna, masa gruzu i wszystko co możliwe. Ruszyłem w głąb domu, widziałem różne rzeczy do których nie przywiązywałem wtedy większej wagi, lecz teraz kiedy myślę o nich z perspektywy czas, wydają mi się one bardzo, a nawet bardzo bardzo dziwne.

Pierwszą dziwną rzeczą był drzwi które prawdopodobnie prowadziły do piwnicy, wyglądały na zbyt nowe i nie pasowały zupełnie do tego całego dusznego i starego domu. Co więcej jako jedyne drzwi w całym domu były zamknięte. Gdy wdrapałem się na drugie piętro, widziałem kilka krzeseł i składany stół które też wydawały się zupełnie tutaj nie pasować (tak jak drzwi były zbyt nowoczesne).

Lecz to co najbardziej mnie niepokoiło to łazienka. Kurz z lustra był wytarty, nad wanna była zawieszona czysta plastikowa zasłonka z której spływało kilka kropel wody ! W tym samym czasie usłyszałem głośny jęk. Starając się opanować ogarniające mnie przerażenie, wyskoczyłem przez okno jak oparzony i ile sił w nogach pognałem w kierunku torów. W połowie drogi zdałem sobie sprawę że jęk był bardzo podobny do dźwięku który wydają rury wodociągowe kiedy ktoś otwiera zawór lub kiedy po prostu płynie przez nie woda. Chwila ulgi zmieniła się w horror kiedy do głowy przyszło mi pytanie :

"Dlaczego w zasranym opuszczonym domu który znajduje się w samym środku *******onego lasu, przez rury płynie woda i najprawdopodobniej ktoś właśnie z niej korzysta ?".

Od tamtego czasu nie było mnie tam i nie mam najmniejszego zamiaru wracać.

Więcej wiadomości od OP nie stwierdzono.

Na koniec kilka zdjęć które pojawiły się w temacie :

http://img175.imageshack.us/img175/8092/...301166.jpg

http://img179.imageshack.us/img179/4426/...864093.jpg

http://www.youtube.com/watch?v=3gdnsVQ9I...r_embedded



Cytat:"The Wanderer"


Ta historia zdarzyła się naprawdę.

Cofnijmy się troszkę w czasie. Są lata 90' XX wieku. Młoda dziewczyna popełnia samobójstwo po obejrzeniu zdjęcia, które znalazła na pewnej grupie dyskusyjnej. Zdjęcie przedstawia niezidentyfikowaną postać, która opisywana jest często jako kobieta.

Zdjęcie jest bardzo zniekształcone więc opisanie jej wyglądu jest praktycznie niemożliwe. Oświetlona jest bardzo mocnym światłem, którego źródło znajduje się za kamerzystą lub on sam jest jego źródłem. Czy jest to lampa błyskowa, ręczna latarka czy reflektor - tego zapewne nigdy się nie dowiemy ponieważ źródło obrazu nigdy nie zostało zidentyfikowane. Kobieta wydaje się nie posiadać żadnych rysów twarzy a co tworzy sprawę jeszcze bardziej tajemniczą to to że posiada ona parę przeraźliwie cienkich, kościstych odnóży - bardzo podobne występują u pająków.

Ci którzy widzieli to zdjęcie, lub po prostu słyszeli jego historię, nadali jej nazwę - "The Wanderer".

Pierwsze konto znane jako "Wanderer" pojawiło się w roku 1996. Jane była studentką, która bardzo interesowała się zjawiskami paranormalnymi. W czasie świąt przyjechała ona w odwiedziny do swoich rodziców. W tym właśnie czasie natknęła się, przeglądając różne fora o tematyce paranormalnej, na temat o zdjęciu "Warderer". Załączone w nim było wspomniane wcześniej zdjęcie i jedno zdanie, w sumie pytanie : "Widzisz mnie ? Ja też Cię widzę".

Dziesiątki innych użytkowników także czytało temat, opisując swoje odczucia związane ze zdjęciem. Większość nie była jakoś szczególnie przerażona ani zdjęciem ani historią, uważali że jest po prostu "zabawna". Niektórzy z nich jednak narzekali na ostre bóle głowy podczas oglądania obrazka.

Według rodziny Janes, to właśnie od tamtego momentu zaczęła miewać nocne koszmary. Szlochając zaklinała się że każdej nocy, kobieta ze zdjęcia pojawia się u niej w oknie, zazwyczaj tylko stoi i wpatruje się w nią, czasami przejeżdża po oknie swoimi pajęczymi kończynami jakby chciała dostać się do środka. Jane zeznała także że nie była w stanie poruszać się w jej obecności, tak jakby trzymało ją wiele niewidzialnych rąk. Nawet gdy ze strachu zamykała oczy i tak nadal przerażający obraz nawiedzał jej wyobraźnię.

Jej rodzina była pewna że córkę przeraziło zdjęcie na które natrafiła w internecie. Zbagatelizowali całą sprawę mówiąc że musi ponosić skutki swoich działań. Jednak wszystko zmieniło się gdy Jane wyznała że tajemnicza postać podąża za nią o krok - także podczas normalnych czynności jak szkoła, gotowanie czy spacer. Była przekonana że jest ciągle przez nią śledzona. Widziała ją nawet wtedy, gdy była w pomieszczeniu pełnym ludzi czy w miejscu publicznym. Nikt oprócz niej nie potrafił dostrzec tajemniczego prześladowcy. Rodzice zaczęli martwić się o zdrowie psychiczne Jane ale poprzestali jedynie na zapewnieniach że Wanderer nie jest prawdziwy.

Jednak z dnia na dzień stan psychiczny Jane zmieniał się na gorsze. Aby nie zasnąć w nocy, próbowała różnych sposobów. Zaczęło się niewinnie, piła dużo mocnej kawy i starała się spędzać czas aktywnie, szybko jednak przestało to działać i aby nie zasnąć, zaczęła się ciąć i przeraźliwie krzyczeć w ciągu noc. Przez bardzo długi czas nie spała w ogóle. Była przekonana że jeżeli jeszcze raz zaśnie to kobieta ze zdjęcia pojawi się i tym razem zabierze ją ze sobą.

Jej rodzina wiedziała że nie można już tylko czekać i być dobrej myśli. Jane potrzebowała pomocy specjalisty. Egzorcysta ? Psychiatra ? Wszystko aby tylko pomóc ukochanej córce. Rodzice wreszcie postanowili coś zmienić. Jednak gdy matka Jane zapukała do pokoju córki nie otrzymała żadnej odpowiedzi. Przerażona po cichutku otworzyła drzwi aby nie przeszkodzić ani nie przerazić Jane, w pokoju wciąż panowała głucha cisza.

Nie leżała ona na swoim łóżku. Nie siedziała przy komputerze. W ogóle wyglądało na to że wcale nie była w swoim pokoju. Jednak w pewnym momencie w matce Jane coś drgnęło. Postanowiła sprawdzić jeszcze schowek który znajdował się w pokoju Jane.

Tam, groteskowo powyginana leżała w kącie Jane. Strugi krwi płynęły po jej białej sukience. Jane poderznęła sobie gardło, w zaciśniętej ręce trzymała poplamioną krwią kartkę na której widniała taka oto wiadomość - "Teraz już mnie nie dostanie".

Przypadek Jane nie jest jednak odosobniony. Praktycznie przez całe lata 90' dziesiątki innych osób zaginęło lub popełniło samobójstwo po obejrzeniu zdjęcia. Na przełomie roku 2000/2001 obraz tak szybko jak się pojawił tak szybko zniknął. Pomimo moich wielkich starań nie byłem w stanie go odszukać.

Wszystko zmieniło się całkiem niedawno. Na pewnym forum dyskusyjnym założyłem temat który poruszał kwestie zdjęcia i legendy które za sobą niesie. Robiłem tak już wiele razy i zazwyczaj była przynajmniej jedna lub dwie osoby które słyszały historię, ale nikt z nich nigdy nie widział obrazka. Tym razem było inaczej. Wkrótce po opublikowaniu tematu, otrzymałem wiadomość e-mail.

Temat : "WIDZĘ CIĘ"

"Widzisz mnie ? Ja Ciebie też."

Do wiadomości zostało dołączone zdjęcie. Nie ma możliwości aby sprawdzić czy to oryginalny "Wanderer", ale muszę was ostrzec, jeżeli zdecydujesz się wyświetlić obraz robisz to na własne ryzyko...

http://img99.imageshack.us/img99/545/thewanderer1.jpg



Cytat:Slender Man


"Slender Man" to pseudonim nadany tajemniczej postaci widzianej w tle kilku zdjęć w jednym z tematów forum SomethingAwful. Zdjęcia pokazywały dzieci i pewnego człowieka o smukłej sylwetce, czasem pojawiającego się w długich, poskręcanych włosach przypominających macki. „Szczupły mężczyzna” został odkryty na forum SomethingAwful w wątku skupionym wokół pożaru w którym zginęło wiele dzieci w latach 80-tych. Opisuje się go jako osobę noszącą czarny garnitur i czarny kapelusz, a jak sama nazwa wskazuje, wydaje się on być bardzo chudy i zdolny do rozciągnięcia swoich kończyn oraz tułowia w długości niemożliwej dla normalnego człowieka. Gdy wyciąga swoje ramiona, jego ofiary są wprowadzane w stan przypominający hipnozę, podczas której podchodzą do tej istoty nie z własnej woli.

Nie wiadomo czy pochłania, zabija lub porywa swoje ofiary do nieznanych miejsc lub innych wymiarów, gdyż nie ma żadnych dowodów lub śladów do wyciągnięcia jakichkolwiek wniosków. Jak dotąd niewiele wiadomo, ale jego cele i siedliska są dość wyraźnie uzgodnione. Ma potrzebę porywania dzieci i często pojawia się tuż przed zniknięciem dziecka lub nawet kilku na raz. Wydaje się pojawiać w miejscach ukrytych we mgle, parkach lub lasach, co jest najprawdopodobniej jego sposobem na kamuflaż. Należy również zauważyć, że dzieci były w stanie go czasem zobaczyć, gdy w pobliżu nie było żadnych dorosłych, chociaż mówi się, że niektóre dorosłe osoby też go widziały. Dzieci również mają sny lub koszmary o „szczupłym mężczyźnie”, tuż przed ich zniknięciem. Powstaje mnóstwo dyskusji dotyczących możliwości zobaczenia „Slender Man’a” przez inne osoby niż jego ofiary. Wielu ludzi jednak wierzy, że jeśli widzisz „Slender Man’a” to jesteś jego ofiarą lub celem, chociaż nie ma na to żadnych dowodów.

http://img25.imageshack.us/img25/4595/sm1z.jpg
http://img52.imageshack.us/img52/6333/sm2y.jpg


Dwa odzyskane zdjęcia z pożaru biblioteki w Stirling City. Zostały one zrobione w dzień zniknięcia czternastu dzieci. Istoty uznaje się jako skazy na filmie dokonane przez urzędników. Pożar w bibliotece wybuchł dokładnie tydzień później. Oryginalne zdjęcia skonfiskowano jako dowody.
1986, fotograf: Mary Thomas, zaginął 13 czerwca 1986 roku.



Cytat:Latem, 1950 roku, grupa przyjaciół znalazła w lesie stary, opuszczony dom. Weszli, aby zobaczyć, co się w nim znajduje. W środku była dziura wykopana w ziemi, którą wypełniała woda. Trzech chłopców zdecydowało się popływać, a reszta została i robiła zdjęcia domu.

Trzydzieści dwa lata później, w 1982 roku, turysta znalazł stary aparat fotograficzny. Zabrał go na lokalny posterunek policji, aby dowiedzieć się do kogo należał. Policja postanowiła wywołać film. Większość była zniszczona, oprócz kilku zdjęć.

To zdjęcie jest ostatnim, które zostało zrobione. Nie wiadomo, co stało się z twarzami chłopców i dlaczego seria fotografii nagle się skończyła. Dzieci nigdy nie zostały zidentyfikowane, a ich ciał nigdy nie znaleziono. Wciąż pozostaje zagadką, co dzieje się na tym obrazku.

http://img535.imageshack.us/img535/411/1...550504.jpg



Cytat:Dzieło

Leże od kilku godzin. Jest 5:35 rano i niewiele mogę zrobić. Wiesz, co jest najgorsze w mojej sytuacji? Jestem w tym samym pokoju, co moi rodzice. Wciąż na mnie patrzą, a ja nie mogę im pomóc. Mogę jedynie odwrócić się, starając się nie płakać albo nie krzyczeć. Ich oczy są skierowane na mnie, a ich usta są szeroko otwarte. Czuć od nich ostry zapach krwi. Jestem sparaliżowany ze strachu.
To jest tutaj. Leżę i nie daję po sobie poznać, że już nie śpię. Jest bardzo źle. Umrę, a dookoła nie ma nikogo, kto byłby w stanie mnie uratować. Zastanawiałem się nad wyjściem z tej sytuacji, lecz jedyny pomysł, który przyszedł mi do głowy zakłada wyważenie drzwi na zewnątrz, wybiegnięcie na dwór i krzyczenie w nadziei, że któryś z sąsiadów mnie usłyszy. To ryzykowne, lecz jeżeli zostanę tutaj, na pewno umrę. On czeka, aż się obudzę i będę mógł zobaczyć jego dzieło.
Pewnie zastanawiasz się, co się dzieje.
Jakieś trzy godziny temu usłyszałem krzyki po drugiej stronie domu. Wstałem, i poszedłem zobaczyć, co to za dźwięki. Zdałem sobie wtedy sprawę, że muszę skorzystać z toalety. Zamiast wejść tam na chwilę, a następnie rozpocząć dochodzenie ja musiałem wejść jeszcze do łazienki. Przez ten głupi ruch mogłem zginąć już wtedy. Wyszedłem z łazienki. Zobaczyłem krew na dywanie. Przestraszyłem się i uciekłem do swojego pokoju, po czym schowałem się pod kołdrę jak mała dziewczynka. Próbowałem przekonać samego siebie, żeby ponownie zasnąć. Wmawiałem sobie, że to tylko jakiś bardzo realny sen.
Usłyszałem, że drzwi mojej sypialni otwierają się. Jak przerażone dziecko bardzo ostrożnie wyjrzałem spod kołdry żeby zobaczyć, co się dzieje. Widziałem, że to coś wciąga moich martwych rodziców do pokoju. Mogę cię zapewnić, że to nie był człowiek. To było łyse i nie miało oczu. Nie nosiło też żadnego ubrania. Chodziło zgarbione i zgarbione - zupełnie jak jaskiniowiec. To było jednak znacznie mądrzejsze niż jakikolwiek jaskiniowiec. Było świadome, co robi.
Podparło mojego ojca na krawędzi łóżka w ten sposób, że był zwrócony twarzą do mnie. To posadziło moją mamę na krześle, również zwróconą w moją stronę. Następnie To zaczęło pocierać rękoma o ścianę, plamiąc ją krwią. Narysowało odwrócony pentagram. To zrobiło coś, co prawdopodobnie można nazwać jego dziełem. Żeby je skończyć, napisało wiadomość na ścianie, której jednak nie mogłem przeczytać w ciemności.
Następnie wczołgało się pod moje łóżko, przygotowując się do ataku.
Najstraszniejsze jest to, że teraz moje oczy przyzwyczaiły się już do ciemności i mogę dzięki temu przeczytać wiadomość na ścianie. Nie chcę na to patrzeć, ponieważ to jest straszne nawet, gdy się o tym pomyśli. Czuję jednak, że muszę odczytać napis, zanim zostanę zabity.
Popatrzyłem na dzieło tej istoty.
"Wiem, że nie śpisz"

[Obrazek: dcdxz.jpg]
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: klimuk777, Inaka, Lalilorn121
28.08.2011, 13:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.08.2011 13:46 przez klimuk777.)
Post: #6
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Barbie.avi
Dziwny dom w lesie z zamkniętym pomieszczeniem. Standardowy szablon horroru.

The Wanderer
Że, aż sobie w myślach wykreowałem te kreature.

W zasadzie wiem już od czego wzięli pomysł na TO:
http://www.tawerna.biz/pages/gallery/gal...pinner.jpg
http://www.tawerna.biz/pages/gallery/gal...Weaver.jpg

Slender man
To jest akurat dziwnie wiarygodne.

Dziwne zdjęcie
http://www.kryptozoologia.pl/35,kategoria.html
http://www.kryptozoologia.pl/34,kategoria.html
Macie sporo odpowiedzi co ich zabiło.

Dzieło
Dziwne, żeby potwór bez oczu umiał pisać, czytać no narysować pentagram to jeszcze uwierzę.
Chyba za bardzo wziął do siebie zawołanie Chaos Space Marine (Blood for the blood god, jakby kto pytał)
Ale skoro narysował odwrócony pentagram to teoretycznie oznaczać może 2 rzeczy:
1. Wyznawca diabła (W tym wapadku raczej sługa)
2. Przeklina ten dom i tamtego dzieciaka

Jeśli to drugie masz tylko pierwszą opcję, jeśli to pierwsze to masz 2:
1. Uciekać
2. Złapać za jakiś krzyż i zacząć odprawiać modły (Jak podziała-przerazi go przyciśnij mu krzyż do głowy powinien się spalić-dodatkowo zaleca się wodę święconą)

Jeśli 2 opcja nie podziała uciekaj, wtedy (po wybiegnięciu) masz 2 opcje:
1. Drzeć się w niebo głosy starając się obudzić sąsiadów (Jeśli noc)
2. Krzyczeć: Pomocy psychopata!!! (Jeśli dzień)

W przypadku pierwszej opcji możesz tylko liczyć na to, że ktoś ma w sypialni strzelbę.
W przypadku drugiej liczyć na to, że ktoś mu przyłoży.

Jeśli ktoś ci pomoże jesteś wybawiony jeśli nie masz 3 opcje:
1. Biedz na komisariat.
2. Błagać o litość/szybką śmierć.
3. Walnąć go czymkolwiek.

Na komisariacie jest broń więc ktoś go powinien postrzelić lub jeśli go jakoś załatwisz ważne jest, by go:
Poćwiartować i spalić, by jakoś nie "ożył". Potem wynieść się z miasta.

Reshiram napisał(a):klimuk master of sonic Big Grin

Największy manipulator jakiego widziałem w swoim życiu.
Oglądałeś Sonic X? Jeśli tak zapraszam do czytania moich Fan ficków:
http://forum.poke.pl/showthread.php?tid=1705
http://forum.pokemony.com/temat-1928-Son...emnosciach

Pokemony bohatera "Siła przypadku":
Odpisz
30.08.2011, 12:23
Post: #7
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Enjoy...

Cytat:33-cie urodziny

W dzień swoich 33-cich urodzin, idź do najbliższej stacji benzynowej, i weź gazetę.
W kolumnach z reklamami, będą znajdować się fragmenty sugerujące ci abyś się odwrócił.
Gdy to zrobisz, ujrzysz wysokiego mężczyznę w czarnym płaszczu. Będzie się do ciebie zbliżał. Jeśli zaczniesz uciekać, będzie na ciebie polował, aż w końcu cię zabije. Lecz jeśli poczekasz aż do ciebie dojdzie, wręczy ci paczkę i odejdzie.
W paczce będzie się znajdować przedmiot którego najbardziej pragniesz


Cytat:Pentagram

Wejdź do swojej łazienki późną nocą. Poustawiaj zapalone świece w kształt pentagramu. Za pomocą szminki, lub innej czerwonej substancji narysuj na lustrze pentagram, tak, aby świece były jego kątami. Teraz módl się do szatana najgorliwiej jak potrafisz, aż twoja dusza zostanie pochłonięta, i nie dojdzie do niej nigdy żadne światło. Będziesz słyszał w swej głowie różne piekielne głosy. Aż w końcu usłyszysz trzask tłuczonej szyby. NIE SPOGLĄDAJ NA NIĄ, i zacznij w myślach liczyć do 20. Nie wydawaj żadnych innych dźwięków, i nie wykonuj innych ruchów. Po odliczeniu, wypowiedz imię znienawidzonej osoby, której chcesz się pozbyć, sześć razy. Rok po tym rytuale, osoba ta zginie w straszliwych cierpieniach, przebita czymś długim (włócznią np.) w serce.

Aha, po wykonaniu tego rytuału radziłbym ci nie dotykać Biblii przez tydzień...


Cytat:Sam w domu

Jesteś sam w domu i słyszysz wiadomości o zbiegłym mordercy. Spoglądasz przez szklane drzwi na swoje podwórko i zauważasz mężczyznę stojącego na śniegu. Wygląda dokładnie jak ten poszukiwany morderca i uśmiecha się do ciebie.
Przełykasz ślinę, podnosisz telefon i dzwonisz na policję. Patrzysz znowu na podwórko i zauważasz, że mężczyzna stoi teraz znacznie bliżej.
Zszokowany upuszczasz telefon. Na śniegu nie ma żadnych śladów.
To jego odbicie.


Cytat:Pewnego dnia, jedna kobieta wychodziła własnie z supermarketu po zrobieniu zakupów. Była wyraźnie w dobrym humorze.
Podeszła do bagażnika swojego samochodu, aby zapakować tam zakupy.
Gdy już to zrobiła, zamknęła klapę od bagażnika, i zobaczyła starszą panią stojącą przy drzwiach od srony pasażera.
-"Czy mogłaby mnie pani podwieźć do domu? Nie mam samochodu, a cały dzień jestem na nogach"- zapytała staruszka
-"Z przyjemnością"- odparła kobieta, otwierając drzwi pasażera.
Gdy kobieta zmierzała w stronę drzwi kierowcy, zaczęła czuć się niekomfortowo. Gdy wsiadła do samochodu, zajrzała do torebki.
-"Chyba zgubiłam kartę kredytową, popytam czy ktoś jej czasem nie znalazł"
-"Dobrze, poczekam tu na panią" - odrzekła starsza pani.
Kobieta wróciła do supermarketu po ochroniarza. Opowiedziała mu o zdarzeniu.
Gdy szli razem w stronę jej samochodu, zauważyli że drzwi od strony pasażera były otwarte.
Na fotelu znajdowała się torebka którą miała przy sobie staruszka.
W jej wnętrzu znajdowała się sukienka, peruka z siwymi włosami, nóż rzeźniczy, kamera video, oraz taśma klejąca....


Cytat:Telefon do piekła
Weź swój telefon i przy wybieraniu numeru wciskaj cyfrę 1 tak długo, jak tylko się da. Następnie zadzwoń pod ten numer.
W większości przypadków usłyszysz w swojej słuchawce informację, że taki numer nie istnieje. Wtedy po prostu się rozłącz.
Czasami jednak, bardzo rzadko przy dzwonieniu pod ten numer usłyszysz sygnał. Dokładnie przez 4 minuty nie będziesz słyszał nic poza nim. Później ktoś odbierze telefon. Dokładnie przez 7 minut będziesz słyszał szum.
Po tym czasie w słuchawce odezwie się zachrypnięty głos. Spyta krótko "Kto?"
W tym momencie możesz wypowiedzieć nazwisko dowolnej nieżyjącej osoby. Będziesz miał możliwość rozmowy z nią tak długo, jak tylko będziesz chciał.
Jednakże, jest pewien haczyk. Jak tylko odwiesisz słuchawkę, oni będą znali twój numer. Będą do ciebie dzwonić non-stop i mówić o okropieństwie śmierci i piekła. Nie pomoże ci nawet zmiana numeru.
Będą dzwonić zawsze.


Cytat:Pewna starsza pani mieszkała samotnie w dużym domu. Towarzyszył jej jedynie wierny piesek, który spał co noc obok jej łóżka i na dobranoc lizał ją po ręce. Kobieta tak bardzo przywykła do tego zwyczaju, że nie mogła zasnąć dopóki jej pieszczoszek nie obślini jej dłoni. Pewnej jesiennej nocy zbudziło ją zawodzenie wiatru i dziwne odgłosy w jej domu? wiatr huczał, targając starymi okiennicami, zegar miarowo tykał w pokoju, a kobiecie wciąż zdawało się, że w jej domu jest ktoś obcy? z przerażeniem wpatrywała się w ciemność jeszcze kilka minut, kiedy to poczuła na swej ręce kojące pociągnięcia języka? odetchnęła z ulgą, przekonana, iż wszystko jest w najlepszym porządku i znów ułożyła się do snu. Tym razem zbudził ją natarczywy dźwięk cieknącego kranu. Miarowe KAP? KAP? KAP dobiegające z łazienki. Staruszka wstała, zapaliła światło i poszła zakręcić kurek. Gdy otworzyła drzwi łazienki jej oczom ukazał się przerażający widok - całe pomieszczenie skąpane było we krwi i wnętrznościach jej pupilka. Wypatroszone zwłoki psa leżały w wannie, a na lustrze widniał napis wysmarowany jego krwią: ?ludzie też potrafią lizać. Wkrótce wrócę po ciebie?. Ktokolwiek to zrobił nie miał już okazji by wrócić - staruszka zmarła na atak serca.


Cytat:Korytarz

Yup, znów ten sam sen, ten sam pieprzony sen. Miałeś go kiedyś ? Jasne że miałeś, MUSIAŁEŚ mieć. To uczucie kiedy ciągle śpisz ale masz wrażenie że już się obudziłeś. Nie widzisz nic dziwnego czy przerażającego... ale jesteś w wielkim błędzie, w bardzo bardzo wielkim błędzie. Wstajesz z łóżka, przeciągasz się kilka razy ziewając. „Huh? To zabawne” mówisz patrząc na zegarek, wskazuje on godzinę 13.00 lecz na dworze ciągle jest cholernie ciemno. „Co za kawał gówna – to już nie pierwszy raz kiedy znowu się popsuł”.

Kierujesz się na korytarz, wygląda dziwnie nieznajomo, jakby nigdy nie był Twój. Nie wiesz do kogo należy i nieważne jakby podobnie wyglądał czy pachniał to na pewno nie należy do Ciebie. Ale oczywiście nie dostrzegasz tego w porę... hahaha NIGDY nie dostrzegasz tego w porę. Wolno kierujesz się do kuchni żeby przygotować sobie jakieś śniadanie, po drodze jednak napotykasz coś dziwnego, coś co wzbudza w Tobie pierwszy niepokój.

„Huh? Nie pamiętam żeby wisiał tutaj jakiś obraz...” mówisz sam do siebie....

Twoja dziewczyna nie spała dzisiaj u Ciebie, prawda ? Nie jesteś żonaty. Mieszkasz sam. Jesteś cholernie pewny że tego pieprzonego obrazu nie było tutaj wczoraj wieczorem. Więc ?

Kto ?!

Ściany powoli zaczynają brązowieć podczas gdy Ty skupiasz się na obrazie. „Czy to jest człowiek ?” Pytasz sam siebie. „Nie... nie... żaden Bóg nie stworzyłby takiej osoby!”. Postać na obrazie jest czarna jak węgiel. Ogniste, wściekło pomarańczowe oczy zdają się przewiercać Cię na wylot. Postać jest bardzo wysoka, na oko gdzieś około 8/9 stóp (1 stopa ~ 31 cm przyp. tłumacza). Jego twarz na pierwszy rzut oka wygląda całkiem ludzko, jest podłużna, bardzo przypomina owal. Z drugiej strony przypomina nieco pysk dzika. Długie i ostre pazury które zdają się wyrastać bezpośrednio z jego rąk przypominają noże. Postać stoi na lekko ugiętych nogach – jakby szykowała się do skoku. Jego „kolana” (jeżeli można nazwać to kolanami) wyginają się do wewnątrz, zresztą tak samo jak wszystkie inne jego stawy.

Nadal wpatrujesz się w obraz, który absorbuje całą Twoją uwagę…

Korytarz jest już teraz brudno brązowy. Po chwili Twoje źrenice rozszerzają się ze zdumienia i strachu gdy zauważasz że „człowiek” na obrazie zaczyna się poruszać. Krwawe łzy spływają powoli po jego policzkach. Natychmiast odwracasz się i zaczynasz uciekać, byle dalej od niego, byle dalej od tego przerażającego widoku…

Nie mogąc złapać tchu uciekasz przez korytarz, który teraz wydaje się nie mieć końca. W oddali nie widać nic, dookoła Ciebie jest tylko nieprzenikniona czerń…

Wtedy popełniasz ten klasyczny błąd. Hahaha zawsze to robisz, prawda ? Oglądasz się za siebie…

Monstrum stoi teraz skulone na końcu korytarza, głową dotyka sufitu, a swoje pazury ciągnie po podłodze zostawiając w niej głębokie wyrwy. Chwiejnym krokiem zmierza w Twoją stronę. Porusza się dość szybko jak na swoje rozmiary, ale wciąż nie jest dostatecznie szybki żeby za Tobą nadążyć. Po długim biegu, który zdawał Ci się trwać w nieskończoność wreszcie dobiegasz do kuchni.

Ale to nie jest już kuchnia którą pamiętasz. Jest pełna gnijącego mięsa, a brudny zlew wypełniony jest po brzegi krwią. Nie masz czasu aby się zastanawiać co się tutaj dzieje. Podbiegasz do drzwi aby je otworzyć ale są dokładnie zamknięte, oczywiście sprawdzasz wszystkie okna które są w pobliżu ale przez żadne z nich nie dasz rady się wydostać. Zbiegasz na dół mając nadzieję że tylne drzwi są otwarte.

Gdy już czujesz że dotrzesz do celu, niespodziewanie bestia skacze na Ciebie. Opadasz z głuchym łoskotem na ziemię. Jesteś przerażony, czujesz paniczny lęk. Twoje serce zaczyna bić coraz szybciej kiedy stwór unosi Cię na wysokość swojej twarzy. Uśmiecha się, odsłaniając rzędy wielkich i ostrych jak brzytwa zębów. Swoim długim językiem lizę Cię po Twoim lewym policzku jakby sprawdzał jak smakujesz. Oczywiście próbujesz się wydostać, lecz im bardziej się szamoczesz tym mocniej stwór wbija swoje szpony w Twoje ramię, zostawiając w nim głębokie rany. Jego głos sprawia że zaczyna dzwonić Ci w uszach – czujesz że zaraz ogłuchniesz jeżeli nie przestanie. Z nieprawdopodobną siłą ciska Tobą o ziemię. Dławisz się własną krwią, a Twoje oczy zachodzą mgłą.

Nagle budzisz się słysząc głośne krzyki, jednak szybko cichną ponieważ uświadamiasz sobie że to Ty jesteś ich źródłem. Jesteś oblany potem a Twoje łóżko jest przemoknięte na wskroś. Ale nie od potu… Jest tam coś lepkiego… Z przerażeniem stwierdzasz że jest to krew… Twoja krew… Zaczynasz panikować.

„To był tylko sen… tylko sen… tylko sen… sen…”

Dotykasz swojej twarzy jakbyś chciał sprawdzić czy wszystko jest na swoim miejscu. Czujesz na swoich palcach gęstą ślinę…

„Nie to przecież niemożliwe” – zupełnie zdezorientowany mówisz głośno, patrząc na swoją dłoń. Na swojej ręce zauważasz głębokie i krwawiące rany, postanawiasz pojechać do szpitala. Wstajesz i sprawdzasz która jest godzina. Jest 13.00, ale za oknem jest dalej cholernie ciemno…

„Pieprzony zegarek…” – mówisz pod nosem, łapiąc płytki oddech.

Wychodzisz na korytarz, powoli kierujesz się w kierunku kuchni, wtedy też zauważasz coś dziwnego…

„Tego obrazu nie było wcześniej tutaj…”


Cytat:Dziewczyna ze zdjęcia


Pewnego dnia, chłopiec imieniem Tom siedział w szkolnej klasie i robił zadanie z matematyki. Było to sześć minut po zakończeniu lekcji. Gdy robił swoje zadanie domowe, coś przykuło jego uwagę.
Tom siedział przy oknie. Odwrócił się i spojrzał na trawnik na zewnątrz. Leżało tam coś, co wyglądało jak zdjęcie. Gdy chłopiec wychodził ze szkoły, podbiegł do miejsca, gdzie je widział.
Podniósł je i uśmiechnął się. Zdjęcie przedstawiało najpiękniejszą dziewczynę, jaką kiedykolwiek widział. Nosiła sukienkę z trykotami i czerwone buty, ręką pokazywała gest pokoju (V).
Była tak piękna, że postanowił odnaleźć ją za wszelką cenę. Biegał po całej szkole i pytał wszystkich czy ja znają lub czy kiedykolwiek ją widzieli. Niestety, wszyscy odpowiadali, że nie. Tom był zdruzgotany.
Gdy wrócił do domu, spytał swojej starszej siostry, czy kiedyś widziała tą dziewczynę, niestety ona również odpowiedziała, że nie. Było bardzo późno, więc tom poszedł na górę do swojego pokoju, położył zdjęcie obok łóżka i poszedł spać.
W środku nocy Toma obudziło stukanie w okno, jakby ktoś stukał w nie paznokciem. Przestraszył się. Zaraz potem usłyszał chichot. Zauważył cień koło okna, więc wstał z łóżka, podszedł do okna i je otworzył, chcąc odnaleźć źródło tajemniczego chichotu. Zniknęło.
Następnego dnia pytał o dziewczynę ze zdjęcia wszystkich swoich sąsiadów. Nikt jej nie znał. Gdy jego matka wróciła do domu, jej także zapytał o zdjęcie. Ona również odpowiedziała "nie". Poszedł do swojego pokoju, położył zdjęcie na biurku i poszedł spać.
Po raz kolejny obudziło go stukanie. Wziął ze sobą zdjęcie i podążył za chichotem. Przechodząc przez ulicę został potrącony przez samochód. Zmarł ze zdjęciem w dłoni.
Kierowca wyszedł z auta i usiłował mu pomóc, ale było już za późno. Nagle zobaczył zdjęcie i je podniósł.
Przedstawiało piękną dziewczyną z uniesionymi trzema palcami.


Cytat:Baby Doll

W północnej części stanu Illinois pewna firma produkująca zabawki, rozpoczęła sprzedaż "realistycznych" lalek, skierowanych do kobiet w ciąży. Miały one za zadanie zapewnić przyszłym matką pewien rodzaj "treningu". Z całym tym wydarzeniem powiązane są dziwne wydarzenia. Lalki, zaraz po porodzie zaczynały przeraźliwie płakać. W opisie produktu zaznaczona była klauzula że gdy zabawka zacznie płakać to trzeba kołysać ją jak żywe dziecko. Reklamowany sposób jednak nie działał, lalką należało mocno potrząsnąć aby ją uspokoić. Ewentualnie, innym sposobem było "bicie" lalki, jednakże za każdym razem rodzice musieli robić to coraz mocniej i mocniej. Jedyną rzeczą która niszczyła mechanizm sterujący lalka było roztrzaskanie główki zabawki o ścianę.

W tym samym czasie do Policji napływały coraz częstsze zgłoszenia od zatroskanych sąsiadów, którzy zgłaszali przypadki przemocy domowej. Gdy funkcjonariusze przyjeżdżali na miejsce, odnajdywali krwawe szczątki dziecka, rozmazane na ścianie i podłodze. W większości przypadków matka nie potrafiła zrozumieć czemu Policja nachodzi ją, ona przecież tylko "pozbyła się głupiej lalki. W większości przypadków mówiąc to, kołysała i tuliła do siebie małą, uderzająco podobną do dziecka lalkę.


Cytat:Wiadomość

Nie potraktuj tego od razu jako bredzenia jakiegoś obłąkańca. Jest jakiś sens tej historii, ale musisz przeczytać to do końca.

Patrz- wszyscy zastanawiamy się czy podróże w czasie są możliwe, prawda? Otóż, pozwól, że coś ci powiem- są. Wiem, że pewnie w to nie uwierzysz, ale jestem z przyszłości. To naprawdę wspaniała sprawa, móc widzieć przeszłość, oglądać dawne wydarzenia i tak dalej. Wiemy teraz więcej niż kiedykolwiek.

Za tym wszystkim stoi jednak ważniejszy cel. Nie pozwalają nam zaglądać w przeszłość i NIGDY nie wolno nam kontaktować się z samym sobą. Powiem ci coś- właśnie łamię ten przepis. Tak stary, gadasz z samym sobą; przyszłym sobą. Zabiją mnie za to, ale wiesz co? Pogodziłem się z tym. Mówiąc do ciebie zapobiegam czemuś, co jest GORSZE niż śmierć. Nie mogę ci wprost powiedzieć co masz robić, bo filtry to wyłapią. Nie mogę zrobić zbyt wiele, mogę wysłać ci tylko małą wskazówkę.

Siebie tylko będę mógł winić, jeśli nie zrozumiesz wiadomości, którą tworzą pierwsze słowa każdego akapitu...


Cytat:Zapomniana farma

Gdzieś w środku Anglii znajduje się farma należąca do człowieka nazwiskiem John Glass. Jeśli będziesz miał dość szczęścia i ją odnajdziesz, John z radością zaprosi cię byś obejrzał jego zwierzęta i okaże wobec ciebie niespotykaną życzliwość. Zatrzyma cię aż do zmroku, będzie nalegał, byś u niego zanocował i odjechał dopiero rankiem. Nie chcąc obrazić staruszka, zgodzisz się i ułożysz do snu w przytulnym pokoju.

Rano obudzisz się w pozbawionym materaca łóżku. Pokój będzie brudny, cuchnący i stary. Podobnie jak reszta farmy, z kilkoma zwierzęcymi truchłami gnijącymi w obejściu. Jedynym dźwiękiem jaki usłyszysz będzie słabe skomlenie. Stwierdzisz, że dochodzi ono ze zniszczonej stodoły i jeśli odważysz się tam zajrzeć, zobaczysz siebie samego, związanego i zakneblowanego. Będziesz patrzył, jak John Glass torturuje cię na sposoby,
o jakich ci się nie śniło. Następnie obudzisz się we własnym łóżku, pozbawiony wszelkich wspomnień
o poprzednim dniu.

Będziesz poszukiwał zapomnianej farmy, a gdy tylko ją ujrzysz, postanowisz się wprowadzić i wyremontować ją. Zapomnisz o swoim dawnym życiu. Rok później niczego nie podejrzewający podróżnik zjawi się na twojej farmie. Z radością zaprosisz go by obejrzał twoje zwierzęta i okażesz wobec niego niespotykaną życzliwość.


Cytat:Świadomy sen


Wreszcie tego dokonał. Wreszcie osiągnął świadomość we śnie.

Roześmiał się. Po tysiącach prób, pieniądzach zmarnowanych na pigułki i kadzidełka, po tak wielu dziennikach snów, wreszcie mu się udało.

Śnił, że siedzi w swoim łóżku. Duży, czarny stwór przysiadł w kącie — z niewielkimi, ostrymi pazurami i złowróżbnymi, paciorkowatymi oczami. Często miewał ten koszmar, ale nigdy nie był w stanie uświadomić sobie, że śni, zanim stwór go nie dopadł.

A zatem — jak kontrolować sen?

Skoncentrował się na czarnej masie, nakazując by znikła. Nie znikła. Wyobraził sobie, że zmienia się w smoka, którego mógłby dosiąść. Nie zmieniła się. Takiej ewentualności nie przewidywał; spodziewał się, że z łatwością będzie mógł zrobić co zechce, kiedy już wkroczy w świadomy sen.

Wobec tego po prostu wskazał na to palcem, mówiąc:
— Wynoś się.
— Nie życzę sobie, żebyś mówił mi, co mam robić — zasyczało. — Przychodzę tutaj co noc. Zwykle budziłeś się i widząc mnie, mdlałeś. Powiedz, dlaczego dzisiejszej nocy miałoby być inaczej?

Wówczas zemdlał.


Cytat:Przeklęta

Kilka lat temu poznałam fajnego chłopaka.Był wspaniały i przystojny.
Gdy szlam do niego późnym wieczorem spotkałam staruszkę. Błagała mnie o kilka drobnych. Odrzekłam ze nic nie mam i ruszyłam dalej.
Staruszka zaczęła krzyczeć. Po chwili jej krzyk był nie do zniesienia. miałam wrażenie, że bębenki w uszach mi popękają. Zemdlałam.

Gdy się obudziłam wciąż byłam na ulicy. Otworzyłam oczy a po chwili znów zamknęłam, by przypomnieć sobie co się stało. Pamięć wróciła. Otworzyłam oczy i wstałam.Odwróciłam się i aż krzyknęłam ze strachu.
Staruszka zaczęła coś bredzić w nie znanym mi języku.
Na koniec rzekła:
,,Każdy kogo pokochasz, zginie."
Wystraszona pobiegłam do chłopaka. Poczułam ulgę, słysząc muzykę. Weszłam do pomieszczenia.
Jego ciało kołysało się w rytmie muzyki. Postawiłam kilka kroków do tylu. Dopiero wtedy poczułam zapach krwi.
Odwróciłam się. Na ścianie widniał napis...
,,ZABIJE NAWET TEGO KTÓRY CI SIĘ SPODOBA"
Wybiegłam z mieszkania. Na dworze zadzwoniłam po pogotowie i policje.Nie znaleźli żadnych śladów.

Klątwa sprawdzała się i nadal działa. Każdy kogo pokochałam umierał.
Czujesz mój oddech na karku?

Tak bardzo mi się podobasz....


A teraz coś, co pomijałem. Straszne filmiki.


http://www.youtube.com/watch?v=koBdTGu58Wc - The Grifter
http://www.youtube.com/watch?v=ZgWPbnwsIeE - Suicide Mouse
http://www.youtube.com/watch?v=UrzVGmYQRWQ - BALLOONGOON
http://www.youtube.com/watch?v=lgc5RStqd5M - Psychodela
http://jessicaalba.oz.pl/ - A tutaj metoda szoku. Mocne.

Support my time! Give me Cherish Ball for the hard work!

[Obrazek: dcdxz.jpg]
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: klimuk777, Inaka, Pride
30.08.2011, 21:59
Post: #8
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
To pierwsze odpalilem i mialem przez przypadek glosniki strasznie glosno, to jest okropne jak mna zatrzesla xD

Co do Lavender Town, na YT jest film z tą muzyka puszczona od tylu i przerazajacym wizerunkiem Jigglypuffa Smile Jedna moja kolezanka od tego zaczela krzyczec, druga sie poplakala.

Ale do tego musi byc odpowiedni klimat
Odpisz
31.08.2011, 10:03
Post: #9
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Wystarczy noc i Rainymood. I już leżysz.

[Obrazek: dcdxz.jpg]
Odpisz
31.08.2011, 12:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.08.2011 12:47 przez klimuk777.)
Post: #10
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
http://www.paranormalne.pl/topic/22907-c...ge__st__15 napisał(a):Dyatlov Pass Incident

Dyatlov Pass incydent odnosi się do zdarzeń, które doprowadziły do śmierci dziewięciu narciarzy w północnych górach na Uralu. Wypadek miał miejsce w nocy z 2 lutego 1959r. we wschodniej części góry Kholat Syakhl (Холат Сяхл) (Góra Śmierci). Przełęcz, gdzie odbyło się to zajście zostało nazwane Dyatlov Pass (Перевал Дятлова) od nazwiska przywódcy grupy, Igor Dyatlov (Игорь Дятлов).

Tajemnicze okoliczności oraz późniejsze badania zgonów narciarzy doprowadziły do powstania wielu spekulacji.

Badania zgonów turystów wskazują, że narciarze rozerwali swój namiot od wewnątrz, uciekali na boso w głębokim śniegu, natomiast zwłoki nie wykazują aby doszło do jakiejkolwiek walki, dwie ofiary miały pęknięte czaszki, dwie połamane żebra, a jednej brakowało języka. Według źródeł, odzież ofiar zawierała wysoki poziom promieniowania- choć prawdopodobnie dodano te informacje później, gdyż nic na ten temat nie było podane w pierwotnej wersji zdarzeń. Sowiecki śledczy określa jedynie, że "nieznane siły" spowodowały śmierć turystów. Aktualnie został tam wprowadzony zakaz wstępu. Przyczyny wypadku pozostają niejasne.

Historia jest oparta na faktach.

To faktycznie jest dziwne.
A tu ciąg dalszy:
http://www.paranormalne.pl/topic/22907-c...ge__st__15 napisał(a):Tragiczny finał wyprawy na Ural - 50 lat od zaginięcia grupy Diatłowa


Na początku 1959 roku grupa radzieckich studentów wybrała się na trudną ekspedycję w góry Ural, z której nigdy nie powrócili. Jak się okazało zginęli oni w bardzo dziwnych okolicznościach, uciekając w popłochu z obozu, który rozbili na stoku wzgórza. Ich ciała nosiły ślady promieniowania, zaś relacje z tego okresu wskazywały na obserwacje dziwnych jasnych kul na obszarze, w którym się znajdowali. Akta sprawy utajniono, aby udostępnić je na nowo w latach 90-tych, ale dodały one sprawie tylko nowych pytań. Co zatem stało się z ekipą 9 narciarzy?

Historia ta przypomina nieco niskobudżetowy horror. Dziewięcioro młodych studentów wybiera się na narty na Ural, aby nigdy nie powrócić. Ostatecznie ekipa ratunkowa natrafia na ich ciała. Okazuje się, że pięcioro z nich zamarzło na śmierć w pobliżu namiotu, jednak pozostała czwórka nosi znacznie bardziej tajemnicze obrażenia – zmiażdżoną głowę czy ucięty język schowany w śniegu jakiś kawałek dalej. Wszyscy jak się wydaje, uciekali nocą w przerażeniu ze swego obozu. Porzucając po drodze narty, jedzenie i ciepłe płaszcze dotarli oni śnieżnym zboczem do gęstego lasu, gdzie już nie mieli szans na przeżycie na 30 stopniowym mrozie. W owym czasie zdumieni historią śledczy nie zaoferowali wyjaśnień odpowiadających za śmierć studentów, upatrując jej przyczyny w „nieznanej sile”, następnie zaś opatrzyli akta dotyczące zdarzenia klauzulą „ściśle tajne”.

Minęło pół wieku, ale tajemnica nadal istnieje. Jaka była natura owej „nieznanej siły”? Czy radzieckie władze starały się coś ukryć? W międzyczasie wysunięto różne hipotezy, które obejmowały niemalże wszystkie czynniki – od wrogich plemion, po śnieżnych ludzi (rosyjskie odpowiedniki Yetiego), obce istoty oraz sekretną wojskową technologię.

- Jeśli miałbym szansę zadać Bogu jedno pytanie, to zapytałbym o to, co stało się w rzeczywistości z moimi przyjaciółmi tamtej nocy – mówi Jurij Juin – dziesiąty i jedyny ocalały członek ekspedycji. Judin zachorował i po kilku dniach wrócił z wyprawy. Los reszty jego przyjaciół pozostawał bolesną tajemnicą, którą starał się również wyjaśnić na własną rękę.

Dobra myślałem, że to jakieś jaja, a tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tragedia_na...t%C5%82owa

Jeszcze to znalazłem
http://infra.org.pl/historia-/zagadki-dz...ry-umarych napisał(a):Wkrótce po śmierci uczestników wyprawy Diatłowa w niewyjaśnionych okolicznościach (co by świadczyło na korzyść hipotezy o udziale służb specjalnych) popełnia samobójstwo pracownik służby bezpieczeństwa, który za namową G. Patruszewa na własną rękę próbował zająć się rozwiązaniem zagadki.

W lutym 1961 roku w rejonie Góry Umarłych w mniej więcej podobnych okolicznościach co grupa Diatłowa ginie jeszcze jedna grupa turystów z Leningradu. Znowuż miały miejsce oznaki niebywałego przerażenia: rozcięte namioty, pozostawione rzeczy, ślady ludzi, którzy rozbiegli się w różne strony. I znowuż 9 ciał, tyle że tym razem, ułożonych w krąg wokół namiotu. Ale to tylko jedna z opowieści tubylców. Nie udało nam się znaleźć potwierdzenia tej kolejnej tragedii w oficjalnych dokumentach. Tak więc albo to plotka albo tym razem sprawę udało się bardziej skutecznie zatuszować. Podobnie jak jeszcze jedną historię z udziałem 3 trupów, o której też chodzą słuchy.
Jednak minimum choć jeszcze jeden raz w historii Góry Umarłych pojawia magiczna liczba 9, która znajduje potwierdzenie w dokumentach. Na przełomie 1960 i 1961 roku w trzech następujących jedna za drugą katastrofach lotniczych ginie w sumie dziewięć osób, pilotów i geologów. Jednym z nich był G. Patruszew – ten, który pierwszy zobaczył ciała „diatłowców” i który na własną rękę badał tajemniczą historię ich śmierci.

Góra Umarłych osnuta jest też innymi opowieściami. W latach 70. długo szukano i nie odnaleziono zaginionego młodego geologa. Ponieważ był synem wysoko postawionego urzędnika szukano szczególnie dokładnie. Jednak tak naprawdę można było tego nie robić – on znikł dosłownie na oczach swych towarzyszy. Takich zaginięć było wiele. Kiedy byliśmy tam na jesieni 1999 roku właśnie trwały poszukiwania zaginionej pary małżonków.

Reshiram napisał(a):klimuk master of sonic Big Grin

Największy manipulator jakiego widziałem w swoim życiu.
Oglądałeś Sonic X? Jeśli tak zapraszam do czytania moich Fan ficków:
http://forum.poke.pl/showthread.php?tid=1705
http://forum.pokemony.com/temat-1928-Son...emnosciach

Pokemony bohatera "Siła przypadku":
Odpisz
31.08.2011, 12:53
Post: #11
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Znam to. To na faktach jest, na prawdę. Są zdjęcia gdzieś, ale niestety - nie mam linków...

[Obrazek: dcdxz.jpg]
Odpisz
31.08.2011, 12:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.08.2011 16:32 przez klimuk777.)
Post: #12
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Najciekawsze jest to co mogło ich zabić.
Niedźwiedź? UFO? Wojsko? Yeti? A może wszystko naraz.
Cóż odpowiedź leży jakieś 2 metry pod ziemią...

Jak tak dalej pójdzie z zaginięciami w tamtym obszarze to nazwą to miejsce drugim Trójkątem Bermudzkim.

Inną znalazłem:
http://www.paranormalne.pl/topic/22907-c...ge__st__45 napisał(a):Kto zastrzelił człowieka neandertalskiego?
[Obrazek: 1skullo.jpg]
Muzeum Historii Naturalnej w Londynie posiada czaszkę z wczesnego paleolitu, datowaną na 38 000 lat, została wydobyta w 1921 roku w Zambii. Po lewej stronie czaszki znajduje się idealnie okrągły otwór mający blisko 3 cale średnicy. Co ciekawe, nie ma żadnych linii pęknięcia lub innych znaków wokół otworu, które powinny być pozostawione przez broń taką jak strzała lub włócznia. Po drugiej stronie czaszka jest zniszczona, a rekonstrukcja fragmentów pokazała, że czaszka została rozsadzona od wewnątrz, tak jak od strzału z pistoletu. W rzeczywistości, każdy wolniejszy pocisk nie spowodowałby ani tak równego otworu, ani takiego efektu roztrzaskania kości.

Jeśli faktycznie taką bronią zastrzelono tego człowieka, można uznać jeden z dwóch wniosków: albo czaszka nie jest tak stara, jak myślano i została po prostu postrzelona w Europie w ostatnich stuleciach, albo nadal jest tak stara jak stwierdzono a strzelcem był też ktoś ze starożytności. Z uwagi na fakt, że czaszka z paleolitu została wydobyta z głębokości 60 stóp, głównie z grafitowych skał, drugi wniosek jest bardziej prawdopodobny.

Ale kto posiadał prochu 38.000 rok temu? Na pewno nie człowiek z ery kamienia łupanego. Musiała istnieć inna rasa o wiele bardziej zaawansowana i ucywilizowana, a jednocześnie nowoczesna.

Pytaniem jest, skąd ten strzelec pochodził?

-----------
Kryształowa czaszka





Bez wątpienia najbardziej znanym i tajemniczym kryształem starożytności jest czaszka odkryta w 1927 roku przez F.A. Mitchell’a-Hedges’a na szczycie ruiny świątyni w starożytnym mieście Majów w Lubaantum w Hondurasie Brytyjskim, teraz Belize.

Czaszka została wykonana z jednego bloku czystego kwarcu, 5 cali wysokości, 7 cali długości i 5 cali szerokości. To jest mniej więcej rozmiar małej, ludzkiej czaszki, z niemal idealnymi szczegółami. W 1970 r. konserwator sztuki Frank Dorland otrzymał zgodę na przeprowadzenie badań nad czaszką w Hewlett-Packard Laboratories. Ujawniło się wiele anomalii.

Czaszka została wyrzeźbiona z całkowitym pominięciem naturalnej osi kryształu, proces niespotykany w nowoczesnej krystalografii. Nie użyto żadnych narzędzi metalowych. Dorland nie był w stanie znaleźć żadnych rys. Faktycznie, większość metali byłaby bezskuteczna. Nowoczesny nóż nie zostawia żadnego śladu. Z małych wzorów w pobliżu rzeźbionej powierzchni, Dorland określił, że na początku była rzeźbiona, zapewne za pomocą diamentów. Do końcowego kształtowania, szlifowania i polerowania Dorland uważa zastosowanie mnóstwa wody i krzemowego piasku. Jeśli to prawda, zajęłoby to 300 lat ciągłej pracy. Musimy zaakceptować ten niemal niemożliwy wyczyn, albo przypuszczać korzystanie z jakiejś formy utraconej technologii.

Współczesna nauka ma kłopot w wyjaśnieniu takich umiejętności a zarazem wiedzy. Jak podsumował to Garvin: To jest praktycznie niemożliwe, dzisiaj, w czasach, gdy ludzie latają na Księżyc, powielając to osiągnięcie ... To nie byłaby kwestia umiejętności, cierpliwości czy czasu. Byłoby to po prostu niemożliwe.

Jak to jeden krystalografów z Hewlett-Packard powiedział, tej cholernej rzeczy nie powinno w ogóle być.
Po czymś takim na prawdę zaczynam myśleć, że człowiek nie był sam na Ziemi. (I tu ciekawie się wpasowuje creepypasta pamięć genetyczna)

Reshiram napisał(a):klimuk master of sonic Big Grin

Największy manipulator jakiego widziałem w swoim życiu.
Oglądałeś Sonic X? Jeśli tak zapraszam do czytania moich Fan ficków:
http://forum.poke.pl/showthread.php?tid=1705
http://forum.pokemony.com/temat-1928-Son...emnosciach

Pokemony bohatera "Siła przypadku":
Odpisz
2.09.2011, 19:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 2.09.2011 19:02 przez Charizard.)
Post: #13
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Ładnie tak kopiować z paranormalne.pl źródło powinieneś podać na dole a nie "dla ciekawskich"
A w temacie przez pierwsze kilka nocy po przeczytaniu tego nie mogłem spać ,a teraz regularnie sprawdzam czy są nowe (chyba się uzależniłemRolleyes )
Odpisz
 Cherish Balle podarowali: PokeMan
3.09.2011, 10:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 3.09.2011 10:40 przez Draco L. Lawliet.)
Post: #14
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Charizard, ja nie kopiuję z Paranormalnych. Tam są coraz słabsze, ja nie ograniczam się do jednej strony. Niektóre creepypasty nawet tłumaczę...
Proszę nie mówić od razu skąd kopiuję, jeśli się tego nie wie. Owszem, kopiuję, ale creepypasty to nie jest własność CZYJAŚ, tylko publiczna, tzw. legenda. Każdy może przeczytać. I nikt nie poczuje się urażony. Tzw. dobro ogółu.

[Obrazek: dcdxz.jpg]
Odpisz
3.09.2011, 16:01
Post: #15
*
RE: Creepypasta - czy chcesz się bać?
Przeczytałem pare i zaczełem się bać tylko je czytać a o treści już nie wspomne

Mój nowy nuzlocke http://forum.poke.pl/showthread.php?tid=1759
ostatni chapter 23.02.2012
Odpisz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Pokemon Valhalla | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS