StronaForumPokedex




Nowy moderator globalny i prefiksy wątków

Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
...Będę niezwykle oryginalny... [Emerald Nuzlocke]
13.02.2011, 17:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.02.2011 17:53 przez Serre Champagne Quadro.)
Post: #1
*
...Będę niezwykle oryginalny... [Emerald Nuzlocke]
Tak, i mnie to ogarnęło. Zawsze chciałem to zrobić...

Ciężarówka. Taxi to to nie jest, ale miejsca więcej. Szkoda, że kazali siedzieć. Pudła mogą walnąć mnie w każdej chwili, pomijając fakt, że jest nadspodziewanie ciemno.
O. Jakaś pani... a, to matka. Ciepłe przywitanie i wejście do domu.
- Ekhem... Te Vigorothy przypadkiem nie są obce?
Ah, nie. One są tresowane na dźwiganie ciężarów.

Na górze, moja ulubiona czynność! Pora na nakręcenie zegarka! Godzina 16:33. Do co minuty. STARTAAAAAN!

Na dole relacja z tańca z gwiazdami i matka goni oglądać... uff, skończył się. Wygoniła mnie do sąsiadów. Jednak prócz matki i jakiegoś niziutkiego loli nie było nikogo.
O, Ball na górze... a, czyjś ;<
Słychać było głośne ROOAAAAAAAAAAAAAR z podwórka. Profesor biegał w kółko, bojąc się szopa. Chyba trzeba go czymś pokonać...
Zaraz, kulą?! Chciałem walnąć torbą...

Wyciągnąłem talię kart i starannie podzieliłem na karty od 9 w górę.
- STRESZCZAJ SIĘ! ON MNIE POŻRE!
Teraz... 9 i 10 to pierwszy ball, Jack i Queen drugi, King i Ace trzeci.
W pięciu kartach odpadł ball 1. Pozostałe po 2 karty.
- SZYBCIEEEEEEEEEEEEEJ!
No to jeszcze 3. W tych 3 2 karty kierowały mnie na balla 3.
- K, jestem gotowy. Alexey w drodze!
Wziąłem... Wodnistego pacana. I HERD U LIEK.

Oczywiście szop poleciał tak szybko jak biegł. Mogę zatrzymać tego stworka, dowiedziałem się. Więc, jako tribute DM Dokuro, nazwałem go Blue Speed.
Krótka gadka i poszedłem po krwawą Ma®y. Niepotrzebnie wprawdzie, ale bałem się gekona. Dobiłem do 6 lvla Mudkipza i... Pokonałem trawiastego.

Powrót bez poków po drodze. Wewnątrz był 50 letni profesor (!) z 10-letnią dziewczynką (!!) i oferował KULE! (wskaż sens gry)

Pierwsze, co spotkałem na drodze, to ten robal. Wurmple. I F*CKING HATE THOSE. Nie wiedziałem nawet jak go nazwać po złapaniu. 4chan zalecił Balthasara, więc mam Balthasarka. Naive.
Drogę wyżej spotkałem Zigzagoona! Moja radość była wielka, zwłaszcza po złapaniu. Tak wielka, że DancingMad od teraz jest imieniem dla Ziga. Też Naive, o dziwo.

Na lewo od Oldale spotkałem Poochyenę, która dostała Critem. Tyle z niej zostało. Trenerska Poochy została zaś rozwalona, jak na ironię, wolniej.

Zasady?
1. Pierwszy pok = pok do złapania.
2. Nie ma healania. Tylko PC.
3. Wszystko co znajdę jest moje. I tylko tyle, co znajdę.
4. W sklepie kupuję tylko Balle.
5. Nie evoluuję pokemonów.
6. No i standard - faint = Dead.

Stan:
"Balthasar", the Wurmple, lv 3 M
"DancingMad", the Zigzagoon, lv 3 M
"Blue Speed", the Mudkip, lv 8 F.
Dalsi trenerzy jakoś specjalnie mnie nie zachwycili. Meh, wszyscy pokonani.
I w końcu, Petalburg. Nowe przygody! Nowy Gym!
...A wewnątrz nowy idiota. Jęczydusza chcąca złapać w końcu pokemona. Dostał Zigzagoona i jakiegoś balla. Po czym zaciągnął mnie do oglądania jakże ekscytującego łapania Raltsa.
>skip<
Poza miastem...
Złapałem sobie Taillowa Rash, named Dorothy-!... A biegający trochę niżej po piasku trener wykończył mi DancingMada Seedotem. ;__________;
NIEEEEE...
Po wybiciu w imię tańczącego szalenie wszystkich trenerów udałem się do lasu i w prawo. Tam... Shroomish. Złapany, rzecz jasna, bo ubijaniu Balthasarem. Serious, named PunchOut!

Oh, człowiek w środku lasu. Zielony, roboczy garniak. Co on robi?
A. Szuka Shroomisha... ALE ON JEST MÓÓÓÓJ...
...O, cóż za przemiły człowiek w niebieskim stroju! Dziękujmy, że tacy istnieją!
To ten zły. Chyba. Wyrzucił Poochyenę do walki. Odpowiedziałem Shroomishem.
Po Stun Spore oraz Absorbie miałem 20/28 HP... I potem 3 razy hiena stała sparaliżowana. Hah, masterpiece.

Stan:
"Balthasar", the Wurmple, lv 6 M
"Blue Speed", the Mudkip, lv 8 F
"PunchOut!", the Shroomish, lv 9 F
"Dorothy-!", the Taillow, lv 7 F.
Died:
"DancingMad", the Zigzagoon, lv 6 M

YOU'LL BE REMEMBERED. REST IN PEACE.

[Obrazek: fjpxk3.png]
Gallery
Hyacinth's Saga, druga moja pisana Saga w życiu.
Serre's Cardhouse
Mój have/want
 Cherish Balle podarowali: Legends, rubin
13.02.2011, 20:14
Post: #2
*
RE: ...Będę niezwykle oryginalny... [Emerald Nuzlocke]
Kilka trenerów, którzy znów nie robili większego wrażenia. Trochę podlevelowałem wszystko...
Stanąłem przed Gymem. Uczucie dziwne... TO BĘDZIE CIĘŻKIE...
Ale jeszcze nie teraz. Wyszedłem za miasto. Super Potion... Teraz w drugą stronę, bo kilku trenerów wcześniej pominąłem...
Pan Bogaty znów failnął, choć groźnie wyglądał heal z poisona full restorem xD

Druga pani Lass niewiele więcej zrobiła, jak nie nic. Wziąłem następnie jagody i... cośtam za barierką. Potem skręt w prawo. Oh... Poochy. Znowu. Tym razem crit nie poszedł... 4 lvl, Bite Hyena nazwany. Trochę go nabiłem, do 7 lvla.

Wróciłem do Gymu na chwilkę, pierwszego trenera pokonałem Mudkipem, żeby nabić lvl 10... I WATER GUN.

Then... Wurmple zatruł mi Poochyenę. Zmieniałem poki jak szalony, w końcu trzeba było wiać. Więc uciekałem ile sił do miasta... i tuż obok PC, trucizna zebrała żniwo. Hyena odeszła z tego świata...

Wywaliłem resztę trenerów i stoję raz kolejny przed Gymem.

Stan:
"Balthasar", the Wurmple, lv 10 M
"Blue Speed", the Mudkip, lv 11 F
"PunchOut!", the Shroomish, lv 11 F
"Dorothy-!", the Taillow, lv 11 F.
Died:
"DancingMad", the Zigzagoon, lv 6 M
"Bite Hyena", the Poochyena, lv 7 F

PS. Tipsy jakieś jak pisać? Bo ledwie pojęcie mam. I ledwie mam wenę na pisanie dziennika. xD

[Obrazek: fjpxk3.png]
Gallery
Hyacinth's Saga, druga moja pisana Saga w życiu.
Serre's Cardhouse
Mój have/want
 Cherish Balle podarowali: Gonzo, rubin
13.02.2011, 20:27
Post: #3
*
RE: ...Będę niezwykle oryginalny... [Emerald Nuzlocke]
(11.02.2011 6:23)Serre Champagne Quadro napisał(a):  
(11.02.2011 0:15)Gonzo napisał(a):  ps. Nikt nie broni zacząć własnego Nuzlocke'a Big Grin

Nie wiesz ile ludzi by zaczęło nuzlocka, jakby mieli czas. Ja za bardzo zająłem się TCGiem.

Also, podziwiam was za stalowe nerwy. Idziesz do lidera i tak po kolei padają poki. Ja na to sił nie mam... Ale spróbujemy. Co innego z zapisywaniem tych przygód...
Widzisz? Chcieć to móc! Big Grin
Damn, nie wiedziałem, że Nuzlocke mój i rubin pociągnie za soba lawinę, AWESOME Big Grin

POWODZENIA! Big Grin

13.02.2011, 20:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.02.2011 21:10 przez Serre Champagne Quadro.)
Post: #4
*
RE: ...Będę niezwykle oryginalny... [Emerald Nuzlocke]
Cóż za ekscytująca walka.
PunchOuter oraz Blue Speed czyszczący na luzie cały Gym... Oh te emocje.

Ale zaraz. Wybiega ktoś z Devon Corp... Oh, to ten przemiły i uprzejmy człowiek! A goni go ten prostak w zielonym... A, chwila, to na odwrót...
No i znowu. Wybłagał u mnie zwrot jakichś papierów. Chciałem zwracać... co innego. Ale... "nie, takim chamem nie jestem". I poszedłem.

Na końcu jakaś jaskinia. Wewnątrz udało mi się złapać "Go Go Mike" Whismura M 6. Długo nie przeżył... Ale o tym później.
Jest i ten uprzejmy pan w niebieskim! Yeah... No to oddaj pan tą mewę i papiery... Nie? No to hiena kontra cokolwiek z teamu wywaliło go.

Wracam i zgodnie ze story idę do prezydenta, wychodzę, dzwonię, żeby sprawdzić czy nie odcięło im prądu. A na dole...

THAT MASOCHISTIC MAY.
...Wyrzuciłem Whismura. I zamiast stuknąć Poundem, walnąłem Uproarem. Efekt murowany - Wingull rozwalił mnie Wing Attackiem i Water Gunem...
NIEEEEEEEEEEEE...
Zmieniłem błyskawicznie pokemona na PunchOut i błyskawicznie Stun Spore > Leech Seed > Absorb. No ale trochę niestety oberwał, a następny jest Treecko...
DOROTHY-! Idź i walcz w imię nas wszystkich! PEEEEEEEEEEEECK!
Jeden poszedł. Treecko poundem wywalił pół mojego życia... I dobił Quick Attackiem...
Died. You were so young, so good, too good to die... WHYYYYYY...

Stan:
"Balthasar", the Wurmple, lv 11 M
"Blue Speed", the Mudkip, lv 14 F
"PunchOut!", the Shroomish, lv 13 F
Died:
"DancingMad", the Zigzagoon, lv 6 M
"Bite Hyena", the Poochyena, lv 7 F
"Dorothy-!", the Taillow, lv 12 F
"Go Go Mike", the Whismur, lv 7 M

They all've died so young, so early...
Give them a flowers. Light a candle.
Cuta nie mógł użyć nikt, więc z miejsca spieprzyłem na statek.

"ALL ABOOAAAAAAAAAAAAAAARD!"
~Ozzy Osbourne

I ruszyliśmy. Dad dryndnął na środku morza... Cóż za lol. Zamiast osobiście przyjść na pożegnanie, to sobie dzwoni.

Na miejscu wziąłem starą wędkę, ale nie łowiłem. To był pierwszy błąd - myśl, że jak nie ewolnie, to się nie przyda. Dobry byłby jako worek...
Anyways. Dwóch trenerów przed jaskinią załatwiłem... A wewnątrz Zubat, lv 8. Niestety padł. Od Blue Speeda.
Ślepo przełaziłem jaskinię. Ślepo zupełnie. Pamiętałem wiele z dzieciństwa z niej. Więc dostałem się do Stevena i uciekłem. Heal... I do Gymu.

Pierwsza walka gładko. Meditite trochę stallował, ale poza tym nieźle. Heal.
Potem Double Battle...
Próbowałem zatruć i sparaliżować. Udało się. Tylko co z tego... Zamieniłem szybko PunchOuta na Blue Speed... I dostałem obydwa hity w niego. Crit dodatkowo.

Mudkip died...

Musiał wyjść Shroomish. W tym czasie już ubiłem Machopa i został Meditite... Jednak on sam też nie odpuszczał. Zabity został również Balthy...
Jeden Shroomish mi został do walki. Wygrałem, ale co z tego?

Stan:
"PunchOut!", the Shroomish, lv 15 F
Died:
"DancingMad", the Zigzagoon, lv 6 M
"Bite Hyena", the Poochyena, lv 7 F
"Dorothy-!", the Taillow, lv 12 F
"Go Go Mike", the Whismur, lv 7 M
"Balthasar", the Wurmple, lv 13 M
"Blue Speed", the Mudkip, lv 15 F

[Obrazek: fjpxk3.png]
Gallery
Hyacinth's Saga, druga moja pisana Saga w życiu.
Serre's Cardhouse
Mój have/want
 Cherish Balle podarowali: rubin
18.02.2011, 21:18
Post: #5
*
RE: ...Będę niezwykle oryginalny... [Emerald Nuzlocke]
Cytat:5. Nie evoluuję pokemonów.

O.o

Cytat:...Wyrzuciłem Whismura. I zamiast stuknąć Poundem, walnąłem Uproarem. Efekt murowany - Wingull rozwalił mnie Wing Attackiem i Water Gunem...

Haha, skąd ja to znam xD

Iście tragiczny Nuzlocke, ale zajefajnie się to czytało Big Grin Fajnie że nie starasz się na siłę być śmiesznym, tylko miarkowo serwujesz docinki. Cóż, takie przynajmniej odniosłam wrażenie.

W ogóle to przypomina mi to trochę moje pierwsze podejścia do Emeralda - też zwykle kończyłam grę na Brawlym, raz nawet udało mi się przegrać pierwszą walkę z rywalem Dodgy. Nie pytaj czemu...

Enyłej, planujesz wznowienie tego czy na jakiś czas dajesz sobie spokój?

[Obrazek: mudkipsx.png]


Cytat:Never argue with an idiot. They drag you down to their own level and then beat you with experience.
Wątek zamknięty 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Pokemon Valhalla | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS