Pokemon Valhalla Forum

Pełna wersja: Pokemon Film 16 + Pokemon XY Series
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Dwa dni temu miała miejsce premiera szesnastego już filmu Pokemon - Genesect the Legend Awakened. Anglojęzyczna wersja wyemitowana została po raz pierwszy w telewizji Cartoon Network i aplikacji Pokemon.tv w związku z premierą gier XY, CN i Pokemon.tv pokazały także przedpremierowo dwa odcinki nadciągającej, najnowszej serii anime - Pokemon XY Series.

[Obrazek: news_top_ani_movie16_season17.jpg]
moment, w którym Genesect płacze bo kwiatek w wodzie i wszystkie Pokemony smutne tak mnie wzruszył że aż się bardzo wzruszyłem i jestem teraz taki wzruszony :'< Pokemonowe filmy są denne a Sableye nie ewoluował bardzo... Boli
Film 16 jest kompletną porażką imo. Jedyne co dobre to to, że akcja szybko posuwa się do przodu, nie ma takiego mozolnego rozkręcania się jak w przypadku pozostałych pełnometrażówek. Jednak Female Mewtwo, całkowite olanie jej momentu Megaveo, banalna fabuła - aż chce się płakać. Dobre filmy pokemon skończyły się na po trylogii Legend Sinnoh. Albo nie, po Lukario i Mew. Albo nie, po Filmie Pierwszym.
... albo nie, po tym, jak jakiś kitajec wpadł na pomysł, żeby zrobić pełnometrażowe filmy.

Wszystkie pokemonowe filmy były raczej denne, zaletą filmu pierwszego jest jedynie to, że nie powtarzał banałów charakterystycznych dla serii (po prostu nie mógł tego zrobić, bo był filmem pierwszym) każdy następny to na dobrą sprawę w ogólnym zarysie film pierwszy, tylko z innymi Pokemonami i postaciami, najważniejsze jednak że te same infantylne morały się w każdym pojawiają.
Przepraszam bardzo, film 3. nie powtarzał żadnego infantylnego morału poprzednich (i następnych) filmów. Ba! Film 3. nie miał nawet złego bohatera.
to pewnie w ogóle nie miał sensu :p pamiętam tylko że Entei w nim był
I Unowny i ta dziewczynka co sobie z Enteia ojca zrobiła i porwała mamę Asha. W sumie ten film miał najwięcej sensu ze wszystkich, a na pewno więcej niż jedynka i dwójka, które się wcale kupy nie trzymały.
8 najlepszy - smutny Lucario, retardowy Mew! Hoenn ftw.
Dla mnie najlepszy ten z Darkaraiem, ale tylko dlatego że był w nim Darkrai <3
Nillson, 8 film nie jest w Hoenn tylko w Kanto.
Btw. zdziwiła mnie wymowa imienia Serena czyli ''Serina''. Czy w naszej wersji również tak będzie, czy zostanie normalna Serena?
ja jestem gotów napisać petycję o to, żeby nazwali ją Krystyna. Czemu nie zmienili imion na polskie, jak na przykład w późniejszych bliźniakach Cramp(et). Łukasz Ketchum, Bronisław i Monika, w pokecentrum siostra Augustyna, w policji oficer Janina. Przyznacie że to brzmi pięknie.
Widzę gadki nie na temat, więc odniosę się do pierwszego postu - ani filmu, ani odcinków NIE było w Pokemon TV...
Przegapiłem premierę natomiast moja appka na iphonie ewidentnie jest przekonana, że Film 16 był do obejrzenia 19.10 tego roku..może zrąbali ale plan był taki jaki pisałem wcześniej.

(21.10.2013, 14:25)Microice napisał(a): [ -> ]Nillson, 8 film nie jest w Hoenn tylko w Kanto.
Btw. zdziwiła mnie wymowa imienia Serena czyli ''Serina''. Czy w naszej wersji również tak będzie, czy zostanie normalna Serena?

Hoenn Saga dla mnie to samo co Battle Frontier Saga, Generalnie Advance, końcówka 3 Geny.
Zgaduję , że polski dub jak to polski dub będzie bardzo komicznie czytał angielskie nazwy więc oczekuj "Serineuyy" XD
(21.10.2013, 13:49)ZZAZZ napisał(a): [ -> ]Dla mnie najlepszy ten z Darkaraiem, ale tylko dlatego że był w nim Darkrai <3
Szczerze mówiąc mogę go uznać go za plus filmu, ale nie za sam fakt, że tam był, tylko dlatego, że został nawet ciekawie przedstawiony, nie jako ten zły. Jako postać był przekonywujący, co w aszowatym anime jest jak na wagę złota.
A poza tym ma rewelacyjnie napisany motyw muzyczny (gdyby tam jeszcze było więcej organów piszczałkowych na przodzie, a nie tylko w tle, i chóru, który bardziej daje o sobie znać w tej wersji, ale to wciąż za mało). Jeszcze lepszy w wersji lirycznej, to jeden z najszlachetniej pięknych utworów Miyazakiego ever *_*
Tak w ogóle to dziesiątka to jeden z lepszych score'ów do filmów Pokemon, bardzo żałuję, że Shinji Miyazaki od kilku lat nie potrafi powtórzyć tej magii, jaką tu i wcześniej tworzył.

Filmy Pokemon są ogólnie kiepskie, za często kuleje w nich fabuła i postacie (co jest podstawą) i są przepełnione przebanalnymi morałami (do czego pije ZZAZZ, mnie też to drażni), lecz i tak są lepsze od serialu (może z wyjątkiem takiej tragedii jak film 7) i czasem mają jakieś motywy godne uwagi. Czasem jest to grafika (choć zdarza się, że i ona prezentuje żałosny poziom, patrz siódemka), czasem klimat, czasem muzyka (to najczęściej Wink), czasem sposób przedstawienia jakiegoś Pokemona (Celebi w czwórce!).
Czwórka oprócz Celebiego ma pięknie pokazany, dziewiczy las, który dodaje mu klimatu, plus magiczną muzykę.
Piątka to przede wszystkim miejsce akcji, wspaniałe Alto Mare, wzorowane na włoskiej Wenecji, które wygląda obłędnie (te kanały i nie tylko *_*), także podobają mi się charaktery złodziejek i ich projekty. I po raz kolejny jest świetna muzyka, tym razem także z włoskimi rytmami skomponowanymi przez cobę, znanego nawet w niektórych kręgach na zachodzie akordeonistę, który w tym filmie dopomagał Miyazakiemu.
Ósemka to wiadomo, grafika (pałac!), Aaron, Luciario, klimat. I przede wszystkim najlepszy score do jakiegokolwiek filmu Pokemon ever i jedna z najlepszych partytur filmowych jaką kiedykolwiek słyszałam, która nigdy nie otrzyma należytego jej uznania, bo pochodzi z jakiejś "głupiej chińskiej bajki".

Trójkę chyba najbardziej cenię fabularnie, choć nie jest pod tym względem idealna. Dlatego, bo jest inna niż wszystkie, choć trochę oryginalna, skupiona na pięcioletnim dziecku i jej marzeniach, nie na epickich pojedynkach legend, czy "tym złym", który próbuje porwać jakąś legendę, dla osiągnięcia czegoś tam. Sama Molly (aka Me) jest bardzo realna, zachowuje się jak na pięcioletnie dziecko przystało, nie widząc świata poza swoimi potrzebami. Choć i tutaj nie zabrakło banałów o przyjaźni i miłości, cóż Wink A i temat Unownów w oryginale rządzi (to ostatni film, w którym Amerykanie całkowicie zmienili muzykę, na gorszą oczywiście), tak doskonale je ilustruje (to tremolo smyczków symbolizujące lot Unownów).

Za to filmów pierwszego i drugiego nie cierpię i o ile w przypadku Mewtwo Strikes Back jestem w stanie zrozumieć co ludzie w nim widzą (z tym, że dla mnie nie jest ani trochę ambitny, tylko kiepsko próbuje to udawać i to mnie w nim najbardziej drażni), to popularności filmu o Lugii nie zrozumiem nigdy. Film krótki, a i tak odnoszę wrażenie, że rozciągnięty na siłę. Historia w nim przedstawiona (która i tak jest denna) może nadawałyby się na dwa odcinki serialu, ale jako materiał na kinówkę to za mało i za słabo.

Filmu 16 nie widziałam i nie chce mi się go oglądać (a i wy wcale mnie do tego nie zachęciliście), więc się o jego poziomie wypowiedzieć nie mogę. Znam tylko score i choć nie jest zły, to jednak rozczarowujący, czasem odnoszę wrażenie jakby starał się być bardziej hollywoodzki, w tym gorszym znaczeniu. Wciąż czekam aż Shinji Miyazaki wróci do dawnego poziomu, chyba teraz nawet w serialu idzie mu lepiej. Tym bardziej szkoda, że Japończycy chyba nie mają wcale zamiaru wydać muzyki z Best Wishes, a jest tam trochę boskich aranżacji muzyki z BW, jak tak można tego nie wydać? :<
Mnie najbardziej zdziwiło to, że Ash nie pamiętał w ogóle Mewtwo. Nawet jeśli w filmie szesnastym nie wystąpił TEN SAM Mewtwo co w filmie pierwszym to Ash powinien przecież kojarzyć taki gatunek Pokemona. A w najnowszym filmie zdziwił się, że coś takiego jak Mewtwo istnieje...
Stron: 1 2 3