Pokemon Valhalla Forum

Pełna wersja: Ulubione Anime
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
Nie przesadzaj, takie dialogi są tylko co pół odcinka. :/
Dobra, od ostatniego razu moja lista ulubionych anime zmieniła się diametralnie (z 12, które ostatnio wymieniłem już tylko 2 należą do moich faworytów w TOP 10)

To tak (kolejność nieprzypadkowa, w nawiasach są podane oceny jakie dałem tym anime):

1. Aria (Animation - 9/10; Natural - 9/10; Arietta - 9/10; Origination - 10/10) - anime do którego trzeba mieć humor, najlepiej obejrzeć pierwsze odcinki Animation i jeżeli nie ma sie ochoty na takie tempo fabuły odstawić serie na później. Postaci genialne, dynamiczne, wielowymiarowe (najsłabiej tu wypada Alicia, ale, o ironią, to ją z tej serii lubię najbardziej, ze względu na jej podejście do życia); fabuła nieskomplikowana, relaksująca; co drugi dialog coś wnosi, nie, niekoniecznie do fabuły, wnosi coś do umysłu widza; wreszcie świat przedstawiony zmusza widza do refleksji nad tym dlaczego świat który nas otacza, nie tak utopijny jak w Arii, jest mniej piękny, bądź czy może on jest równie piękny, ale w pewnym momencie przestaliśmy to piękno zauważać. Ostatnia seria, Origination, jest momentem, gdy akcja nabiera wreszcie pewnej ciągłości, poczynając od 5tego odcinak anime to jest wybitne, a od 9 jest już majstersztykiem. Seria nie zawiera żadnej przemocy, cierpienia, rozważań nad sensem życia, fanserwisu, a jednak potrafi bez problemu doprowadzić widza do łez.

2. 5 Centimeters per Second (10/10) - mistrzostwo w przekazywaniu uczuć. Pokazuje zwykły romans. Zwykły. Nie jako anime, ale taki jaki mógłby się zdarzyć w życiu. Pokazuje, że "miłość życia" nie musi się kończyć brutalnym rozstaniem, bądź wiecznym szczęściem. Historii tej towarzyszy realizm. W pierwszej części pokazuje nad piękno wsześniej wspomnianego uczucia. Druga pokazuje jak ubolewając nad przeszłością, można unieszczęśliwić innych, jak jeden zawód milosny prowadzi do kolejnego. Wreszcie trzecia część pokazuje kontrast między pięknem, a goryczą życia. Pokazuje szczęście jednych łączące się z nieszczęściem innych. Postacie są dynamiczne, a fabuła niezbyt szybka, ale sensowna.

3. Ano Hi Mita Hana no Namae wo Bokutachi wa Mada Shiranai (10/10) - Choć powstało już wiele podobnych historii, ta się dosyć wyróżnia. Po pierwsze w przeciwieństwie do takich produkcji jak Clannad czy Kanon koncentruje się ona na jednym wątku. Nie ma tu podziału serii na rozdziały, wszystko opiera się na jednej, głównej i zarazem pięknej historii. Postacie są realistyczne, pokazane jest tu dorastanie, a szczególnie fakt, jak w jego wyniku zmieniają się nasze wartości, ideały. Seria ukazuje jak pojedynczy szok miał wyraźny bądź też zupełnie znikomy wpływ na życie bohaterów. Wreszcie, kończy się ona pięknym wzruszającym finałem.

Jutro postaram się napisać podobne wywody również do poniższych serii:

4. Dennou Coil (9/10)

5. Sora no Woto (8/10)

6. Baccano (9/10)

7. Voices of a Distant Star (9/10)

8. Tokyo Magnitude 8.0 (9/10)

9. Black Lagoon (9/10)

10. Usagi Drop (-/10)
Uwielbiam szalone komedie, takie jak Dragon Half, Excel Saga, Golden Boy. Z komedii trochę mniej szalonych Ranma ½, Sayonara Zetsubou Sensei, Suzumiya Haruhi no Yuutsu, One Piece, GTO (czytałem tylko 5 tomów mangi jak dotąd).
Moje ulubione anime to Pokemon , kiedyś oglądałem Naruto.
Ja tam nie bardzo lubię anime, jednak Lucky Star absolutnie kocham. Ubóstwiam, uwielbiam, czczę. To jest tak proste, że aż genialne.
(18.09.2011 14:33)Nee~ napisał(a): [ -> ]Ja tam nie bardzo lubię anime, jednak Lucky Star absolutnie kocham.
Zastanawia mnie to połączenie, bo LS pełne jest nawiązań do innych anime i traci wiele w oczach osób nieobeznanych z tematem.
(18.09.2011 18:45)gurtos napisał(a): [ -> ]
(18.09.2011 14:33)Nee~ napisał(a): [ -> ]Ja tam nie bardzo lubię anime, jednak Lucky Star absolutnie kocham.
Zastanawia mnie to połączenie, bo LS pełne jest nawiązań do innych anime i traci wiele w oczach osób nieobeznanych z tematem.

Tak? Nie wiedziałem. Sęk ju.
O, kiedyś oglądałem Shaman King. Jeszcze w podstawówce (Boże, jak to brzmi). Strasznie mi się podobało. Najlepsza była czołówka i ta piosenka. Otwórz oczy za siebie spójrz... na na na... ♪.
Parę lat temu, pod wpływem kuzyna chciałem się zabrać za Naruto. Po jakichś czterdziestu odcinkach rzuciłem to papa. Toż tego blond liska się nie da znieść! Chryste Panie.
O też pamiętam jak byłem w podstawówce oglądałem Shaman King( wtedy jeszcze nie wiedziałem, zę to anime ) hehe, uwielbiałem to, naruto obejrzałem chyba ze 100 odcinków pierwszej serii, a potem nie wiem co się stało Tongue Teraz to czytam mange Bleach( ale jakoś jego anieme nie chce mi się ruszyć, bo wole czytać tą mange). Teraz to sam nie wiem co mi się podoba, bo ostatnio z tym przystopowałem Big Grin
(18.09.2011 21:18)domidomi97 napisał(a): [ -> ]O też pamiętam jak byłem w podstawówce oglądałem Shaman King( wtedy jeszcze nie wiedziałem, zę to anime ) hehe, uwielbiałem to, naruto obejrzałem chyba ze 100 odcinków pierwszej serii, a potem nie wiem co się stało Tongue Teraz to czytam mange Bleach( ale jakoś jego anieme nie chce mi się ruszyć, bo wole czytać tą mange). Teraz to sam nie wiem co mi się podoba, bo ostatnio z tym przystopowałem Big Grin
You so mainstream...
Tak jak mówi tytuł tematu przedstawię w tym poście moich 10 ulubionych anime.

1. Death Note i Durarara!!
3. Kiss Xsis
4. Digimon Tamers
5. K-On!
6. Green Green
7. Eureka Seven
8. Toradora!
9. Nana
10. Highschool of the Dead
O, zapomniałem nawet o tym temacie. Niedawno zrobiłem moją własną toplistę anime (znalazło się na niej 30 pozycji), na której dałem też ocenę całości każdej serii w skali od 1 do 10 (niektóre pozycje są tak dobre, że wychodzą poza skalę). Oceniam w niej wyłącznie te produkcje, które są już zakończone i nie ma śladu ich kontynuacji, lub których oglądania nie mam zamiaru kontynuować. Link w mojej sygnie, ale rzucę też i tutaj.
Najlepsze z najgłupszych to anime shin chan.
Jestem wielką fanką anime i gdybym miała wymieniać to lista byłaby bardzo długa.
Jednak moim ulubionym anime jest DB. Na tym anime się między innymi wychowałam i zapadło mi głęboko w pamięć, uwielbiam w nim przede wszystkim walki. Dragon ball to moje dzieciństwo. Za nim jest Slayers: humor, smoki, magia, etc. To coś jak najbardziej dla mnie.
1. Furi Kuri - Sześciu odcinkowe anime, niezwykle chaotyczne i trudno nadążyć, dużo humoru. Big Grin
2. Wolf's rain - O wilkach wiadomo po nazwie. Ma z tego co pamiętam 30 odcinków i smutno się kończy :<
3. Black Rock Shooter - Horror, ale w sensie że straszne i takie "psychiczne" Świetna kreska.
4. Naruto Shippuuden - Na 4 a nie 5 ponieważ znajduje się tam więcej akcji z Akasiami,
5. Naruto - Stare dobre anime.
6. Pokemony i Dragonball - Dziecinstwo Big Grin
Cytat:3. Black Rock Shooter - Horror, ale w sensie że straszne i takie "psychiczne" Świetna kreska.

Chyba nazwa Ci się pomyliła, albo opis, bo raczej do siebie nie pasują XD
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14
Przekierowanie